Bitwa 2022 – a jednak rewelacje

0
897

Hipokryzja żeglarska, czyli jak po kilku latach można zmienić trasę wygranych regat.

Krystian Szypka, coraz bardziej świecąca gwiazda kilku zakątków polskiego żeglarstwa, przypomina sobie po latach, że jednak z tą pierwszą Bitwą o Gotland było inaczej. 

Że jednak skrócił sobie „trochę” tę trasę, a na dodatek jako pierwszy w historii  – ever – „zrobił” Farosund w silnym sztormie, w nocy….no i podobno pod żaglami. Szczegół, może za kolejne kilka lat sobie przypomni, że to jednak nie pod żaglami było.

Więcej takich i kilka innych ciekawostek o kapitanie z trochę naciągniętym dorobkiem, niżej. Zapraszam do lektury.

Jacek

* moje odpowiedzi do oskarżeń zaznaczyłem niebieską czcionką, dla łatwiejszego odbioru tej długiej publikacji.

Po 11 latach – w końcu prawidłowa tabliczka pod Blachą Bitwy o Gotland.

PRYWATNY AKT OSKARŻENIA

przeciwko Panu Jackowi Zielińskiemu, oskarżonemu o przestępstwo z art. 212 § 2 k.k.

Działając w imieniu Pana Krystiana Szypki, powołując się na załączone pełnomocnictwo procesowe,

I. oskarżam Jacka Zielińskiego, o to, że:

w dniu 11 grudnia 2021 roku, w celu poniżenia Krystiana Szypki i narażenia go na utratę zaufania potrzebnego do prowadzenia działalności gospodarczej, zawodowej, społecznej i sportowej, a w szczególności narażenia go na utratę zaufania w środowisku żeglarskim, za pośrednictwem środków masowego komunikowania tj. za pośrednictwem Internetu – opublikował artykuł posiadający tytuł „Bitwa o Gotland – historia prawdziwa'”, znajdujący się pod adresem internetowym: https://sailbook.pl/bitwa-o-gotland-histona-prawdziwa/, rozgłaszając tym samym przeciwko Krystianowi Szypce publicznie nieprawdziwe zarzuty, w sposób bezpośredni uderzające w jego reputację, jako doświadczonego żeglarza morskiego, jego nieposzlakowaną opinię i dobre imię Krystiana Szypki, wyrażające się w twierdzeniach, że:

  1. „[…] Jako człowiek z natury skromny i spolegliwy powinienem od razu napisać, że mamy do czynienia ze zwykłym kłamca, oszustem i złodziejem,jednak każdy powinien sam wyrobić sobie własne zdanie w tym temacie. Chcę tylko powiedzieć jak było naprawdę, bo w „bitwie na kłamstwa” z ową parą nie mam najmniejszych szans (ponad 20 lat doświadczenia w korporacji na dyrektorskich stanowiskach […]”,
  1. ,,[…] A więc nasz kapitan, Krystian Szypka, siedząc gdzieś w Żywcu wymyślił plan: znaleźć niszową dyscyplinę sportu, wyrobić sobie nazwisko i zostać „kimś”.Pewnie część z was ma świadomość, że na akwenie Bałtyckim żeglarsko jesteśmy jedynie przed ścianą wschodnią, a więc w przysłowiowej czarnej, i to jest ta nisza, na którą (za namową małżonki) postawił nasz przyszły wzór godny naśladowania […]”.,
  1. „[…] Wtedy po raz pierwszy uległem jego „czarowi” i na jego delikatną prośbę pominąłem w przekazie medialnym rzeczywisty czas mety Sunrise, który de facto przeciął ją blisko 20 godzin po wolniejszym jachcie – Quicku i ówczesnym zwycięzcy s/y Femtan[…]”.,
  1. „[…] Mieliśmy trackery i telefony satelitarne. Trackery trzeba zgodnie z instrukcją dostawcy dla pewności restartować ręcznie, średnio co godzinę lub częściej, co też robiłem. Po regatach okazało się, że Sunrise tego nie robił od samego początku, dlaczego? […]”,
  1. „[…] No cóż, warunki dalekie były od ideału, co nie napawało optymizmem do dryfu, więc bez sprzeciwu zaakceptowałem pomysł Krystiana, żeby skrócił sobie drogę i przeskoczył Fårösund na silniku, co da mu jakieś +20 nm. […]”,
  1. „[…]Tak więc kolejna umowa dżentelmeńska: idziemy spać, na całą długą godzinę. Czując bliskość Sunrise po zawietrznej nie mogłem jednak zasnąć, stale rozciągały się przede mną katastroficzne wizje sczepiających się masztów, czy uderzenia w burtę… Informuję przez radio Krystiana, że robię zwrot na północ, żeby nie narobić prawdziwego bałaganu i proszę o ewentualną pobudkę, na wypadek gdybym nie usłyszał budzika w telefonie (oczywiście zapewniając, że jeżeli wstanę pierwszy, zrobię to samo). Zmęczony tym wszystkim, obudziłem się po ok. dwóch godzinach – jakież było moje zdziwienie, gdy nie zobaczyłem Sunrise na AIS, a przez odpowiadał…[…]”,
  1. „[…] Dzwoni Krystian, zaczyna od przeprosin, że złotem mnie obsypie, do najlepszego burdelu zaprowadzi, żebym tylko się nie gniewał, bo ta sytuacja, to zbieg niefortunnych zdarzeń i generalnie jacht mu tonie, dlatego chciał się schować i zaczekać na zatoce, no ale jeszcze ten statek… ale będzie na mnie czekał! Pewnie tak załatwia się sprawy w korporacjach, no cóż. Odebrałem jeszcze telefon od Radka, który przekonywał mnie, że przecież jestem z jednym czterech członków jego OCEANteam-u, musimy się trzymać razem, i jak powiem wszystkim, że Krystian, też z OCEANteam-u, wycofał się, przejechał Fårösund na silniku,to nie ukończy eliminacji do OSTAR. A, no i najważniejsze dla mnie – rozwalę zajebiście zapowiadającą się imprezę, z której będziemy jeszcze żyć! […]”,
  1. ,,[…] Rekordomania 2021 – ktoś, kto sam naciągnął swoje kwalifikacje na oceaniczne regaty, sam ukończył nie więcej aniżeli pięć regat (mogę się mylić o +/- 1 imprezę), nigdy nie zrozumie potrzeby weryfikacji zawodników przed przyjęciem ich na listę startową BoG. Jedyne co potrafi, to wykuć międzynarodowe przepisy regatowe, żeby potem, jako członek Zespołu ds Regat Morskich PZZ, kontrolować listy wyposażenia przed zatokowymi regatami o Puchar Mariny Gdańskiej itp. Polska jest niewątpliwie krajem wielkich możliwości, skoro taki kpt. 3REFY, z tak ubogim dorobkiem regatowym, może zostać członkiem komisji żeglarstwa regatowego PZZ, osobistością, którą wg PoZŻ warto naśladować i szkoleniowcem regatowym we własnej szkole żeglarstwa o jakże oryginalnej nazwie OceanTeam (którą notabene też przejął od kolegi Radosława Kowalczyka)… Kapitan 3 refy swoje nazwisko buduje na fundamencie „kopiuj – wklej”, a jak się da, to ukradnij. […],
  1. „[…] Kolejny miesiąc, kolejna niespodzianka – dostaję powiadomienie na maila o zabraniu dostępów do fanpage Maristo Cup! (oczywiście oferty organizacji Maristo Cup, zgodnie z porozumieniem nikt mi nie przedstawił, to oczywiste, że taniej będzie je zwyczajnie ukraść) Krew mnie zalewa! Po „małej” wymianie korespondencji zwrócono mi dostęp… W międzyczasie zaczynają do mnie docierać informacje od wspólnych znajomych, że pytając o kontakt do mnie, K. odpowiada że „nie zna człowieka”… I dalej mało.. […]”
  1. „[… ]I to jeszcze nie koniec, a taki miałem cały 2021… W międzyczasie kolejny punkcik, może mało istotny dla mnie, ale oddający „swoistą przebojowość” „Bonnie i Clyde’a”. 3 REFY wkręca się w problemy JSG jak przysłowiowy świdrak w drzewo i „cudem” podaje korzystniejsze stawki dzierżawy tym samym wygrywajac przetarg na zarządzanie mariną Jachtklubu Stoczni Gdańskiej. Jak mawiają bielskie ….: jak kraść, to kraść na całego. Prawda, że to dość nowatorski sposób na podziękowanie kolegom klubowiczom z JSG? Osoby wprowadzające K. do klubu również musiały piać z zachwytu, w momencie dowiedzenia się, że 3 REFY będzie albo nie będzie podnajmował im ich marinę (w zależności od tego, czy akurat będzie na kogoś obrażony lub nie?) […],Przetarg unieważniono, bo podniósł się lament pozostałych członków klubu. Jedyne pocieszenie, to że nie tylko ja padłem ofiarą oszustwa […],
  1. […]Choć często zapewnia, że jest człowiekiem zasad i honoru, to jednak w rezultacie, patrząc na całokształt, brzmi to dość ironicznie i do moralności mu raczej daleko […],
  1. […] w końcu po drugiej stronie mam parkę wprawionych latami w kłamanie i okradanie. Jednak czas przerwać ten „marsz od wydymanego do wydymanego” – czas najwyższy, żeby prawda ujrzała światło dzienne, a nie będę obdzwaniał wszystkich, którzy uwierzyli w ten stek kłamstw. […],
  1. „[…] Jednak jedno jest pewne, nie jest ani szyPki, ani przebojowy, to zwykły korporacyjny oszust i złodziej.”

tj. o czyn przewidziany w art. 212 § 2 ustawy z dnia 06 czerwca 1997 roku – Kodeks karny (tj., Dz. U. z 2021 r., poz. 2345 ze zm.).

Czyn powyższy podlega rozpoznaniu przez Sąd Rejonowy Gdańsk Południe w Gdańsku, II Wydział Karny, na zasadzie wynikającej z art. 24 § 1 i 31 § 1 ustawy z dnia 06 czerwca 1997 roku – Kodeks postępowania karnego (tj., Dz. U. z 2021 r., poz. 534 ze zm.).

