RELACJE ISSA POLAND Z „ORGANIZACJĄ DOMINUJĄCĄ”

0
374
Za zgodą Jerzego Kulińskiego
Wreszcie się udało! Staruszek Don Jorge, siłą perswazji, argumentów i namolnością przycisnął „strongmana” do muru.
Tomasza Lipskiego atakowałem od dłuższego czasu za brak współdziałania z realnym reprezentantem i obrońcą polskiego żeglarstwa przyjemnościowego – Stowarzyszeniem Armatorów Jachtowych. Tomek się ociągał, naiwnie (bo młody) liczył, że ze Związuniem w końcu do jakiegoć konsensusu, a przynajmniej kohabitacji dojdzie. To zupełnie tak jak ci, którzy wierzą, że Rosja będzie nas przepuszczac przez Cieśnine Pilawską. Jaromir Rowiński – centrysta Rady Armatorskiej ciągle przypomina, że nie można być w ciąży tylko trochę. A ja durch za Katonem upieram się, że Związunio ma być tylko związkiem sportowym i skupić się na troskliwym hołubieniu regatowców, zwłaszcza klas olimpijskich. Na przykład – Zosi.
Drogi Tomku – w jedności siła. Koalicja z SAJ-em w niczym nie zuboży prerogatyw i pozycji ISSA w Polsce. Nasi dziadkowie wołali – kupą mości panowie – kupy nikt nie ruszy. Liczę, że deputacja ISSA złoży oficjalną wizytę na stoisku SAJ (D2) podczas zbliżajacych się targów. Później, już z krawatami w kieszeniach przenieście się do lokalu z wyszynkiem.
Żyjcie wiecznie !
Don Jorge
—————————————————————–
 

Zbliża się sezon żeglarski i coraz częściej pytany jestem o relacje ISSA – PZŻ.
Oto kilka faktów z naszych relacji:

W styczniu tego roku ISSA obchodziła 45 rocznicę powstania. Przez lata rozwijaliśmy się intensywnie pomagając różnym federacjom, związkom i stowarzyszeniom w Europie i na innych kontynentach. Byliśmy inicjatorem wielu ciekawych projektów [w załączeniu książeczka PZŻ oraz patent]. Stowarzyszenie International Sailing Schools Association powstało jako ogólnoświatowa instytucja z ambicją regulacji i standaryzacji szkoleń żeglarskich. ISSA została założona przez największe związki żeglarskie w Europie i na świecie. 

Mimo bardzo intensywnej współpracy w pierwszych kilkunastu latach działalności naszej organizacji (do dzisiaj w archiwach ISSA jest wiele dokumentów z Polski z lat 70tych), PZŻ zdecydował się wystąpić z szeregów ISSA. Ostatnie ślady PZŻ w ISSA pochodzą z połowy lat 90tych ubiegłego wieku. Do dzisiaj nie udało mi się wyjaśnić co było tego przyczyną. Czy wynikało to zza dużych kosztów uczestnictwa w pracach organizacji czy też z braku osób, które kontynuowałby mocne zaangażowanie Polaków w pracę ISSA, do końca nie wiadomo. Być może były to również kwestie polityczne.

Mój pierwszy kontakt z ISSA miał miejsce przez RYA. W latach 90tych uczestniczyłem w szkoleniach RYA (Royal Yachting Association) i zauważyłem, że RYA jest bardzo zaangażowane w działalność ISSA. Dlatego kiedy otworzyłem swoją szkołę żeglarską, postanowiłem wstąpić właśnie do tej organizacji. W roku 2004 po raz pierwszy uczestniczyłem w zjeździe ISSA w Paryżu i zostałem wybrany do władz oraz zobowiązany do propagowania ISSA w Polsce i sąsiadujących krajach. W maju 2005, jako ISSA, organizowaliśmy w Warszawie spotkanie półroczne, gdzie przyjechało wielu delegatów z całego świata (USA, Australia, Francja, Austria, Finlandia, Norwegia, Włochy, wymieniając tylko tych których pamiętam). Przed spotkaniem próbowałem nawiązać kontakt z PZŻ. Po kilku moich telefonach, powiedziano mi że na spotkanie przyjdzie jakaś pani.

„Pani” nigdy do nas nie dotarła i nikt z PZŻ się nie odezwał. Zniechęcony postawą Związku, zająłem się aktywizacją szkół. Szkołami żeglarskimi (zwłaszcza prywatnymi) nikt się nie zajmował i każda musiała sobie radzić indywidualnie. Poza tym uświadomienie szkołom, że łatwiej będzie nam działać w grupie, nie było takie łatwe. Po wielu rozmowach postanowiliśmy powołać stowarzyszenie. I tak w 2007r. powstała Federacja Szkół Żeglarskich – ISSA Poland, która zrzesza obecnie około 60 szkół z całej Polski. Federacja jest członkiem ISSA a realizację polityki ISSA ma zapisaną w statucie. Kiedy już prężnie działaliśmy i nasza inicjatywy zyskała przychylny odbiór wśród żeglarzy, pojawiały się pierwsze reakcje PZŻ. Najpierw podejście ironiczne, następnie dyskredytacja, aż w końcu próby rozmów.

Pewnego dnia dostałem sygnał, że jest wola ze strony PZŻ, aby się spotkać. Ponieważ zawsze i w prawie każdych warunkach jestem otwarty na rozmowy, udałem się na takie spotkanie do siedzimy PZŻ. Rozmawiałem z ówczesnym szefem wyszkolenia, któremu opowiedziałem o naszej inicjatywie, w jaki sposób powstała oraz jakie są nasze cele.
obraz nr 1

 

Komentarze