Przed Tobą pierwszy rejs morski? Podpowiadamy jak się na niego spakować.

0
277

Na wstępie poniższego tekstu załóżmy, że pod pojęciem „rejs morski” kryje się Bałyk czy Morze Północne. No może jeszcze jakaś wiosenna lub jesienna żegluga na Morzu Śródziemnym. Na Adriatyk w lecie nie musimy specjalnie kompletować wyposażenia. Jedna bardziej przeciwdeszczowa kurtka wystarczy.

W czasie przygotowań do pierwszego rejsu morskiego przychodzi moment, kiedy dochodzimy do wniosku, że posiadane przez nas wyposażenie jest zdecydowanie niewystarczające i postanawiamy uzupełnić zapasy. Zastanawiacie się jak się przygotować do rejsu? Co spakować? Co należy kupić przed pierwszym rejsem morskim? Przed zakupami najlepiej skonsultować się z bardziej doświadczonym żeglarzem, by skonfrontować listę zakupów i rozsądnie wydać pieniądze. Gdybyśmy chcieli zaopatrzyć się w profesjonalne produkty o najwyższych parametrach, to na „dzień dobry” można by wydać lekką ręką kilka tysięcy złotych, a przecież po pierwszym rejsie może się okazać, że jednak morze to nie Wasza bajka, a śródlądowe bujanie w zupełności Wam wystarczy. Na szczęście na rynku dostępnych jest wiele dobrych produktów w rozsądnych cenach.

Co ze sobą zabrać na rejs morski?

Pierwsza sprawa – sztormiak

Ochrona od warunków atmosferycznych (zwłaszcza deszczu i fali) jest zdecydowanie najważniejszym zagadnieniem. Przetrwanie 4 godzinnej deszczowej wachty w przeciekającej kurtce stanie się katorgą. I tak naprawdę bez względu na region pływania – zestaw przeciwdeszczowy jest podstawą przygotowania ekwipunku na rejs morski (no może poza typowo rekreacyjnymi rejsami karaibskimi). Jeśli nie jesteście pewni, czy morze to Wasz żywioł, warto pomyśleć o kupnie takiej kurtki, którą z powodzeniem wykorzystacie również na codzień w mieście, czy podczas wypadów w góry, do lasu, czy na Mazury. Na tygodniowy rejs po Bałtyku w zupełności powinna wystarczyć dobra kurtka przeciwdeszczowa z wodoodpornym wykończeniem, jak np. Helly Hansen (w promocji ok. 390 zł).

Jeśli decydujecie się na już typowy sztormiak, w najtańszej opcji trzeba przygotować się na wydatek nieco większy. Warto rozważyć kupno od razu kurtki i spodni w zestawie, co nierzadko wychodzi taniej, niż zakup oddzielnie kurtki i oddzielnie spodni. Sztormiak Inshore Tech firmy Compass oferuje jakość godną polecenia w stosunku do ceny. Z doświadczenia wiemy, że dobry sztormiak wytrzymuje 10, a nawet i 15 lat!

Zastanawiacie się dlaczego sztormiak, to również spodnie? Pierwsza myśl zwykle jest taka, że spodnie są elementem dodatkowym i mniej ważnym. Nic bardziej mylnego – spodnie przeciwdeszczowe są wręcz istotniejsze od kurtki. Na wachcie w trakcie rejsu morskiego czas spędzamy głównie siedząc – a siedzenie w mokrych spodniach prowadzi w prostej linii do problemów zdrowotnych. Dlatego powinniśmy mieć pewność, że spodnie wytrzymają siedzenie 4h na mokrej ławce. I tu dodatkowo zdecydowanie lepiej sprawdzą się spodnie z szelkami, które będę równocześnie chronić krzyż przed przewianiem i nie będziemy mieli kłopotu z ich zsuwaniem się (chociaż takie na gumce też dają radę). Jeśli Wasz budżet pozwala na zakup tylko jednej części sztormiaka, możecie rozważyć zabranie z domowej szafy spodni narciarskich (snowboardowych) lub górskich (trekingowe) – na pewno sprawdzą się o niebo lepiej, niż dżinsy lub dresy.

Buty – na morzu kalosze to podstawa?

Buty to drugi nurtujący temat. Jakie buty wziąć na morski rejs? I tu w zależności od akwenu, na którym będziemy pływać, różne obuwie będzie się sprawdzało. Na pewno przydadzą się „bardziej odporne” – typu turystyczne. Na nocnej wachcie nawet jeśli nie pada bywa zimno.

Kalosze są również zdecydowanie jak najbardziej dobrym pomysłem, bo nawet najlepiej zaimpregnowane buty w końcu zaczną przepuszczać wodę. Poza tym warto mieć na uwadze, że pod wpływem słonej wody morskiej buty mogą się zniszczyć.