UZASADNIENIE

Autorytet Krystiana Szypki w środowisku żeglarskim

Krystian Szypka (oskarżyciel prywatny), jest osobą poważaną w środowisku żeglarskim, cieszącą się wysokim uznaniem i szacunkiem wśród żeglarzy i amatorów żeglarstwa z całej Polski, a także na arenie międzynarodowej. Pan Szypka zdobył wiele prestiżowych nagród, czynnie udziela się w środowisku żeglarskim Dla zobrazowania siły jego autorytetu w środowisku żeglarskim, wskazać należy przykładowe nagrody i osiągnięcia Pana Krystiana Szypki:

  • w 2010 roku Krystian Szypka zwyciężył w regatach „Dni Morza” w parze z Krzysztofem Krygierem,
  • w 2010-2012 roku Krystian Szypka trzykrotnie ukończył prestiżowe bałtyckie regaty żeglarzy samotników o puchar Poloneza,
  • w 2012-2014 roku ukończył trzykrotnie najtrudniejsze regaty samotników na Bałtyku -„Bitwa o Gotland”, w których kolejno zajął pierwsze miejsce ex aequo, następnie pierwsze miejsce oraz drugie miejsce,
  • w 2013 roku Krystian Szypka ukończył jedne z najtrudniejszych na świecie regat samotników OSTAR przez Ocean Atlantycki z Plymouth (GB) do Newport (USA) zajmując trzecie miejsce w klasie „Jester”, jeden z najlepszych wyników w historii polskich startów w tej imprezie.

Dodatkowo Pan Szypka:

  • w 2010 roku został przyjęty do elitarnego Klubu Żeglarzy Samotników, gdzie od 6 lat jest członkiem zarządu tego klubu,
  • jest członkiem brytyjskiego klubu Half-Crown w Plymouth,
  • pracował na rzecz fundacji HELIOS, który przy okazji startu w OSTAR zrobił program sportowy dla dzieci,
  • udziela się na rzecz wielu innych fundacji i przedsięwzięć charytatywnych, – był wielokrotnie nagradzany/wyróżniany w kategoriach Żeglarz Roku, a największym trofeum jest wyróżnienie nagrody honorowej Rejs Roku 2013 nagrody Srebrny Sekstant (największa nagroda w Polsce dla żeglarzy),
  • Krystian Szypka opublikował książkę o swoich startach a także publikuje w różnych wydawnictwach żeglarskich,
  • stworzył i rozwija jedną z najlepszych szkół żeglarstwa morskiego w Polsce: www.otss.pl, która jako jedyna w Polsce uzyskała autoryzację światowej organizacji World Sailing. Szkoła jest także akredytowana w zakresie szkoleń z pierwszej pomocy w międzynarodowej organizacji IFACC.

Pan Krzysztof Szypka aktualnie pracuje społecznie w Zespole Regat Morskich Polskiego Związku Żeglarskiego, gdzie otrzymał także nominację do Komisji Żeglarstwa Morskiego.

W ramach Komisji Żeglarstwa Morskiego, m.in. społecznie dokonuje inspekcji bezpieczeństwa na jachtach startujących w polskich regatach, a także jest członkiem Komisji Rewizyjnej Jachtklubu Stoczni Gdańskiej.

Istotne jest również, iż w ramach pracy zawodowej Krystian Szypka był wielokrotnie nominowany do tytułu Plant Manager of the Year a kierowana przez niego firma otrzymała wiele nagród, m.in. Leader of the Future, Supplier of the Year. Także tam działał społecznie wspierając sport, twórczość i działalność charytatywną. Był m.in. członkiem Rady Programowej Klastra Silesia Automotive.

Poza menadżerstwem, coachingiem i żeglarstwem Krystian Szypka jest także zaawansowanym płetwonurkiem, zawodowym pilotem śmigłowca oraz strzelcem w Polskim Związku Strzelectwa Sportowego.

Stan faktyczny – dot. popełnienia przestępstwa przez Jacka Zielińskiego z art. 212 §2 k.k.

Oskarżony dnia 11 grudnia 2021 roku umieścił za pośrednictwem blogu internetowego o tematyce żeglarskiej „Sailbook”, artykuł znajdujący się pod adresem internetowym        https://sailbook.pl/bitwa-o-gotland-historia-prawdziwa/, o tytule „Bitwa o Gotland – historia prawdziwa”.

Wpis znajduje się w sieci internetowej od dnia 11 grudnia 2021 roku do dnia sporządzenia niniejszego pisma pod adresem internetowym: https://sailbook.pl/bitwa-o-gotland-historia-prawdziwa/,

Dowód:

  1. akt notarialny z dnia 14 grudnia 2021 roku sporządzony przez notariusza Wiesława Kłaput, prowadzącego kancelarię notarialną w Bielsko-Białej (Repertorium A Nr 4970/2021).

a. Oskarżony Jacek Zieliński postawił zarzut, że:

oskarżyciel prywatny jest zwykłym kłamcą, oszustem i złodziejem, co zostało stwierdzone przez oskarżonego w jego artykule: „Bitwa o Gotland – historia prawdziwa”, w twierdzeniu:

  • „[…] Jako człowiek z natury skromny i spolegliwy powinienem od razu napisać, że mamy do czynienia ze zwykłym kłamca, oszustem i złodziejem, jednak każdy powinien sam wyrobić sobie własne zdanie w tym temacie. Chcę tylko powiedzieć jak było naprawdę, bo w „bitwie na kłamstwa” z ową parą nie mam najmniejszych szans (ponad 20 lat doświadczenia w korporacji na dyrektorskich stanowiskach […]”,

podczas gdy

krzywdzące pomówienia nie zostały przez oskarżonego poparte jakimikolwiek dowodami, które świadczyłyby o ich zasadności. Pan Krystian Szypka nigdy nie został skazany prawomocnym wyrokiem sadu za poświadczenie nieprawdy, oszustwo czy kradzież.

Zarzut kłamstwa, oszustwa i złodziejstwa jest zarzutem niezwykle poważnym, który bezpośrednio uderza w adresata, powodując tym samym utratę zaufania do drugiego człowieka, co w środowisku, w którym obraca się pokrzywdzony, jest bardzo ważne. Bezsprzecznie we wskazanym twierdzeniu doszło do naruszenia czci zewnętrznej pokrzywdzonego oraz jego dobrego imienia, a co istotne, pomówienia te zostały opublikowane w sposób publiczny.

Wysoki Sądzie, nie jestem pisarzem. Zaręczam, że taką historię tylko życie potrafi napisać. Zostałem przez Oskarżyciela okradziony ze zwycięstwa w pierwszej edycji regat Bitwa o Gotland, okradziony ze wspólnych regat (Bitwa o Gotland), okradziony z moich autorskich regat SailBook Cup (Maristo Cup), których rzekomą kontynuację Oskarżyciel zrobił bezprawnie w roku 2021, nie uzgadniając ze mną tego faktu, nie pytając mnie o zgodę. Oskarżyciel nie wywiązał się z naszych umów ustnych (m.in. z uzgodnionych tantiem w wys. 10 000 zł za każdą kolejną edycję regat Bitwa o Gotland). 

Co więcej – nie powiadamiając mnie, Oskarżyciel zastrzegł na swoje nazwisko logo i nazwę regat Bitwa o Gotland. Na moją prośbę o dopisanie mnie, jako współwłaściciela, zaprzestał korespondencji. Następnie w dniu publikacji mojego artykułu (grudzień 2021), publicznie oświadczył (przy ok. 120 świadkach), że rezygnuje z organizacji regat Bitwa o Gotland, natomiast organizację odda w ręce właścicieli. Następnie, wykorzystując znak towarowy zarejestrowany na swoje nazwisko, odebrał mi dostęp do profilu regat Bitwa o Gotland na portalu Facebook. 

Po czterech miesiącach oświadczył, w trybie wieloosobowym, korzystając z w/w fanpage regat Bitwa o Gotland, że „postanowiliśmy” (w domyśle my-właściciele), że od 2023 regaty i cały dorobek będą darowane Klubowi Żeglarzy Samotników, przemilczając w tym oświadczeniu fakt, że Oskarżyciel jest członkiem zarządu w/w Klubu. Tym samym regaty, których się zrzekł, z których się ze mną nie rozliczył, próbuje podarować „sobie”, jako kolejnemu podmiotowi i zawłaszczyć moją własność. Ja na takie wydarzenia zgody nie wyraziłem.

Ponadto nie zwrócił mi wyłudzonych (w porozumieniu z małżonką, w comiesięcznych płatnościach (%) przez okres ok. 2 lat), piastowanym w firmie Electropoli stanowiskiem, 70 500 zł za możliwość świadczenia usług transportowych dla w/w firmy. Po ujawnieniu przeze mnie faktu brania łapówek, Oskarżyciel z małżonką zostali zwolnieni z obejmowanych w firmie Electropoli dyrektorskich stanowisk. Dla zobrazowania skali procederu wspomnę, że świadczyłem usługi trzema samochodami towarowymi, a w firmie Electropoli takich samochodów zatrudnionych było w tamtym okresie około 300.

Swoje słowa podtrzymuję, a wszystko co napisałem mogę udowodnić.

Całe życie pracowałem dla rozmaitych korporacji i wiem jak szkolą swoją kadrę kierowniczą. Obserwowałem też Oskarżyciela w działaniu, kilkukrotnie pomagał mi w rozmaitych kryzysach organizacyjnych i wiem jak działa. Wiem, że jest to bardzo sprawny manipulator, którego lepiej mieć po swojej stronie. Właśnie dlatego napisałem, że z takimi ludźmi można walczyć jedynie prawdą. 

Dowody: 

  1. pismo do zarządu firmy Electropoli;
  2. fragment artykułu, mówiący o tym, że regaty Maristo Baltic Rally, to rzekomo kontynuacja regat Maristo Cup.

b. Oskarżony Jacek Zieliński postawił zarzut, że:

oskarżyciel prywatny wyrobił sobie nazwisko na żeglarstwie by stać się poważaną osobą, co zostało stwierdzone przez oskarżonego w jego artykule: „Bitwa o Gotland – historia prawdziwa”, w twierdzeniu:

  • „[…] A więc nasz kapitan, Krystian Szypka, siedząc gdzieś w Żywcu wymyślił plan: znaleźć niszową dyscyplinę sportu, wyrobić sobie nazwisko i zostać „kimś”.Pewnie część z was ma świadomość, że na akwenie Bałtyckim żeglarsko jesteśmy jedynie przed ścianą wschodnią, a więc w przysłowiowej czarnej, i to jest ta nisza, na którą (za namową małżonki) postawił nasz przyszły wzór godny naśladowania […]”,

podczas gdy

fragment ten zawiera nieprawdziwe dane, w które zostało wplecione imię i nazwisko pokrzywdzonego. Powyższe stanowi o umniejszeniu kompetencji pokrzywdzonego, a zarazem stanowi przejaw potocznie pojmowanej „zazdrości” oskarżonego, na którą pokrzywdzony nie znajduje wytłumaczenia. Na marginesie jedynie należy zaznaczyć, iż pokrzywdzony posiada wieloletnie doświadczenie w żeglarstwie, które przyniosło mu wiele sukcesów, a są one wynikiem ciężkiej pracy, a także zdobytych umiejętności i kompetencji.

