O włos od tragedii

0
566

Captiva Island, Floryda, USA – Wczoraj, około godz. 3.00 nad ranem, straż przybrzeżna otrzymała wezwanie pomocy z jachtu, który znajdował się na morzu u wybrzeży wyspy Captiva.

 

Wiał wiar o sile 30 węzłów, fale osiągały około 3 – 4 metry. Natychmiast po odebraniu zgłoszenia przygotowano śmigłowiec ratunkowy i poproszono załogę jachtu, aby podała dokładne współrzędne. Jednak w tym momencie połączenie zostało przerwane.

 

W związku z tym, znalezienie jachtu nie było łatwym zadaniem bez współrzędnych, przy wzburzonym morzu, silnym wietrze, tak dużym obszarze do przeszukania i kiedy na dworze jest jeszcze ciemno. Przez kilka godzin śmigłowiec i łodzie patrolowe szukały jachtu i jego załogi – bezskutecznie.

 

Kiedy w końcu udało się odnaleźć jacht okazało się, że jest pusty. Na pokładzie nie było nikogo. Na szczęście, wkrótce potem ratownicy usłyszeli wołanie o pomoc. To pozwoliło im zlokalizować i uratować dwóch członków załogi, którzy wpadli do morza. Oboje zostali przewiezieni do szpitala na badania lekarskie, ale są w dobrej kondycji fizycznej.

 

System komunikacji uległ awarii w wyniku przedostania się na pokład wody, która zalała baterie, doszło do zwarcia i wysiadł VHF. Ten nieszczęśliwy bieg wydarzeń spowodował, że interwencja straży przybrzeżnej opóźniła się, jacht zaczął nabierać coraz więcej wody, a załoga, chcąc się uratować, zdecydowała się wskoczyć do morza (i tutaj rodzi się pytanie, czemu nie skorzystali z tratwy ratunkowej…). Gdyby jednostki straży przybrzeżnej nie odnalazły jachtu w porę, dwaj mężczyźni zapewne utonęliby w morzu.

 

Aby uniknąć podobnych sytuacji, można zamontować dodatkową małą baterię. Całkowicie niezależny akumulator  z ładowarką utrzyma zasilanie VHF i świateł awaryjnych. W przypadku zwarcia, VHF i światła nadal będą funkcjonowały, co poprawi bezpieczeństwo.

 

 

Tłum. Izabela Kaleta

 

Źródło: www.solovela.net

Komentarze