Czym się różnią najtańsze kalosze żeglarskie od zwykłych kaloszy ogrodniczych? Przede wszystkim oddychalnnością, wykończeniem i ceną. Na jachcie zdecydowanie lepiej mieć kalosze na jasnej podeszwie (dla spokoju ducha kapitana/właściciela 🙂 ). „Gumiaki” ogrodnicze powinny być wystarczające na początku – zwróćcie tylko uwagę żeby były wysokie – najlepiej takie do połowy łydki. Jeśli chcecie od razu wyposażyć się w kalosze żeglarskie, załóżcie budżet od 300 zł w górę – i tu znajdziecie na przykład model firmy Gill, Compass, czy Marinepool.

Inne obuwie? Sandały czy klapki mogą się przydać w razie upałów lub pod prysznic w porcie. Czasem też zwykłe tenisówki przydają się jako buty zmienne do chodzenia po jachcie.

Rękawiczki – zdecydowanie TAK!

Ręce na wachcie marzną bardzo, zwłaszcza trzymając zimne, metalowe koło sterowe. Producenci odzieży żeglarskiej oferują pełen zakres rękawiczek – bez palców, z dwoma palcami, pełne, neoprenowe – jest z czego wybierać. Koszt rękawic żeglarskich mieści się w przedziale 80-200 zł.

Jeśli na pierwszy rejs nie chcecie inwestować w rękawiczki, możecie poszukać tanich zamienników w… marketach budowlanych. W Castoramie, czy Praktikerze dostępne są dobre rękawiczki robocze za niecałe 50 zł. Mają one niestety jedną wadę – nie są wodoodporne.

Na deszczowe wachty warto jednak zabezpieczyć ręce wodoodpornie. Najtańszym rozwiązaniem i sprytnym patentem będzie zakup gumowych rękawiczek kuchennych (tak! Takich do zmywania/sprzątania). Koszt od kilku do kilkunastu złotych. Weźcie tylko koniecznie pod uwagę, żeby były z grubszej gumy i odpowiednio duże, aby można było nałożyć je na zwykłe materiałowe rękawiczki dla zachowania komfortu i ciepła.

Co jeszcze na pewno się przyda…

Warto zabrać ze sobą bieliznę termoaktywną, czy „techniczne” ubrania do biegania – getry, koszulki, bluzy. Ponadto to, co w każdy w domu posiada: ciepła czapka i coś na szyję (chustkę, szalik, buffa) – wiatr potrafi nieźle dać się we znaki. Dodatkowo szczerze polecamy czapkę z daszkiem do ochrony przed… deszczem (docenią szczególnie okularnicy 😉 ).

Kilka par zapasowych skarpet na pewno się przyda, w razie jakby te „odliczone” pary przemokły przed zakończeniem rejsu. Suche stopy, to gwarancja komfortu i zdrowia.

W co się spakować na rejs morski?

To kolejna kwestia, która może budzić wątpliwość wśród żeglarskich debiutantów – nie tylko przed rejsem morskim. Najważniejsza zasada – im mniejszy weźmiesz bagaż, tym lepiej! Zwłaszcza, gdy na pokładzie będziecie w kilka osób. Warto zapamiętać, że bagaż i rzeczy osobiste załogi „zabierają” cenną przestrzeń na jachcie – tutaj każdy centymetr ma znaczenie. Dlatego pakując każdą rzecz zastanów się dwa razy, czy na pewno jej potrzebujesz, czy na pewno z niej skorzystasz, a w przypadku kosmetyków – czy nie masz możliwości wziąć mniejszych opakowań.

Sztywna walizka na kółkach – jeśli przyszedł Ci taki pomysł do głowy, od razu o nim zapomnij 😉

Najlepszym rozwiązaniem jest miękka torba lub worek żeglarski. Można je z łatwością schować w dowolnym miejscu na jachcie. Dodatkowo dużym atutem jest, jeśli Twój worek lub torba są wodoszczelne. Morskie fale od czasu do czasu mogą „zajrzeć” pod pokład przez niezamkniętą zejściówkę. Znalezienie w torbie mokrych ubrań po właśnie zakończonej wachcie, to zdecydowanie wątpliwa przyjemność.

Jak zabezpieczyć bagaż przed wodą i wilgocią podczas rejsu? Niezawodnym patentem, który zawsze się sprawdza, jest spakowanie ważnych rzeczy (dokumenty) i ubrań (lub chociaż bielizny) w woreczki strunowe. Dzięki temu ubrania nie będą przesiąkały wilgocią i będą chronione w razie zalania Waszych rzeczy.

Kiedy już wrócicie z Waszego pierwszego rejsu morskiego przekonani, że żeglarstwo morskie stanie się Waszą pasją, będziecie mogli rozpocząć zbieranie docelowego ekwipunku na morze. W międzyczasie pytajcie o opinie i przymierzajcie – żeby kupione produkty służyły Wam dobrze i latami.

Na koniec mała podpowiedź – jeśli na swój rejs wybieracie się dopiero wiosną lub latem, warto już teraz pomyśleć o kompletowaniu ekwipunku. Im bliżej sezonu żeglarskiego, tym wyższych cen możecie się spodziewać. Warto skorzystać ze świątecznych i noworocznych promocji, co pomoże zaoszczędzić nierzadko sporo pieniędzy.

Komentarze