Dowód:

  1. wydruk dyplomów, nagród, podziękowań (12 wydruków); zeznanie w charakterze oskarżyciela prywatnego Krystiana Szypki; zeznania w charakterze świadka Jarosław Kaczorowski;

Nie muszę umniejszać kompetencji Oskarżyciela, bo w odniesieniu do treści artykułu oraz stanu faktycznego, te kompetencje najzwyczajniej w świecie i zgodnie z faktami Oskarżony ma znacznie mniejsze ode mnie. Więc nie mam czego umniejszać i zazdrościć – o co miałbym być zazdrosny? Wystarczy porównać nasze dorobki żeglarskie. 

Oskarżyciel w oczach sądu próbuje tej samej sztuczki, co z ludźmi, którzy nie znają się na żeglarstwie – próbuje zrobić z siebie uznanego żeglarza regatowego, a tak naprawdę wcale nim nie jest. Kiedy, poza zapisywaniem się na regaty, Oskarżyciel ostatni raz ukończył jakiekolwiek regaty? 

Oskarżyciel najwyraźniej nie potrafi przegrywać, może dlatego szybko zarzucił sportową rywalizację, w której zwyczajnie mu nie szlo, co oczywiście nie jest problemem. Tak naprawdę wygrał jeden raz w drugiej edycji Bitwy o Gotland, a to za sprawą ogromnego szczęścia, któremu dopomógł, odpłatnie wynajmując szybszy większy jacht, pomimo faktu posiadania własnego jachtu. Takie są fakty – wygrał bezspornie drugą edycję Bitwy o Gotland, czego oczywiście nigdy nie podważałem, bo i po co? 

Żeby rywalizować, najpierw trzeba nauczyć się przegrywać z godnością. 

W pozwie Oskarżyciel wymienia przykładowe nagrody i osiągnięcia. W takim razie, dla zobrazowania mojego autorytetu żeglarskiego, ja również przedstawię swój przykładowy dorobek żeglarski. Nie zwykłem się nim chwalić, jednak w tej sprawie jest to dość istotny fakt, który dowiedzie tego, że nigdy nikogo nie musiałem okradać z wygranej (podstępem czy oszustwem), bo zwyczajnie na każde z wymienionych (i pominiętych tutaj) osiągnięć ciężko sobie zapracowałem. 

Żeglarstwo samotne, to już całkowita nisza w niszy, jaką jest żeglarstwo morskie w Polsce. Oskarżyciel kolejny raz próbuje wykorzystać bardzo słabą, a wręcz nikłą wiedzę społeczeństwa w Polsce o dziedzinie sportu, jaką jest żeglarstwo morskie i w opinii Wysokiego Sądu próbuje z siebie zrobić kogoś, kim tak naprawdę nie jest. Praktykuje swoiste gloryfikowanie swojej osoby tak naprawdę jednym zwycięstwem w drugiej edycji regat Bitwa o Gotland, notabene na specjalnie na tę okoliczność wynajętym, szybszym jachcie, pomimo posiadania swojego jachtu (co nie jest praktykowane w świecie żeglarskim), czy wyliczając dumnie starty w regatach, pomijając dość istotne w sporcie liczby, czyli wyniki (ukończenie regat, to nie jest żaden wyczyn. Zajęte 2-3 miejsce, to bonus do zachęty i wzmożonej pracy nad sobą. Tak naprawdę liczy się wyłącznie pierwsze miejsce. Więc ukończenie regat, to nic, o czym warto wspominać, a tym bardziej się chwalić, czy na tej podstawie uzasadniać „autorytet”).

Podobnie ma się do informacji o jednym z najlepszych wyników w regatach OSTAR – trzecie miejsce (tak naprawdę czwarte, jednak sędzia ukarał stratą jednej pozycji jacht z trzeciego miejsca za wejście do portu) na 5 jachtów, które ukończyły regaty w tej klasyfikacji, zaś w klasyfikacji generalnej 9. miejsce na 13 jachtów, które ukończyły regaty, to nie są wybitne wyniki. Sformułowanie „jeden z najlepszych wyników w historii polskich startów w tej imprezie” sugeruje rekord, jednak to nie żaden rekord, a jedynie pewnego rodzaju naciąganie faktów. Tym bardziej, że Oskarżyciel dla podbicia „sukcesu” dodał informację o klasie „Jester”, w jakiej startował. Czyli mówimy o „jednym z najlepszych wyników w historii polskich startów” nie w klasyfikacji generalnej, a którejś tam podgrupie jachtów, które dzielone są zazwyczaj według długości kadłuba. Bo w tych regatach na przestrzeni lat startowało zaledwie kilku naszych rodaków, a na czas pokonania trasy wpływ głównie mają długość jachtu i warunki pogodowe, które co roku są inne. 

Kardynalny błąd Oskarżyciela na starcie regat OSTAR, świadczy o bardzo mizernej znajomości rzemiosła. To tak, jakby wystartować w rajdzie samochodowym, skrócić sobie drogę i przez to mieć stratę 4-6 godzin. To w tym momencie tak naprawdę zakończyła się jakakolwiek rywalizacja. A przydomek „3 refy” nadało mu środowisko żeglarskie, nie ja.

Warto również nadmienić, że w jednym sezonie żeglarskim można zaliczyć średnio do 15 startów. Oskarżyciel w 10 lat zaliczył 8 startów w regatach (tyle wymienia w pozwie) i wymienia to, jako część uzasadnienia swojego „autorytetu” w środowisku żeglarskim. Czy faktycznie mniej niż jedne regaty w ciągu roku na przestrzeni 10 lat mogą uczynić z kogokolwiek autorytet w danej dziedzinie…?

Tu dla jasności sytuacji pozwolę sobie na porównanie naszych dorobków regatowych:

Około 25 lat mojego żeglowania… w tym czasie w sezonie żeglarskim startowałem w średnio ok. 8 regatach rocznie na jeziorach, Zalewie Wiślanym, Zatoce Gdańskiej, Morzu Bałtyckim. Zorganizowałem nigdy wcześniej przez nikogo nie organizowane najdłuższe regaty w Polsce: SailBook Cup. Organizowałem je przez 10 lat.

Z ramienia Polskiego Klubu Morskiego zorganizowałem jedenaście edycji regat o Puchar Korsarza (uwieńczone regatami 100-Lecia Żeglarstwa Polskiego w roku 2022).

Byłem współorganizatorem dziewięciu edycji regat Bitwa o Gotland, które powstały wyłącznie dzięki mojemu doświadczeniu regatowemu (bo tak naprawdę nikt z pozostałych organizatorów go więcej nie miał).

Samą Gotlandię w regatach okrążyłem 20 razy, a Oskarżyciel 3 razy, w tym 2 razy pod żaglami.

Zdobyłem wiele zwycięskich nagród, między innymi:

  • trzykrotne zdobycie tytułu Mistrza Polski w Morskich Mistrzostwach Polski,
  • zdobyty Puchar Prezydenta Komorowskiego (I miejsce),
  • I miejsce w Rosyjskich regatach Kruzenszterna,
  • czterokrotne wygranie morskich regat SailBook Cup,
  • trzykrotne wygranie regat Bitwa o Gotland.

Za mną 25 lat aktywnych startów, co zaowocowało ponad 120 nagrodami. Dyplomów i wyróżnień nawet nie potrafię wyliczyć bo to nie istotne, liczy się sama adrenalina jaką daje rywalizacja.

Ponadto przez dwa lata pełniłem funkcję wiceprezesa do spraw morskich w Pomorskim Okręgowym Związku Żeglarskim (PoZŻ), od 8 lat pełnię służbę w zarządzie Polskiego Klubu Morskiego.

Zostałem odznaczony między innymi medalem ś.p Prezydenta Pawła Adamowicza za wkład w rozwój żeglarstwa Morskiego oraz medalem 100-lecia Polskiego Klubu Morskiego.

Dwukrotnie byłem nominowany do tytułu Żeglarza Roku.

Kończąc ten temat, jako wiceprezes PoZŻ, wspierając raczkującego w żeglarstwie kolegę Szypkę, sam go nominowałem do tychże nagród, którymi się obecnie chwali.

Jak widać, w rywalizacji i działaniu na rzecz rozwoju żeglarstwa, a tym bardziej w ilości wygranych w regatach, nie bardzo możemy się równać. 

Tak jak opisałem w artykule, Oskarżyciel startował wyłącznie na potrzeby wyrobienia nazwiska. W momencie gdy uznał, że regaty nie są jego mocną stroną uznał iż jego nazwisko jest wystarczająco „wypromowane”, zaprzestał jakichkolwiek startów. No, może poza zgłoszeniami do regat (i nie braniu w nich udziału), w celu „przypomnienia wszystkim o sobie” – jak mawiał sam Oskarżyciel (regaty OSTAR – 2 / 3 razy, Polonez).

Podsumowując tą odpowiedź – tak jak napisałem w swoim artykule, Oskarżyciel w 2010 odniósł „swoje” pierwsze zwycięstwo, płynąc ze swoim nauczycielem w bardzo nisko notowanych regatach turystycznych. Następnie przepłynął na wynajętym jachcie regaty organizowane przez swojego nauczyciela. Nie zrobił klasyfikacji wymaganych do udziału w regatach OSTAR i wystartował w, jak to mówi, jednych z najtrudniejszych regat na świecie? Po co? Na pewno nie po to, żeby wygrać, bo na to nie miał żadnych szans.

Pozwolę sobie na bardziej przyswajalny przykład, ilustrujący tę sytuację.

Ktoś wykupuje lekcje jazdy… po kilku lekcjach jazdy maluchem, wie gdzie przełącza się biegi, wie gdzie jest gaz i hamulec. Wspólnie z instruktorem wygrywają rajd o puchar sołtysa wsi Rondo. Następnie trzykrotnie, tym razem samotnie, przejeżdża całą trasę rajdu na 2 biegu. Idąc za tzw. ciosem zapisuje się do rajdu Monte Carlo dla emerytów, jednak to w dalszym ciągu Monte Carlo! W eliminacjach do tego rajdu, okazało się że jego nowy nabytek – powiedzmy samochód Polonez, to nie jest znany do tej pory Maluch i nie jest tak łatwo go prowadzić. A więc dogaduje się ze sparingpartnerem tychże eliminacji (czyli ze mną) odnośnie przykrycia swojej porażki, a mimo to konsekwentnie, wbrew logice, postanawia wystartować w Monte Carlo. Przejeżdża całą trasę na 3 biegu, pisze książkę i szkoli nowych adeptów. Prawda, że wydaje się to niedorzeczne?

