Dziewczyny na finiszu!

0
333

Damski rejs na Islandię „Dziewczyny na pokład” rusza już w maju. Organizacja przebiega w miarę sprawnie, choć nie bezboleśnie. Czasu jest mało, a spraw do załatwienia bardzo wiele. Zwłaszcza, że jest to równoczesny rejs dwóch małych jachtów – Maxusa 22 z dziewczynami na pokładzie oraz malutkiej Lilla My, a co za tym idzie dwukrotnie więcej przygotowań. Trzeba zgromadzić wyposażenie zarówno nawigacyjne jak i ratunkowe czy choćby kambuzowe. Dzięki wsparciu znajomych żeglarzy udało się już pożyczyć na czas rejsu m.in. sztormiaki flotacyjne, ręczne radia VHF, GPSy  na oba jachty oraz część pomocy nawigacyjnych. Za pomocą portalu Polak Potrafi dziewczyny uzbierały już kwotę minimalną, która przeznaczona jest na zakup tratwy ratunkowej – udało się znaleźć mały i stosunkowo niedrogi, regenerowany egzemplarz. Ale nadal na liście zakupów są m.in. akumulator, kotwice, skompletowanie skrzynki bosmańskiej, anteny VHF w tym również do AIS (bo okazało się, że jedną z anten zeżarł podstępnie jakiś gryzoń). Zbiórka na Polak Potrafi trwa jeszcze tylko do 24 kwietnia 2014 czyli to ostatnie dni aby wesprzeć wyprawę. Zbiórka odbywa się tutaj: http://polakpotrafi.pl/projekt/dziewczyny-na-poklad (więcej o finansowaniu społecznościowym w artykule Crowdfounding – Twój wkład w realizacje ciekawych projektów ).

obraz nr 1

Na początku maja na mazurach odbędą się testy stateczności Maxusa 22 – będziemy próbować go przewrócić, zobaczymy co z tego wyjdzie. Morski chrzest jachtu i wodowanie odbędzie się w Trójmieście – najprawdopodobniej w drugi weekend maja. Dokładne informacje o tym wydarzeniu podamy gdy potwierdzone zostaną szczegółowe ustalenia.

 

A co u Lilla My?

Każdy zna wymykanie się od domowych obowiązków „tylko na godzinkę” do warsztatu/garażu/piwnicy by podłubać coś przy swoim jachcie. My zrobiliśmy podobnie. Korzystając z przerwy świątecznej w stoczni Northman opuściliśmy Maxusa 22 i pojechaliśmy pod Zieloną Górę do mamy Szymona u której stoi teraz Lilla My.

Naszym głównym punktem prac było przygotowanie nowego masztu oraz wzmocnienie pawęży. Na maszt kupiliśmy kętowski profil 115 – taki sam jaki miał Skwarek. Za 9 metrowy profil zapłaciliśmy 418 zł wraz z przycięciem do 7m.  Zdecydowaliśmy się na zmianę takielunku – zamiast podwójnego sztagu będzie teraz sztag i baby sztag. 2 sztagi to wygodne rozwiązanie na żeglugę w pasacie na fokach bliźniakach, ale zawsze jeden ze sztagów był lekko luźny. Zobaczymy jak sprawdzi się baby sztag. Mała ma też zmienione żagle – od T&J Sails przyjechał nowy duży fok na słabe wiatry, do tego fok marszowy, silnowiatrowy i genaker. Na grocie w końcu mamy 3 refy! Maszt postawiliśmy, wymierzyliśmy  nowe stalówki i gniazdo masztu. Pawęż wzmacnialiśmy ponieważ była ona przycinana tak, aby móc zamontować silnik przyczepny na Kanał Kiloński. Wymontowaliśmy zawiasy steru, które będą regenerowane, nakleiliśmy na pawęż nakładkę ze sklejki, która w całości została polaminowana – mata 200, na łączeniach w sumie 600, do tego epidian 6 i utwardzacz TFF. TFF przeznaczony jest na gorsze warunki pogodowe – niższe temperatury (od 5C) i dużą wilgotność. To połączenie było uciążliwe, bo mieszanka niestety była stosunkowo gęsta. Ponadto udało się oszlifować płetwę balastową na którą będzie kładziona nowa farba antykorozyjna i podkład oraz oszlifować płetwę sterową co do której mieliśmy wątpliwości, bo tam gdzie były zawiasy podeszła woda. Na szczęście jest w lepszym stanie niż myśleliśmy. Teraz dla wzmocnienia jeszcze ją polaminujemy.

obraz nr 2

To dopiero część prac. Szymon musi pojechać jeszcze raz by dokończyć przygotowanie Lilla My. Wybiera sie tam na początku maja. Jeśli ktoś chciałby pomóc przy jachcie to zapraszamy – nie możemy niestety zaoferować wynagrodzenia, ale znajdzie się suche łóżko i dach nad głową, nowe doświadczenia i wiele opowieści 🙂

Czekała nas też niemiła niespodzianka – jedna z anten zamontowana na topie masztu została zjedzona przez jakiegoś gryzonia. Ale jakiego! Wziął i przegryzł ją na pół!. Szkoda, bo była to bardzo dobra antena od Mitcomu, która nie nosiła śladów rejsy, a zasięg miała naprawdę dobry…

 www.zewoceanu.pl 

Komentarze