Powrót wielkich żaglowców – TBTSR 2015

0
225

 

Parada, nagrody, podwójne fajerwerki…

Zainaugurowane oficjalnie w piątek 12 bm. trzydniowe międzynarodowe święto żagli w Szczecinie, pod hasłem „Powrót wielkich żaglowców”, czyli finał TBTSR 2015 – relacjonowane na żywo w TVP i obszernie m.in. na stronie „Żagli” – zgromadziła w sobotę i w niedzielę, na Wałach Chrobrego i na Łasztowni, wielotysięczne tłumu szczecinian i gości. Głównym sobotnim wydarzeniem – jak zwykle na „tolszipach” – była uliczna, barwna i roztańczona parada kilkuset załogantów blisko 50 jachtów i żaglowców, wzmocniona  „załogami” 10 Szkolnych Kół Edukacji Morskiej, zakończona rozdaniem nagród Spośród licznych nagród najwięcej zebrały załogi dwóch rosyjskich jednostek – zwycięski w klasie A „Shtandart” i najlepsza w klasie D „Akela”. Spośród polskich jednostek zwycięzcą w klasie B okazał się „Generał Zaruski”, a całym „pudłem” w najbardziej regatowej klasie C podzieliły się trzy jachty zbudowane przed laty w byłej Stoczni Jachtowej im. L. Teligi w Szczecinie – 3. i 2. miejsca wzięły „Polonez” i „Dar Szczecina”, niewielką przewagą zwyciężył łotewski teraz „Spaniel”…

 

 

 

Najbardziej żywiołową grupę w paradzie ulicznej stanowiła tradycyjnie oficjalna młodzieżowa reprezentację Szczecina, czyli tym razem załogi „Daru Szczecina” i „Zrywa”, a także „Fryderyka Chopina”, przygotowującego się do startu w atlantyckiej edycji TTSR  2015.

Bawili się doskonale zarówno na ulicach Szczecina, jak i na koniec na scenie głównej. Spośród grup szkolnych specjalne jury za najlepsze w paradzie uznało ekipy SP 74, PP 27,
SP 11, ZS 11 i XXIII LO. Nagrody – za regaty i paradę szkolną – wręczał prezydent miasta Piotr Korzystek, w towarzystwie przedstawiciela STI (na zdjęciach). …

 

 

Późnym wieczorem niebo nad historyczną Łasztownią rozświetliły oczekiwane jak zwykle fajerwerki, oklaskiwane przez prawie 80-tysięczny tłum widzów. Nie przeszkodziła nawet wcześniejsza burza, też z …fajerwerkami – te błyskawice i grzmoty „odpalał” dla odmiany chyba sam Neptun…

  

                                                                                  Tekst i zdjęcia: Wiesław Seidler

 

Komentarze