To właśnie te fakty opisałem w artykule. 

W świecie żeglarskim przyjęte jest, że na swoją pozycję i uznanie trzeba sobie zapracować. Nie mówimy tu o wiedzy teoretycznej, tylko o umiejętnościach praktycznych i osiągnięciach. 

Powoływany tutaj świadek Kaczorowski jest świetnym żeglarzem regatowym, w to nikt nie wątpi. Jednak na ile jako pracownik Oskarżyciela, między innymi zatrudniany do pomocy w przygotowywaniu jachtu do regat OSTAR (wspólnie z kolegą Gałkiewiczem), oraz do dziś pracujący w szkole żeglarskiej Oskarżyciela, może być i jest bezstronny?

Nie chcę się domyślać, na jakiej podstawie ktoś zatrudniony do pomocy w przygotowaniach przed startem w regatach OSTAR twierdzi, że jego klient, po przepłyniętych trzech regatach o puchar Poloneza, po wygranych (wraz z instruktorem) regatach Dni Morza, naciągniętych „kwalifikacjach” z tajemniczym halsowaniem przed metą regat kwalifikacyjnych (Bitwa o Gotland), miał faktyczne kwalifikacje do podobno najtrudniejszych regat na świecie?! 

W żeglarstwie jest podobnie, jak ze zdobywaniem szczytów górskich – jeżeli zdobyłem wszystkie pagórki w okolicy, rozglądam się za wyższymi szczytami i tak dalej i dalej. W tym przypadku ktoś, kto wszedł na dwa pagórki i skręcił nogę na jednej górce, porwał się na K2…

Czy więc Oskarżyciel mógł ze mną rywalizować ??? Nie był moim rywalem, ponieważ nie miał tak naprawdę najmniejszego doświadczenia regatowego poza szkoleniem u Krzysztofa Krygiera (czego wtedy nie wiedziałem).

Dowód:

3. zdjęcia wybranych nagród Oskarżonego vs zdjęcia nagród Oskarżyciela.

c. Oskarżony Jacek Zieliński postawił zarzut, że:

oskarżyciel prywatny nakazał oskarżonemu skłamać, co do czasu zakończonego wyścigu regat SailBook Cup 2012, co zostało stwierdzone przez oskarżonego w jego artykule: „Bitwa o Gotland – historia prawdziwa”, w twierdzeniu:

  • „[…] Wtedy po raz pierwszy uległem jego „czarowi” i na jego delikatną prośbę pominąłem w przekazie medialnym rzeczywisty czas mety Sunrise, który de facto przeciął ją blisko 20 godzin po wolniejszym jachcie – Ouicku i ówczesnym zwycięzcy s/y Femtan […]”.,

podczas gdy

zdanie to zawiera krzywdzące, pejoratywne a przede wszystkim nieprawdziwe zarzuty, poniżające go w opinii publicznej, w szczególności w środowisku żeglarskim. Pokrzywdzony wycofał się z regat tuż przed metą ze względu na całkowity brak wiatru, a także fakt, iż jeden z załogantów musiał zdążyć na czas do Gdańska, oficjalnie informując o tym organizatora regat. Pokrzywdzony nie kazał naciągać rzeczywistości oskarżonemu, gdyż fakt nieukończenia przez niego regat był oficjalnie znany.

Dowód:

  1. zeznania w charakterze świadka Piotra Nikiel; zeznania oskarżyciela prywatnego;

To naprawdę nie jest istotne, czy ktoś spieszył się na autobus, czy pociąg – chodziło mi jedynie o kolejny przykład wykazania całkowitego braku kunsztu regatowego przez Oskarżyciela, żeglującego na dużo szybszym od mojego regatowym jachcie, a przede wszystkim o sposób manipulacji przekazem do odbiorców: co nie wygodne zamiatamy pod dywanik. 

Jacht Oskarżyciela (s/y Sunrise) podczas żeglugi z Oskarżycielem za sterem był dużo wolniejszy od mojego jachtu, pomimo tego, że konstrukcyjnie Sunrise jest dużo szybszy. Załoga Oskarżyciela nie ukończyła regat i nikt o tym nie wspomniał, a ja wtedy po raz pierwszy to „przyklepałem” milczeniem.

d. Oskarżony Jacek Zieliński postawił zarzut, że:

oskarżyciel prywatny podczas wyścigów zachowuje się nieprofesjonalnie, niezgodnie z zasadami koleżeństwa i zasadą fair play, co zostało stwierdzone przez oskarżonego w jego artykule: „Bitwa o Gotland – historia prawdziwa”, w twierdzeniu:

  • „[…] Mieliśmy trackery i telefony satelitarne. Trackery trzeba zgodnie z instrukcją dostawcy dla pewności restartować ręcznie, średnio co godzinę lub częściej, co też robiłem. Po regatach okazało się, że Sunrise tego nie robił od samego początku, dlaczego? […]”,

podczas gdy

są to nieprawdziwe informacje, niepoparte żadnymi dowodami. Pokrzywdzony zgłaszał organizatorom regat o tym, że tracker zepsuł się i nie reaguje na resetowanie. Ponownie zarzut ten, jak i cały artykuł podważa profesjonalizm pokrzywdzonego, a także jego kompetencje i umiejętności, jako doświadczonego żeglarza.

Dowód:

  1. zeznania w charakterze świadka Radosława Kowalczyk; zeznania oskarżyciela prywatnego;

Według posiadanych przeze mnie informacji Radosław Kowalczyk oświadczył, że nie chce zajmować żadnej strony między nami (mną a Oskarżycielem) co jestem w stanie zaakceptować, oraz że jego nazwisko zostało użyte w pozwie bez jego wiedzy.Takie oświadczenie odebrałem jako niechęć do poświadczania nieprawdy (czyli wersji Oskarżyciela) i niechęć do bycia zmuszonym, aby składać nieprawdziwe zeznania.

Jeżeli zostałem wprowadzony przez Świadka w błąd przekazaną mi informacją i jeśli jednak Świadek będzie chciał zeznawać, podtrzymując nieprawdę, to również wzywam Radosława Kowalczyka na świadka i chętnie dołączę do przesłuchań w obecności Sądu, odnośnie potwierdzenia przebiegu pierwszej Bitwy o Gotland i kilku dodatkowych pytań które z pewnością rzucą nowe „światło” na Świadka.

Dowód:

4. Korespondencja dot. udziału Świadka w sporze między Oskarżonym a Oskarżycielem. 

e. Oskarżony Jacek Zieliński postawił zarzut, że:

oskarżyciel prywatny przekroczył Fårösund na silniku, co zostało stwierdzone przez oskarżonego w jego artykule: „Bitwa o Gotland – historia prawdziwa”, w twierdzeniu:

  • „[…] No cóż, warunki dalekie były od ideału, co nie napawało optymizmem do dryfu, więc bez sprzeciwu zaakceptowałem pomysł Krystiana, żeby skrócił sobie drogę i przeskoczył Fårösund na silniku, co da mu jakieś +20 nm.[…]”,

podczas gdy

to wysoce krzywdzące oskarżenie nie jest zgodne z prawdą, a powoduje ono poważny zarzut dla doświadczonego żeglarza, którego kompetencje zostały poważone. Zgodny z prawdą jest fakt, iż pokrzywdzony popłynął cieśniną Fårösund, jednakże nastąpiło to bez użycia napędu silnikowego. Pomimo takiego przebiegu trasy pokrzywdzony pokonał dystans dłuższy od oskarżonego, ponieważ startował ze Świnoujścia, podczas gdy oskarżony startował z Gdańska. Pokrzywdzony przy tym nie dokonał żadnego wykroczenia, a dla środowiska regatowego zarzut użycia silnika w czasie zawodów może być traktowany, jak poważne przestępstwo w prawie karnym. Zgodnie z przepisami regatowymi, niedozwolone jest używanie silnika, a możliwość jego wykorzystania dozwolona jest jedynie w enumeratywnie wymienionych przypadkach, jak np. w celu uwolnienia się po wejściu na mieliznę lub po kolizji z innym jachtem lub przedmiotem, pod warunkiem, że jacht nie uzyska znaczącej przewagi w wyścigu. Jednakże, co jednoznacznie należy podkreślić, taki zarzut, że żeglarz użył silnika podczas zawodów uderza w sposób znaczący w jego kompetencję, a także podważę jego dotychczasowe osiągnięcia. Dla pokrzywdzonego pomówienie to bardzo dotkliwie uderza w jego reputację w środowisku, w którym również prowadzi swoją działalność związaną z żeglarstwem.

Dowód:

  1. zeznania oskarżyciela prywatnego; zeznania w charakterze świadka Jacka Pietraszkiewicza;

Świadka znam pobieżnie – kilka lat temu nie spodobał mu się mój krytyczny komentarz odnośnie „zagospodarowania” mariny w Trzebieży, więc naubliżał mi w wiadomości prywatnej na Facebooku. Tak więc, znaliśmy się wyłącznie z Facebooka.

Nie znam kolegi z żadnych regat, nie startował w żadnych regatach dookoła Gotlandii, jednak jako kolega Oskarżyciela, postanowił zaświadczyć swoim „autorytetem”, że przepłynięcie cieśniny Fårösund w tamtym czasie, przy panujących na akwenie warunkach, było możliwe. Dość dawno nie przeglądałem struktur PZŻ, pewnie dlatego nie obiła mi się o ucho funkcja  biegłego rzeczoznawcy do uwierzytelniania spraw niemożliwych 😉

Po 11 latach „dowiedziałem się” i ja, a Oskarżyciel przyznał się oficjalnie, że jednak jacht Sunrise nie przepłynął pełnej trasy regat Bitwa o Gotland, wraz z opłynięciem wyspy Fårö, tak jak konsekwentnie opływają ją wszyscy uczestnicy regat, przez kolejne 9 edycji. Ta zmiana regulaminu i wymagań, dla mnie – uczestnika i współorganizatora, to prawdziwa nowość, bo trasa wymagała bezpiecznego ominięcia płycizn wokół wysp, czyli boi Salvorev – tak jak robią to wszyscy kolejni uczestnicy bez wyjątku. 

