Mantra Asia – Monfalcone koniec rejsu

0
351

07.06. – po krótkim wypadzie do Wenecji, we włoskim Monfalcone ostatecznie zakończyliśmy 07.06.2011, o g.1200 LT, nasz rejs. Łódka zostaje na razie tutaj, my wracamy do kraju. W ciągu roku i czterech miesięcy przebyliśmy ok. 22 tysięcy mil morskich, czyli prawie tyle, ile wynosi wokółziemska pętla. Byliśmy na każdym z zamieszkałych kontynentów, odwiedziliśmy 22 kraje, zatrzymywaliśmy się w ponad stu miejscach.

Płyneliśmy na liczącym 8,5 metra długości i 2,7m szerokości jachcie Mantra ASIA, tej samej łódce, na której wcześniej Asia opłyneła dookoła świat w 198 dni w swym samotnym rejsie, w roku 2009/2010. Dla tej bardzo dzielnej łódki (jacht typu mantra28, r. bud. 2005, projekt i budowa stocznia Andrzeja Armińskiego) było to też zamknięcie trzeciego już kółka dookoła świata (z czego dwa-i-pół razy pod kapitaństwem Asi Pajkowskiej). Łódka spisywała się rewelacyjnie, bez żadnych poważniejszych awarii; mimo swoich niewielkich wymiarów była bardzo szybka: dość powiedzieć, że odcinek przez Pacyfik, z Galapagos do Fatu Hiva, przebyliśmy w 3 tygodnie, czyli tyle, ile plyneły ten odcinek znane nam jachty 40-stopowe.

W rejs wypłyneliśmy z Florydy (St. Petersburg) 10 lutego 2010. Przez Kanał Panamski przeszliśmy 23 marca, po raz pierwszy Równik przekroczyliśmy 1go kwietnia, koło Galapagos. Poprzez wyspy Pacyfiku (Markizy – Tuamotu – Wyspy Towarzystwa – Cook Islands – Tonga – Fidzi – Vanuatu), dotarliśmy we wrześniu 2010 do Australii (Cairns), potem, przez wyspy i rafy Wielkiej Rafy Barierowej dopłyneliśmy do Darwin. 27.10. wyruszyliśmy do Indonezji, po której wodach i wyspach żeglowaliśmy przez półtora miesiąca.

Po raz drugi Równik przekroczyliśmy 4go grudnia, na długości 105*12 E, na wysokości Borneo.

Potem był Singapur, Malezja i Tajlandia, i poprzez Ocean Indyjski dotarliśmy na Malediwy.

Najtrudniejsza, a zwł. najbardziej stresująca była żegluga przez rejon, gdzie grasują somalijscy piraci, czyli z Malediwów 14 dni przez Morze Arabskie do Jemenu, i dalej przez Zat. Adeńską do wejścia na Morze Czerwone.

Po przejściu przez Kanał Suezki dotarliśmy 14.04. do Hajfy (Izrael), potem był Cypr i wyspy greckie, i w końcu Adriatyk, skąd mantra ASIA wyruszyła 6 lat temu w wielki świat. Do największych przeżyć tego rejsu zaliczamy pobyt na kraterze czynnego wulkanu Mt.Yasur na Vanuatu, trzęsienie ziemi o sile 7,5 st. w skali Richtera, które przeżyliśmy w supermarkecie w Port Vila (Vanuatu), oraz spotkanie w dżungli z orangutanami, na Borneo.

Za najpiękniejsze miejsce na naszej trasie uważamy tajlandzką zatokę Ao Phang Nga (w rejonie Phuket) i jej setki wysepek, ale ogromnie podobała nam się także Australia, i parki narodowe w Terytorium Północnym. No i wyspy Francuskiej Polinezji, Fatu Hiva i inne – to na pewno najpiękniejsze wyspy na świecie! Najbardziej egzotyczne miejsce, jakie odwiedziliśmy, to Port Suakin w Sudanie: totalne średniowiecze, ale ludzie niesłychanie mili i życzliwi. Z kolei, najokropniejsi ludzie i urzędnicy, najgorsi oszuści i naciągacze, najgorsza bezsensowna i kosztowna biurokracja to Egipt, na dodatek kraj to straszliwie zaśmiecony.

Było wspaniale! Dziękujemy wszystkim, którzy nam pomogli, wspierali nas duchowo, trzymali kciuki, by nas piraci nie napadli – a przede wszystkim dziękujemy Andrzejowi Armińskiemu, za użyczenie nam mantry ASIA i umożliwienie nam przezycia tej wspaniałej przygody.

No to już wszystko! Do zobaczenia!

Asia i Alek

Komentarze