Kowalski dookoła Irlandii

0
1110

 

 

W Polsce wyścigi offshore praktycznie nie istnieją. Nawet jeżeli startują w nich nasi zawodnicy, to poza ich stronami internetowymi, nigdzie indziej nie znajdziemy żadnej informacji. Nawet na stronie Związku.
W większości dyscyplin sport wyczynowy jest poligonem, na którym testuje się nowe rozwiązania, zanim zostaną wprowadzone w seryjnej produkcji. Sport motorowodny jest jednym z nielicznych, w którym ta zasada, poza kilkoma wyjątkami, nie jest stosowana.
Takim wyjątkiem jest załoga SUNUS Ocean Racing. Podczas Cowes Classic dowiedzieli się, że ich pompa wspomagania nie wytrzymuje w ciężkich warunkach, w Coniston sprawdzili ile wyciągną z 2 x 400 KM od Mercury Racing, natomiast podczas próby bicia rekordu Round Britain sprawdzą, jak wytrzymały jest kadłub ich łodzi. Zdobyte podczas tych ekstremalnych zawodów doświadczenia wykorzystają przy budowie „cywilnych” łodzi marki Spectre Boats (www.spectreboats.com).

 

 

SOR nie jest osamotniony w metodzie testowania swoich łodzi. 
W Cork, w Irlandii od 1998 roku działa stocznia Safehaven Marine. Stocznia specjalizuje się w budowie komercyjnych łodzi patrolowych i transportowych w rozmiarach od 11 do 18 m. Ich jednostki są znane z bardzo dużej dzielności morskiej i wysokiego poziomu bezpieczeństwa. Safehaven Marine służą w 26 krajach świata, także w polskiej marynarce. Za sukcesem firmy stoi jej właściciel, prezes i projektant, Frank Kowalski.
Wykorzystując swoje wieloletnie doświadczenie, Frank Kowalski zaprojektował i zbudował nową jednostkę, XSV-17. Chcąc sprawdzić swoją nową zabawkę w naprawdę trudnych warunkach, na długim dystansie, a przy okazji oderwać się na chwilę od biurka, Kowalski postanowił ustanowić rekord opłynięcia Irlandii z zahaczeniem o oddaloną o około 500 km od wybrzeża wysepkę Rockall.

 

 

Aktualny rekord opłynięcia Irlandii wynosi 12 godzin 54 minuty i 24 sekundy. Został on ustanowiony w tym roku i pobił dotychczasowy rekord z 2009 roku o ponad 5,5 godziny! Nikt jednak jeszcze nie próbował ustanowić rekordu trasy sięgającej aż do położonej na Atlantyku skały Rockall. Trasa, którą chce popłynąć Kowalski będzie o około 1 000 km dłuższa od dotychczasowych tras rekordów bitych wokół Irlandii. Będzie też wiodła przez otwarte wody Północnego Atlantyku. Tu nie tyle będzie liczyła się prędkość maksymalna łodzi, co jej zdolność pokonywania fal przy możliwie najwyższej prędkości.

 

 

17 metrowej XSC-17 nadano nazwę Thunder Child. Napędzana jest 2 silnikami diesla Caterpillar C12.9 o mocy 1 000 KM każdy, z wyprowadzeniem na napęd powierzchniowy włoskiej firmy Metamarine. Maksymalna prędkość to 60 węzłów. Jej kadłub zbudowany jest tak, aby z jak najmniejszymi oporami wchodził w fale przy złej pogodzie, a jednocześnie doskonale radził sobie w ślizgu przy spokojnej wodzie. Jak wszystkie łodzie Safehaven, ma ona specjalne zbiorniki balastowe, zapobiegające utonięciu i prostujące ją w razie wywrotki. Zbiorniki paliwa o pojemności 5 000 l mają zapewnić paliwo na minimum 750 mM, czyli najprawdopodobniej niezbędne będzie jego uzupełnienie.

 

 

Za sterami Thunder Child stanie oczywiście sam Frank Kowalski ze swoją 4-osobową załogą doświadczonych sterników i mechaników. Łódź jest już po wszystkich niezbędnych testach, trwają tylko ostatnie dopieszczenia. Kowalski upewnił się też, żeby jego nowy rekord był usankcjonowany przez UIM.
Teraz, podobnie jak załoga SOR pozostaje oczekiwać na najdogodniejsze okno pogodowe. Kowalski przewiduje start do bicia rekordu świata na przełomie maja i czerwca. Czy mimo większego dystansu do pokonania i trudniejszych warunków uda mu się zmieścić w czasie 13 godzin? Taki ma plan, ale łatwo nie będzie.
Foto: www.spectreboats.com i www.safehavenmarine.com

Arek Rejs

 

http://arekrejs.blogspot.com 

Komentarze