Ponadto jeśli chodzi o rzekomy brak konieczności użycia w tamtych okolicznościach silnika, by przejść cieśninę Fårösund, wystarczy przeanalizować panujące wtedy warunki (sztorm) oraz ukształtowanie terenu cieśniny oraz mieć podstawowe pojęcie dot. żeglugi, by wiedzieć, że tylko szaleniec (lub tubylec) wpłynąłby nocą w nieznaną sobie wąską cieśninę między skałami na żaglach. Każdy doświadczony i mądry żeglarz w sztormie ucieka od lądu w morze, bo brzeg to śmiertelna pułapka. Prognozy pogody na regaty znaliśmy od kilku dni, nikt o zdrowych zmysłach nigdy nie wyznaczyłby takiej trasy regat z bardzo prostej przyczyny jaką jest odpowiedzialność organizatora. Z wielką przyjemnością przesłuchałbym świadka Pietrasiewicza w obecności Sądu. 

Tym samym, ta nieudolna próba wyjaśnienia tego zuchwałego przejścia a raczej nie zgodnym z regulaminem regat skróceniem trasy, jest bezspornie przyznaniem mi racji, w kwestii nieukończenia przez Oskarżyciela pierwszej edycji regat Bitwa o Gotland. Aby ukończyć dane regaty, wymagane jest przepłynięcie pełnej trasy, płynąc na żaglach. A pełna trasa biegła dookoła wyspy Gotlandii oraz Fårö. Dyskusja czy użył silnika, czy go nie użył nie ma w tym momencie znaczenia, skracając trasę przerwał i tym samym zakończył i przegrał regaty KROPKA!

Dowód:

  1. Plakat przedstawiający trasy pierwszej edycji regat Bitwa o Gotland.

f. Oskarżony Jacek Zieliński postawił zarzut, że:

oskarżyciel prywatny podczas wyścigów zachowuje się nieprofesjonalnie, niezgodnie z zasadami koleżeństwa, fair play, a także oszustwa, co zostało stwierdzone przez oskarżonego w jego artykule: „Bitwa o Gotland – historia prawdziwa”, w twierdzeniu:

  • „[…]Tak więc kolejna umowa dżentelmeńska: idziemy spać, na całą długą godzinę. Czując bliskość Sunrise po zawietrznej nie mogłem jednak zasnąć, stale rozciągały się przede mną katastroficzne wizje sczepiających się masztów, czy uderzenia w burtę… Informuję przez radio Krystiana, że robię zwrot na północ, żeby nie narobić prawdziwego bałaganu i proszę o ewentualną pobudkę, na wypadek gdybym nie usłyszał budzika w telefonie (oczywiście zapewniając, że jeżeli wstanę pierwszy, zrobię to samo). Zmęczony tym wszystkim, obudziłem się po ok. dwóch godzinach – jakież było moje zdziwienie, gdy nie zobaczyłem Sunrise na AIS, a przez radio nikt nie odpowiadał… […}”,

podczas gdy

powyższe twierdzenia są kolejnymi niepodpartymi dowodami kłamstwami, a także bardzo dotkliwymi oskarżeniami w stosunku do pokrzywdzonego. Zarzucane przez oskarżonego oszustwo niepoparte jest żadnymi dowodami przez oskarżonego, a stanowi jedynie gołosłowny zarzut, który został udostępniony publicznie, za pośrednictwem Internetu. Zarzut ten w sposób rażący niszczy reputację pokrzywdzonego w środowisku żeglarskim.

Dowód:

  1. zeznania w charakterze świadka Radosława Kowalczyk; zeznania oskarżyciela prywatnego;

Podtrzymuję uzasadnienie, jak w podpunkcie d.

Warto również zwrócić uwagę na fakt, że Oskarżyciel „żongluje” świadkami odnośnie mniej istotnych (w moim odczuciu) kwestii, a nie ma ani jednego świadka, który mógłby poświadczyć, że Oskarżyciel ukończył pierwszą edycję regat Bitwa o Gotland. A to między innymi na podstawie pierwszej Bitwy Oskarżyciel budował swoją karierę i nazwisko, była to pewnego rodzaju „trampolina” do „kariery” Oskarżyciela. 

g. Oskarżony Jacek Zieliński postawił zarzut, że:

oskarżyciel prywatny naruszając swoje kompetencje, podczas zawodów postępuje niezgodnie z zasadami regatowymi, a także ponownie pojawia się zarzut przepłynięcia cieśniny na silniku, co zostało stwierdzone przez oskarżonego w jego artykule: „Bitwa o Gotland – historia prawdziwa”, w twierdzeniu:

  • „[…] Dzwoni Krystian, zaczyna od przeprosin, że złotem mnie obsypie, do najlepszego burdelu zaprowadzi, żebym tylko się nie gniewał, bo ta sytuacja, to zbieg niefortunnych zdarzeń i generalnie jacht mu tonie, dlatego chciał się schować i zaczekać na zatoce, no ale jeszcze ten statek… ale będzie na mnie czekał! Pewnie tak załatwia się sprawy w korporacjach, no cóż. Odebrałem jeszcze telefon od Radka, który przekonywał mnie, że przecież jestem z jednym czterech członków jego OCEANteam-u, musimy się trzymać razem, i jak powiem wszystkim, że Krystian, też z OCEANteam-u, wycofał się, przejechał Fårösund na silniku, to nie ukończy eliminacji do OSTAR. A, no i najważniejsze dla mnie – rozwalę zapowiadającą się imprezę, z której będziemy jeszcze żyć! […]”,

podczas gdy

całe twierdzenie opiera się na nieprawdziwych informacjach, uderzających w pokrzywdzonego, jako doświadczonego żeglarza, a także wieloletniego dyrektora w Spółce Electropoli Poland Sp. z o. o. Oskarżony w tym fragmencie powtarza zarzut używania silnika, zatem aktualny pozostaje komentarz z punktu e).

Dowód:

  1. zeznania w charakterze świadka Radosława Kowalczyk; zeznania oskarżyciela prywatnego;

Podtrzymuję uzasadnienie, jak w podpunkcie d.

h. Oskarżony Jacek Zieliński postawił zarzut, że:

oskarżyciel prywatny podaje nieprawdę w zakresie swoich kwalifikacji oraz kompetencji, jako żeglarza. Umniejsza jego pozycję, a także podważa jest pozycję w środowisku regatowym. Ponadto oskarżony zarzuca pokrzywdzonemu, że „ukradł” nazwę szkoły OceanTeam, co zostało stwierdzone przez oskarżonego w jego artykule: „Bitwa o Gotland – historia prawdziwa”, w twierdzeniu:

  • „[…] Rekordomania 2021 – ktoś, kto sam naciągnął swoje kwalifikacje na oceaniczne regaty, sam ukończył nie więcej aniżeli pięć regat (mogę się mylić o +/- 1 imprezę), nigdy nie zrozumie potrzeby weryfikacji zawodników przed przyjęciem ich na listę startową BoG. Jedyne co potrafi, to wykuć międzynarodowe przepisy regatowe, żeby potem, jako członek Zespołu ds Regat Morskich PZŻ, kontrolować listy wyposażenia przed zatokowymi regatami o Puchar Mariny Gdańskiej itp. Polska jest niewątpliwie krajem wielkich możliwości, skoro taki kpt. 3REFY, z tak ubogim dorobkiem regatowym, może zostać członkiem komisji żeglarstwa regatowego PZŻ, osobistością, którą wg PoZŻ warto naśladować i szkoleniowcem regatowym we własnej szkole żeglarstwa o jakże oryginalnej nazwie OceanTeam (którą notabene też przejął od kolegi Radosława Kowalczuka)… Kapitan 3 refy swoje nazwisko buduje na fundamencie „kopiuj -wklej”, a jak się da, to ukradnij. […]”

podczas gdy

oskarżyciel prywatny jest doświadczonym, utytułowanym żeglarzem, który cieszy się nieposzlakowaną opinią wśród środowiska regatowego. Zarzut nierzetelności w zakresie swoich kwalifikacji, powoduje utratę zaufania w opinii publicznej do pokrzywdzonego, a także jest wysoce krzywdzący. W odniesieniu do rzekomej kradzieży nazwy szkoły OceanTeam, należy wyraźnie podkreślić, iż nazwa tejże szkoły została użyta przez pokrzywdzonego za wyraźną zgodną Radosława Kowalczyka.

Dowód:

  1. zeznania w charakterze świadka Radosława Kowalczyk; zeznania oskarżyciela prywatnego;
  2. wydruk dyplomów, nagród, podziękowań (12 wydruków);

Podtrzymuję uzasadnienie z punktu B. 

Uściślając jeszcze, w artykule nie napisałem, że „ukradł”, tylko, że przejął nazwę OCEANTEAM, jak zresztą można przeczytać w wymienionym wyżej fragmencie.

i. Oskarżony Jacek Zieliński postawił zarzut, że:

oskarżyciel prywatny działa na szkodę oskarżonego, nie stosuje zasad koleżeństwa, a jego zachowanie jest nieprofesjonalne, co zostało stwierdzone przez oskarżonego w jego artykule: „Bitwa o Golland – historia prawdziwa”, w twierdzeniu:

  • „[…] Kolejny miesiąc, kolejna niespodzianka – dostaję powiadomienie na maila o zabraniu dostępów do fanpage Maristo Cup! (oczywiście oferty organizacji Maristo Cup, zgodnie z porozumieniem nikt mi nie przedstawił, to oczywiste, że taniej będzie je zwyczajnie ukraść) Krew mnie zalewa! Po „małej” wymianie korespondencji zwrócono mi dostęp… W międzyczasie zaczynają do mnie docierać informacje od wspólnych znajomych, że pytając o kontakt do mnie, K. odpowiada że „nie zna człowieka”… I dalej mało.. […]”

podczas gdy

fragment z artykułu, jak i cały artykuł zawiera nieprawdziwe informacje, których oskarżony nie popiera żadnym dowodem. Pokrzywdzony rozstał się w relacjach regatowych z oskarżonym, z uwagi na zachowanie oskarżonego, zarówno prywatnie, jak również zawodowo. Wszystko odbyło się w sposób polubowny.

Dowód:

  1. zeznania oskarżyciela prywatnego.

