Bliższa ciału… kamizelka cz.1

0
250

Co roku na morzach i oceanach śmierć zbiera swoje żniwo i wbrew pozorom jej głównym narzędziem nie jest utopienie lecz hipotermia. Jak kamizelka ratunkowa może nam pomóc przeczytacie poniżej.

Prowadzące do nieuchronnego końca wychłodzenie organizmu swoje tempo działania opiera o trzy główne czynniki: temperatura wody (oczywiste), termoodporność ubrania nieszczęśnika w wodzie oraz jego zachowania. W przypadku trzeciego czynnika chodzi przede wszystkim o przyjęcie i utrzymanie pozycji ograniczającej tempo wysysania ciepła naszego organizmu przez wodę: głowa nad powierzchnią wody (bo głowa to najbardziej efektywny „radiator” naszego ciała) i osłonięte pachwiny, które są na drugim miejscu na liście trwoniących ciepło części ciała. Krótko mówiąc przyjmujemy pozycję embrionalną, zwaną także HELP (Heat Escape Lessening Posture). Problem w tym, że utrzymanie się w tej pozycji na rozkołysanej wodzie możliwe jest tylko w przypadku, gdy nasza pływalność jest pozytywna – inaczej mówiąc, utrzymujemy się na powierzchni wody bez potrzeby wykonywania jakichkolwiek ruchów. Ponieważ matka natura nie obdarzyła nas pozytywną pływalnością musimy ją sobie zapewnić przy pomocy osobistego środka ratunkowego.

Pas ratunkowy, zgodnie z wymaganiami konwencji SOLAS musi być dostępny na pokładzie dla każdej osoby, jaka się tu znajduje a jego konstrukcja i wyporność ma zagwarantować: utrzymanie się na powierzchni dorosłej i ubranej osoby w taki sposób by głowa zawsze była nad powierzchnią wody niezależnie od ubranego w pas człowieka (czyli także nieprzytomnego lub skrajnie osłabionego). Do tego potrzeba wyporności minimum 150N i odpowiedniej konstrukcji: kołnierz wypornościowy unoszący głowę i elementy wyporności umieszczone na klatce piersiowej powodujące wypłynięcie człowieka zawsze twarzą do góry.

Dokładnie tę samą funkcjonalność przeniesiono na automatyczne kamizelki ratunkowe, które w przeciwieństwie do klasycznego pasa ratunkowego nie krępują ruchów ubranego w nie człowieka, spełniają dodatkowo rolę uprzęży asekuracyjnej do poruszania się po pokładzie w trudnych warunkach a po uruchomieniu mechanizmu wypełniającego komorę sprężonym CO2 zamieniają się one w spełniający wymagania bezpieczeństwa pas ratunkowy. Jak to działa?

Nabój ze sprężonym CO2 (33g dla wyporności 150N lub więcej) umieszczony jest w kamizelce ratunkowej w taki sposób, że ukryta w mechanizmie iglica jest w stanie przebić jego zabezpieczenie, co z kolei powoduje błyskawiczne uwolnienie gazu do sklarowanej komory wypornościowej. Kiedy iglica przebija zabezpieczenie naboju? Albo po ręcznym szarpnięciu za linkę do niej przymocowaną albo na skutek pchnięcia jej przez popychacz mechanizmu, w którym sprężyna działająca na popychacz jest najczęściej zabezpieczona szybko rozpuszczalną w wodzie tzw. tabletką różnej konstrukcji lub w którym zabezpieczenie oparte jest o zwalniak hydrostatyczny.

Jeśli pływamy regularnie to absolutnie dobrze jest posiadać swoją własną kamizelkę ratunkową. Jeśli o nią odpowiednio zadbamy to będziemy mieli pewny środek ratunkowy, który na pewno nie zaskoczy nas negatywnie w okolicznościach zagrożenia życia.

Już za tydzień druga część z cyklu „ Bliższa ciału…kamizelka”, z której dowiecie się

Jak kupić kamizelkę, jak ją dobrze przygotować i jak o nią dbać?

Zapraszam

Instruktor żeglarstwa morskiego Krystian Szypka

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie nam miło jak go udostępnisz swoim znajomym.

Komentarze