Dowód potwierdzający słuszność moich słów: 

6. Korespondencja mailowa Oskarżonego z Oskarżycielem oraz zrzuty ekranu odzyskania dostępów do fanpage (ponowne nadanie uprawnień administratora  profilu Maristo Cup). 

j.Oskarżony Jacek Zieliński postawił zarzut, że:

oskarżyciel prywatny „ukradł” przetarg na narządzenie mariną Jachtklubu Stoczni Gdańskiej, co zostało stwierdzone przez oskarżonego w jego artykule: „Bitwa o Gotland – historia prawdziwa”, w twierdzeniu:

  • „[…]I to jeszcze nie koniec, a taki miałem cały 2021… W międzyczasie kolejny punkcik, może mało istotny dla mnie, ale oddający „swoistą przebojowość” „Bonnie i Clydea”. 3 REFY wkręca się w problemy JSG jak przysłowiowy świdrak w drzewo i „cudem” podaje korzystniejsze stawki dzierżawy tym samym wygrywając przetarg na zarządzanie mariną Jachtklubu Stoczni Gdańskiej. Jak mawiają bielskie…: jak kraść, to kraść na całego. Prawda, że to dość nowatorski sposób na podziękowanie kolegom klubowiczom z JSG? Osoby uprowadzające K. do klubu również musiały piać z zachwytu, w momencie dowiedzenia się, że 3 REFY będzie albo nie będzie podnajmował im ich marinę (w zależności od tego, czy akurat będzie na kogoś obrażony lub nie?) […],Przetarg unieważniono, bo podniósł się lament pozostałych członków klubu. Jedyne pocieszenie, to że nie tylko ja padłem ofiara oszustwa […],

podczas gdy

cała procedura przeprowadzonego przetargu została przeprowadzona zgodnie z przepisami prawa. Pokrzywdzony na skutek błędu na stronie Gdańskiego Ośrodka Sportu, mógł hipotetycznie wykorzystać sytuację i wygrać przetarg, jednakże wycofał się z przetargu dobrowolnie.

Dowód:

  1. zeznania w charakterze świadka Mirosław Paszkowski;
  2. zeznania w charakterze świadka Tomasza Nagas;
  3. zeznania oskarżyciela prywatnego.

Nie bardzo rozumiem co ma wnieść opinia dyr. Paszkowskiego. Nie zarzucałem nikomu układów w związku z próbą przejęcia przystani, a pokazałem tylko w jaki (nieetyczny) sposób Oskarżyciel próbował przejąć siedzibę klubu którego jest/był członkiem. Nie wnikam w jakim charakterze i czym zajmuje się Oskarżyciel jako doradca w Klubie, bo według mojej opinii ktoś, kto okradał firmę, w której pracował, niewiele dobrego może wnieść w zarządzanie, czy poprawę infrastruktury należącej do Miasta Gdańska.

Ponadto nie użyłem w tym kontekście w artykule słowa „ukradł” – przetarg można wygrać lub przegrać. Do przetargu można przystąpić lub nie przystąpić. Nie da się go ukraść. 

Jestem członkiem zarządu najstarszego klubu w Polsce, Polskiego Klubu Morskiego i z tego, co mi wiadomo, przez 100 lat nikt z klubowiczów nigdy nie wyciągnął ręki po klubową własność, jak próbował zrobić Oskarżyciel z siedzibą Klubu, do którego „należy”.

k. Oskarżony Jacek Zieliński postawił zarzut, że:

oskarżyciel prywatny nie kieruje się zasadami moralności, a także nie „wyznaje zasad i honoru”, co zostało stwierdzone przez oskarżonego w jego artykule: „Bitwa o Gotland – historia prawdziwa”, w twierdzeniu:

  • „[…] Choć często zapewnia, że jest człowiekiem zasad i honoru, to jednak w rezultacie, patrząc na całokształt, brzmi to dość ironicznie i do moralności mu raczej daleko..[…],

podczas gdy

oskarżony nie przedstawia żadnych dowodów, które potwierdziłyby jego krzywdzące, pejoratywne i zwyczajnie nieprawdziwe zarzuty. Zarzucanie braku moralności uderza bezpośrednio w pokrzywdzonego, niwecząc jego pozytywny wizerunek w opinii publicznej.

W moim rozumowaniu opisany szereg sytuacji i potwierdzające je dowody, są wystarczającym potwierdzeniem braku szeroko rozumianego honoru i zasad. Gdyby oskarżony w korespondencji mailowej nie zapewniał mnie o swoich „zasadach” i honorze, nigdy bym o tym nie wspomniał i nie próbował go rozliczyć z braku tych zasad i honoru. Bo tak już jest, że nie każdy musi je mieć i się do nich stosować. 

l. Oskarżony Jacek Zieliński postawił zarzut, że:

oskarżyciel prywatny „kłamie i kradnie”, co zostało stwierdzone przez oskarżonego w jego artykule: „Bitwa o Gotland – historia prawdziwa”, w twierdzeniu:

  • „[…] w końcu po drugiej stronie mam parkę wprawionych latami w kłamanie i okradanie. Jednak czas przerwać ten„marsz od wydymanego do wydymanego’’ – czas najwyższy, żeby prawda ujrzała światło dzienne, a nie będę obdzwaniał wszystkich, którzy uwierzyli w ten stek kłamstw. […]”,

podczas gdy

tak poważny zarzut w stronę pokrzywdzonego nie został podparty żadnym dokumentem stwierdzającym jego prawdziwość. Pan Szypka nigdy nie został skazany prawomocnym wyrokiem sądu powszechnego za poświadczenie nieprawdy czy przestępstwo kradzieży. Krystian Szypka jest ceniony w środowisku żeglarskim, a takie nieprawdziwie pomówienia są dla niego i jego opinii wysoce krzywdząc.

Jeżeli Krystian Szypka nie został nigdy skazany prawomocnym wyrokiem za w/w wykroczenia, to nie znaczy, że ich nie stosował. Tak jak wspomniałem, wystarczy sięgnąć do informacji za co, wspólnie z małżonką, zostali zwolnieni z firmy Electropolii. Po publikacji mojego artykułu, otrzymałem wiadomość prywatną od jednego z dawnych współpracowników Oskarżyciela, który zaczął korespondencję od słów: „ […] przeczytałem Pański artykuł na temat prawdziwej BoG. Cieszę się, że odważył się Pan napisać całą prawdę na temat tej historii. Nazywam się XXX XXX i 12 lat współpracowałem z Krystianem i jego żoną. Czytając Pana artykuł mam przed oczyma wiele tych sytuacji, które Pan opisał, gdyż byłem jego bardzo bliskim współpracownikiem. Sposób, w jaki wykorzystał Pana do swoich celów był przez niego niejednokrotnie wykorzystywany. Życzę wytrwałości i determinacji.” Po czym kolejno zaczął wyliczać jakim tak na prawdę procederem zajmował się w firmie Electropolii Oskarżyciel z małżonką. 

Dowód: 

7. Zrzut ekranu rozmowy z byłym pracownikiem firmy Electropoli

m. Oskarżony Jacek Zieliński postawił zarzut, że:

oskarżyciel prywatny jest korporacyjnym oszustem i złodziejem, co zostało stwierdzone przez oskarżonego w jego artykule: „Bitwa o Gotland – historia prawdziwa”, w twierdzeniu:

  • „[…] Jednak jedno jest pewne, nie jest ani szyPki, ani przebojowy, to zwykły korporacyjny

oszust i złodziej.

podczas gdy

jest to twierdzenie obrażające pokrzywdzonego, które narusza jego dobra osobiste, a w szczególności godność i dobre imię. Pan Szypka nigdy nie został skazany prawomocnym wyrokiem sądu powszechnego za przestępstwo kradzieży, czy oszustwa.

Jeszcze raz zaznaczam, że to, że Oskarżyciel nie został skazany prawomocnym wyrokiem, nie oznacza, iż nie jest tym, kim go nazwałem. Podtrzymuję wyjaśnienie z punktu l.

Na zakończenie chciałbym dodać, że jedno mnie bardzo dziwi. Zarówno Kancelaria wynajęta przez Oskarżyciela, jak i sam Oskarżyciel, już w pierwszym wezwaniu do zaprzestania „nękania”, konsekwentnie pomijają rzekome zdarzenie (bardzo groźne, a przede wszystkim karalne z urzędu). Rzekome zdarzenie, opisane przeze mnie w artykule, a mianowicie rozpowszechniane przez Oskarżyciela wsród wspólnych znajomych żeglarzy historii o rzekomym wynajęciu przeze mnie kilkorga rosyjsko-języcznych mężczyzn, którzy w „wiadomym” celu poszukiwali Oskarżyciela… Według świadków …. to „zdarzenie”, zagrażające życiu małżonki i dziecka, miały rzekomo usprawiedliwiać całą resztę zdarzeń jak wykluczenie mnie z BoG itp, uderzając tym samym w moje nazwisko. Dlaczego ów człowiek, o nieskazitelnej w swoim mniemaniu opinii, uczynny, bezinteresowny działacz, ojciec, nagle zaczął dyskredytować takie rzekome zdarzenie. Czy „nazwisko” może być ważniejsze od „realnego” zagrożenia swojego życia i życia bliskich? Czy kolejny raz Oskarżyciel zwyczajnie skłamał, w celu wybielenia swojej osoby przed środowiskiem żeglarskim? O braku zawiadomienia organów ścigania o tym rzekomym zdarzeniu pisałem w artykule… 

Odbierając pierwsze pismo z Kancelarii byłem przekonany, iż od tego zaczniemy korespondencję, jednak okazuje się, iż rozpowszechniana historia już jest nie istotna… 

Z każdej strony, Oskarżony próbuje za wszelką cenę obronić swojego nazwiska. Ale całkowicie zlekceważył najgroźniejsze zagrożenie (moim zdaniem) o ile byłoby prawdziwe. Kolejna manipulacja opinią publiczną.

Ponadto w akcie oskarżenia jest wzmianka, jakby to przez mój artykuł Oskarżyciel z małżonką stracili pracę („[…] doprowadziły do utraty zaufania pracodawcy pokrzywdzonego i zmusiły do zrezygnowania przez pokrzywdzonego z wieloletniej pracy”). Nie jest to prawdą. Tak jak wcześniej wspomniałem, warto zadać pytanie Oskarżycielowi, dlaczego Państwo Szypka zostali zwolnieni po 25 latach pracy, wraz z ich wspólnikiem. Według mojej wiedzy zakończyli pracę na skutek wykorzystywania piastowanych przez siebie stanowisk. Mój prawnik dostarczył do zarządu firmy Electropoli pełną korespondencję oraz wykaz comiesięcznych wpłat na kartę kredytową, którą operowali wspólnie ze swoim podwładnym – przez dwa lata uzbierała się kwota 70 500 zł. Warto również zwrócić uwagę, że pismo do zarządu firmy Electropoli zostało wysłane jeszcze przed opublikowaniem przeze mnie artykułu, tak że artykuł nie miał jak wpłynąć na utratę zaufania do Oskarżyciela przez zarząd Firmy.

Odnoszę wrażenie, że zarzut, że przez mój artykuł Oskarżyciel musiał porzucić pracę, jest kolejną manipulacją, która ma na celu przedstawić mnie Wysokiemu Sądowi, jakobym był szaleńcem, który zniszczył Oskarżycielowi i jego małżonce karierę zawodową. A Oskarżony z małżonką po prostu sami na to zapracowali okradając swojego chlebodawcę.

Oskarżyciel odnosił się również do rzekomego nagabywania przeze mnie naszych wspólnych znajomych. Nie zgadzam się z tym zarzutem i proszę o podanie świadków, tzn osób, które rzekomo nękałem, do których podobno wydzwaniałem. Zaręczam, że nie należę do takich ludzi  stawiam na lojalność a nie budowanie korporacyjnym wzorem wokół siebie kręgu potakujących klakierów, z zasady brzydzą mnie tacy ludzie.

Przez długi czas milczałem i cierpliwie czekałem na rozliczenie ze strony Oskarżyciela – rozliczenie zgodne z naszą ustną umową. Nie wydzwaniałem do naszych wspólnych znajomych z bardzo prostej przyczyny – zwyczajnie było mi wstyd, że jednak nie znam się na ludziach i że dałem się tak oszukać. Ponadto cenię ludzi, którzy sami potrafią wyciągać wnioski, czy sami potrafią zadzwonić, napisać, żeby dopytać się o to, co się stało i na tej podstawie wyciągają własne wnioski, rozumując samodzielnie. Nie wyobrażam sobie dzwonić po ludziach i przekonywać ich do „swojej prawdy”. Ponadto obce są mi korporacyjne praktyki otaczania się osobami, które muszę przekonywać i które będą mi przyklaskiwać. 

Co więcej, pomimo braku rozliczenia, Oskarżyciel korzystał z moich kontaktów między innymi z urzędem promocji Warmii i Mazur, podczas organizacji zakończenia regat (Bitwa o Gotland oraz regat, które podobno były „kontynuacją” moich regat SailBook Cup, ale nazywane były „kontynuacją” wyłącznie, gdy było to potrzebne, do uzyskania z tego  tytułu korzyści), zatajając fakt, że nie działamy już razem.

Na przyznanie się Oskarżyciela do „winy” nie liczyłem. Do tego trzeba mieć coś, czego Oskarżycielowi brakuje – odwagę.Jednak jego nowa tegoroczna odsłona pierwszej edycji regat Bitwa o Gotland nie pozostawia wątpliwości, przynajmniej dla ludzi mających wiedzę o żeglarstwie regatowym. Nigdy w regatach nikogo nie oszukałem, jako organizator regat zawsze takich zawodników napiętnowałem i zaręczam, że do żeglarskiej emerytury nie brakuje mi tego jednego zwycięstwa bo tylko ja tamte regaty ukończyłem.

W tym miejscu należy wskazać, iż całość artykułu opublikowanego przez oskarżonego za pośrednictwem Internetu, zawiera nieprawdziwe zarzuty, które poniżają go w opinii publicznej, a także narażają na utratę zaufania potrzebnego dla osoby związanej ze środowiskiem żeglarskim, które w sposób rażący podważają jego umiejętności i kompetencje. Oskarżony poza pomówieniami w rzeczonym artykule wykorzystuje wizerunek pokrzywdzonego, bez jego zgody.

Istota przestępstwa pomówienia

Należy w tym miejscu wskazać, iż pomówieniem są nawet informacje stanowiące potencjalne zagrożenie poniżenia pokrzywdzonego lub/oraz skutkujące możliwością narażenia pokrzywdzonego na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania prowadzonej przez niego działalności. Przestępstwo zniesławienia ma bowiem charakter przestępstwa formalnego. Stanowisko to znalazło akceptacje w literaturze przedmiotu (Dudka K. Cz. PKiNP 2002/1/5 – t.2 „Ochrona prawa do prywatności i jej ograniczenia w polskim prawie karnym, cz.II.).

Zniesławienie jest przestępstwem formalnym (bezskutkowym). Artykuł 212 k.k. uznaje je za przestępstwo niezależnie od tego, czy sprawca osiągnął skutek i w rzeczywistości poniżył pokrzywdzonego lub doprowadził do utraty zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub prowadzenia działalności. Wystarczy, aby działanie sprawcy obiektywnie mogło doprowadzić do takiego skutku (Mącior W. Rzeczposp. 2004/4/7 „Zniesławienie a granice wolności słowa”.

Istotą tego przestępstwa [zniesławienia] jest możliwość poniżenia w opinii publicznej, nie musi więc być ono rzeczywiste. Wobec tego w postępowaniu dowodowym nie ma potrzeby wykazania, że niebezpieczeństwo poniżenia rzeczywiście istniało.

Podkreślenia jednak wymaga, że faktyczne działania oskarżonego Jacka Zielińskiego niosły za sobą realne reperkusje dla oskarżyciela prywatnego.

Oskarżony Jacek Zieliński nie jest w stanie skutecznie obronić się dowodem prawdy z art. 213 §1 k.k. i należy jednoznacznie wskazać, że choć istnieje wolność słowa w stosunku do formułowania opinii w Internecie, jednakże szerokie granice w formułowaniu gołosłownych zarzutów nie może opierać się w myśl stwierdzenia „hulaj dusza piekła nie ma”. Zarzuty wobec osoby Krystiana Szypki są poważne i godzące w jego dobre imię, jako autorytetu żeglarskiego. A także krzywdzące pomówienia, w przedmiocie pobierania środków pieniężnych i korzyści majątkowych, które doprowadziły do utraty zaufania pracodawcy pokrzywdzonego i zmusiły do zrezygnowania przez pokrzywdzonego z wieloletniej pracy.

W orzecznictwie i literaturze przedmiotu ugruntowany jest pogląd, iż w przypadku przestępstwa zniesławienia, to na sprawcy ciąży obowiązek udowodnienia, że rozpowszechniane przez niego informację sąd prawdziwe. Oskarżenie powinno udowodnić jedynie fakt zniesławienia. Tytułem przykładu należy przytoczyć następujące głosy wyrażone między innymi w publikacji Mirosławca Surkont, „Zniesławienie i znieważenie w polskim prawne karnym”, Gdańsk, 1982 r.

Oskarżyciel prywatny powinien zatem udowodnić fakt pomawiania, tj. że sprawca podnosił okoliczności hańbiące w ten sposób, że mogły dojść do świadomości innych ludzi – a także wykazać, że okoliczności w pomawianiu zawarte mogły poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Na oskarżycielu również spoczywa ciężar dowodu tego, czy pomawiania dopuszczono się publicznie, czy też niepublicznie […]. Obrona sprowadzać się będzie do prawdziwości zarzutu lub przeświadczenia sprawcy o tej prawdziwości, opartego na uzasadnionych podstawach […]. Zasada ta związana jest z ciężarem dowodu, który to ciężar spoczywa na oskarżonym (tak Andrzej Zoll, „Z problematyki odpowiedzialności karnej za pomówienie”, Palestra 5/1974).

Oskarżony musi więc udowodnić, że zarzut uczyniony niepublicznie był prawdziwy. […].

Podsumowanie

Konkludując – w świetle przytoczonych powyżej wypowiedzi niekwestionowanych autorytetów doktryny prawa karnego oraz poglądów wyrażonych w orzecznictwie, autor pomówień, Jacek Zieliński, musi udowodnić w niniejszym postępowaniu prawdziwość stawianych pokrzywdzonemu zarzutów.

Ponad wszelką wątpliwość pomówienia kierowane w stosunku do Krystiana Szypki w sposób rażący oddziaływają na jego nieposzlakowaną opinie, jako czynnego żeglarza, który stanowi niekwestionowany autorytet w środowisku żeglarskim. Zniesławienia te, nie są poparte żadnymi dowodami, a ich ranga podważa w istotny sposób kompetencje żeglarskie Krystiana Szypki.

Miejsce umieszczenia artykułu na blogu żeglarskim nie pozostaje bez znaczenia bowiem sprawia, iż rzeczony artykuł trafił do szerokiego grona ze środowiska żeglarskiego, które jest środowiskiem hermetycznym, sprawiającym, że „świat jest mały” i każdy zna siebie nawzajem. Tak sformułowane przez oskarżonego nieprawdziwe zarzuty wobec pokrzywdzonego, przyczyniają się do znacznej utraty zaufania dla kompetencji i umiejętności Krystiana Szypki w środowisku regatowym. Istotnym jest również, iż artykuł „Bitwa o Gotland – historia prawdziwa”, posiada ikony służące do udostępnienia treści tekstu w portalach Facebook, Twiter, Pinterest, LinkedIn, Reddit, co świadczy o możliwości udostępnia artykułu, zawierającego nieprawdziwe, krzywdzące pomówienia, w szerszej publicznej przestrzeni.

Mając powyższe na uwadze, w szczególności skutki, które odczuwa pokrzywdzony, na skutek przestępstwa popełnionego przez Jacka Zielińskiego, wniesienie niniejszego prywatnego aktu oskarżenia stało się konieczne.

Uzasadnienie właściwości sądu

Uzasadniając właściwość sądu, mając na uwadze treść art. 6 § 2 k.k., który stanowi, iż czyn zabroniony uważa się za popełniony w miejscu, w którym sprawca działał lub zaniechał działania, do którego był obowiązany, albo gdzie skutek stanowiący znamię czynu zabronionego nastąpił lub według zamiaru sprawcy miał nastąpić, wyjaśniam, iż czyn zabroniony został popełniony w miejscu, w którym oskarżony przebywa, tj. w7 jego miejscu zamieszkania w […]. Powyższe w oparciu o teść art. 24 § 1 i 31 § 1 i 32 §1 pkt 3) ustawy z dnia 06 czerwca 1997 roku – Kodeks postępowania karnego uzasadnia właściwość Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w Gdańsku II Wydział Kamy, jako właściwego do rozpoznania sprawy, z uwagi na miejsce popełnienia przestępstwa i wystąpienia jego skutku.

Z ostrożności wskazuję, iż jeżeli Wysoki Sąd doszedłby do wniosku, iż przestępstwo przez oskarżonego nie zostało popełnione w jego miejscu zamieszkania, to wskazuję, iż właściwość tut. Sądu uzasadnia art. 32 §1 pkt 3) k.p.k., zgodnie z którym jeżeli nie można ustalić miejsca popełnienia przestępstwa, właściwy jest sąd w okręgu którego oskarżony przed popełnieniem przestępstwa stale mieszkał lub czasowo przebywał.

W załączeniu do niniejszego pisma oskarżyciel prywatny przedkłada potwierdzenie przelewu kwoty 300,00 zł tytułem zryczałtowanej opłaty w sprawie z oskarżenia prywatnego (§1 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 maja 2003 roku w sprawie wysokości zryczałtowanej równowartości wydatków w sprawach z oskarżenia prywatnego, Dz. U. z 2003 r., Nr 104, poz. 980).

  1. Wykaz osób podlegających wezwaniu na rozprawę główną:
  1. oskarżyciel prywatny: Krystian Szypka, adres: […],
  2. pełnomocnik oskarżyciela prywatnego: Radca prawny Rafał Aleksandrowicz, Kancelaria Prawna VIRTUS R. Aleksandrowicz & D. Makowski, […],
  3. oskarżony: Jacek Zieliński, adres […],
  4. świadkowie:

1. Bogusław Witkowski, (wezwany na adres: […]), na okoliczności pomówień kierowanych w stronę Krystiana Szypki przez Jacka Zielińskiego, środowiska żeglarskiego; roli reputacji w środowisku żeglarskim; pozycji Krystiana Szypki w środowisku żeglarskim; dokonywania ataków personalnych przez oskarżonego w stosunku do oskarżyciela prywatnego a także do innych osób; ponadto na okoliczność zorganizowania przez oskarżyciela prywatnego i oskarżonego pierwszej edycji Wielkiej Żeglarskiej Bitwy o Gotland w 2012 roku; przebiegu Wielkiej Żeglarskiej Bitwy o Gotland w 2012 roku; relacji z Jackiem Zielińskim, w szczególności w okresie, gdy oskarżony był Wiceprezesem PoZZ; zniesławiania Pomorskiego Związku Żeglarstwa i Polskiego Związku Żeglarstwa przez Jacka Zielińskiego w mediach społecznościowych.

2. Piotr Nikiel, (wezwany na adres: […]), na okoliczności pomówień kierowanych w stronę Krystiana Szypki przez Jacka Zielińskiego; środowiska żeglarskiego; roli reputacji w środowisku żeglarskim; dokonywanie ataków personalnych przez oskarżonego w stosunku do oskarżyciela prywatnego; pozycji Krystiana Szypki w środowisku żeglarskim; kompetencji żeglarskich; przebiegu regat SailBook Cup 2012;

3.Radosław Kowalczyk, (wezwany na adres: […]), na okoliczność pomówień kierowanych w stronę Krystiana Szypki przez Jacka Zielińskiego; środowiska żeglarskiego; roli reputacji w środowisku żeglarskim; ocena kompetencji żeglarskich; dokonywanie ataków personalnych przez oskarżonego w stosunku do oskarżyciela prywatnego; przygotowania Krystiana Szypki do regat OSTAR; wyrażenia zgody na używanie przez oskarżyciela prywatnego nazwy OceanTeam, ponadto na okoliczność zorganizowania przez oskarżyciela prywatnego i oskarżonego pierwszej edycji Wielkiej Żeglarskiej Bitwy o Gotland; współorganizowania regat z Krystianem Szypki i Jackiem Zielińskim; koordynacji przebiegu wyścigu z lądu, w szczególności kontaktu w czasie wyścigu;

4. Mirosław Paszkowski, (wezwany na adres: […]), na okoliczność pomówień kierowanych w stronę Krystiana Szypki przez Jacka Zielińskiego; okoliczności przebiegu przetargu na zarządzanie mariną przy ul. Przełom 22 w Gdańsku, zwaną też jako marina Jachtklub Stoczni Gdańskiej; okoliczności polubownego wycofania się przez Krystiana Szybki z przetargu;

5. Tomasz Nagas, (wezwany na adres: […]), na okoliczność pomówień kierowanych w stronę Krystiana Szypki przez Jacka Zielińskiego; okoliczności przebiegu przetargu na zarządzanie mariną przy ul. Przełom 22 w Gdańsku, zwaną też jako marina Jachtklub Stoczni Gdańskiej; okoliczności polubownego wycofania się przez Krystiana Szypki z przetargu;

6. Jarosław Kaczorowski, (wezwany na adres: […]), na okoliczność pomówień kierowanych w stronę Krystiana Szypki przez Jacka Zielińskiego; środowiska żeglarskiego; roli reputacji w środowisku żeglarskim; ocena kompetencji żeglarskich, dokonywanie ataków personalnych przez oskarżonego w stosunku do oskarżyciela prywatnego; przygotowania Krystiana Szypki do regat OSTAR i innych; oceny kompetencji Krystiana Szypki i rozwoju w latach 2013-2020;

7.Jacek Pietraszkiewicz, (wezwany na adres: […]), na okoliczność pomówień kierowanych w stronę Krystiana Szypki przez Jacka Zielińskiego; środowiska żeglarskiego; roli reputacji w środowisku żeglarskim; ocena kompetencji żeglarskich, dokonywania ataków personalnych przez oskarżonego w stosunku do oskarżyciela prywatnego w zakresie przebiegu pierwszej edycji regat Bitwa o Gotland; oceny merytorycznej opartej na historycznych danych pogodowych i systemu AIS; historycznych danych pogodowych; braku sensu użycia silnika.

II. Lista dowodów podlegających ujawnieniu na rozprawie.

  1. wypis aktu notarialnego Repertorium A numer: 4970/2021 sporządzonego przez notariusza Wiesław Kłaput, na okoliczność popełnienia przez oskarżonego przestępstwa zniesławienia, które poniża oskarżyciela prywatnego w opinii publicznej, a także naraża go na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zwodu oraz rodzaju działalności; publikacji przez oskarżonego artykułu na blogu żeglarskim sailbook.pl, który narusza dobre imię Krystiana Szypki, a tym samym psuję mu reputację, na którą bardzo długo pracował,
  1. wydruk artykułu https://sailbook.pl/bitwa-o-gotland-historia-prawdziwa/, na okoliczność popełnienia przez oskarżonego przestępstwa zniesławienia, przedstawienia fałszywych i krzywdzących opinii wobec Krystiana Szypki, próba ataku na nieposzlakowaną opinię oskarżyciela prywatnego w środowisku żeglarskim,
  1. wydruk artykułu https://zeglarski.info/artykuly/znani-i-nieznani-krystian-szypka/, na okoliczność nieposzlakowanej opinii Krystiana Szypki w środowisku żeglarskim, dobrej reputacji oraz dobrego imienia; wysokich kompetencji i umiejętności żeglarskich Krystiana Szypki;
  1. wydruk dyplomów, nagród, podziękowań (12 wydruków), na okoliczność nieposzlakowanej opinii Krystiana Szypki w środowisku żeglarskim, dobrej reputacji oraz dobrego imienia; osiągniętych tytułów; wysokich kompetencji i umiejętności żeglarskich Krystiana Szypki;

III. Załączniki:

  1. odpis aktu oskarżenia wraz z załącznikami,
  2. odpis pełnomocnictwa,
  3. dowód uiszczenia zryczałtowanej kwoty wydatków w postępowaniu z oskarżenia prywatnego w wysokości 300,00 zł,
  4. wypis aktu notarialnego z dnia 14 grudnia 2021 r., Repertorium A Nr 4970/2021,
  5. wydruk artykułu https://sailbook.pl/bitwa-o-gotland-historia-prawdziwa/,
  6. wydruk artykułu https://zeglarski.info/artykuly/znani-i-nieznani-krystian-szypka/,
  7. wydruk dyplomów, nagród, podziękowań (12 wydruków),
  8. odpis prywatnego aktu oskarżenia.

Kończąc odpowiedź na pozew, uważam za słuszne skomentować obecność na liście świadków Bogusława Witkowskiego. 

Według mojej wiedzy świadek powinien być obiektywny, tym bardziej, że rzecz dotyczy żeglarstwa i żeglarzy. W tym przypadku świadek nie jest ani obiektywny, ani nie jest żeglarzem, jedyne co go z żeglarstwem łączy, to jego zawrotna kariera nie-żeglarza w strukturach żeglarskich. Na podobieństwo Oskarżyciela świadek wykorzystuje tę niszę do promocji swojej osoby i swoich prywatnych interesów, poprzez dostęp do władz pomorza jako „ojciec” żeglarstwa.

Świadek Witkowski stanął po stronie Oskarżyciela, chyba nie do końca mając świadomość, że Oskarżyciel, według mojej wiedzy, zgodził się być w komisjach morskich i działać na rzecz PZŻ, tylko i wyłącznie w ramach „handlu wymiennego”, w zamian za uzyskanie certyfikatu World Sailing dla szkoły, którą prowadzi (o którym to certyfikacie Oskarżyciel pisze powyżej). Takie wyjaśnienie dołączenia do komisji usłyszałem z ust Oskarżyciela niejednokrotnie. Dzięki temu, że szkoła żeglarska, jaką prowadzi Oskarżyciel, jest jedyną szkołą w Polsce z tym certyfikatem, Oskarżyciel może wykorzystywać to do czerpania dodatkowych korzyści finansowych (w ramach atutu przy promowaniu własnej szkoły, podczas gdy nieświadomi Klienci nie wiedzą, że taki certyfikat ułatwia zdobycie bycie „działaczem”).

Przez dwa lata byłem zastępcą w/w świadka. Po dwóch latach zrezygnowałem z tejże zaszczytnej funkcji – doszedłem do wniosku, że szkoda czasu i energii na tkwienie w tej „zgniliźnie” układów i układzików. 

Wydaje mi się, że to właśnie tego świadek WItkowski do dnia dzisiejszego nie może mi wybaczyć. Prawdę mówiąc to jeszcze mogę zrozumieć, jednak tego, że od momentu  mojej rezygnacji świadek bojkotuje i próbuje zniszczyć wszystko, co robię i – o ironio – robi to pod płaszczem „budowniczego żeglarstwa”, zdecydowanie przekracza moje zdolności zrozumienia. Nawet organizowane przeze mnie tegoroczne setne urodziny Polskiego Klubu Morskiego, do którego należę, dotknęła mściwa ręka prezesa „żeglarzy”, ale to temat na inny artykuł…

Przez działania i „ambicje” takich „działaczy” przegrywa tylko jedno – żeglarstwo.

Dowód: 

  1. Wiadomość mailowa do Bogusława Witkowskiego z informacją o rezygnacji ze stanowiska wiceprezesa.

Na zakończenie dodam tylko, że dwa dni temu, ktoś z „zespołu moich regat BOG” przy użyciu tajemniczego profilu, wykorzystując niezwrócone mi prawa autorskie do znaku towarowego Bitwa o Gotland, odebrał mi dostęp do profilu regat Bitwa o Gotland na Instagramie…

Komentarze