Dinghy Atlantic – stan przygotowań do wyprawy na druga połowę listopada:

0
356

 

Jachcik jest w intensywnej budowie, pomino coraz niższych temperatur. Obecnie buduje się głównie rękami moimi i mojej dziewczyny, która od 3 i pół miesiąca dzielnie mi pomaga, a to dokładnie czas kiedy zaczęliśmy robić kadłub główny. W tej chwili jest już sklejony i skręcony z powstałą wcześniej i gdzie indziej sekcją rufową. Budujemy w namiotowej, foliowej szkutni w Czeczotkach niedaleko Puszczy Kampinoskiej – spokój, sielanka, pieją koguty… tylko zimno tak, że farelka nie nastarcza ciepła, a żywice coraz wolniej wiążą – dogrzewamy więc miejscowo to, co bylo właśnie klejone lub laminowane.
Na dzień dzisiejszy mamy więc kadłub ze wszystkimi pasami poszycia, aż po mocnicę burtową, wlaminowana jest skrzynka mieczowa, prawie gotowy jest kokpit, bagażnik środkowy i przedni. Teraz stopniowo zamykamy kolejne komory wypornościowe. Niedawno przymierzyłem nowy silnik do bakisty i studzienki. Nowy, czyli stary, bo to 7,5 konny Evinrude, dwusów z 1983 roku – preferuję coś co w razie czego w trzecim świecie będzie można łatwo naprawić „młotkiem i śrubokrętem”. Poza tym jest lekki i mały. 
Tak też jest z wieloma rzeczami – knagi robię sam z dębowej klepki, bo myślę że lepsze od plastikowych, a tylko na takie mnie by było stać. Bloczki używane, stare, ale za to łożyskowane i z krętlikami dostałem niedawno, bo zalegały komuś w piwnicy po ex-mężu regatowcu, a dla mnie to majątek – równowartość około 1200 zł! 
 
Udało się też wypożyczyć ponton na całą wyprawę od Firmy Proscan Marine (pontony.waw.pl), która podaruje także antenę i kabel VHF. Niedawno zaczął kończyć mi się Epidian 53 i utwardzacz IDA, ale mój sponsor, Organika Sarzyna, dosłał mi dodatkową partię. Grono partnerow powiększyło się też o stolarnię Chaber z okolic Legionowa, prowadzoną od trzech pokoleń przez jedną rodzinę – dzięki niej mam drewno lite do wzmocnień wewnątrz kadłuba i pomoc w obróbce desek na wszystkie drzewca, co wymaga specjalistycznych stolarskich narzędzi.
 
Ogólnie nie jest lekko, może stąd brak świeżych newsów w temacie projektu, czasami aż nie mam już siły robić zdjęć i informować o postępach – opanował mnie do reszty szał budowy, bo w glownie tkwi jak drzazga, że bez jej zakończenia nie wypłynę. Łódka pochłania mnóstwo roboczogodzin, których nawet nie liczę, być może miejscami jestem za dokładny, ale swoją naturę ciężko zmienić – albo też szkoda mi czasu na pracę nad sobą, kiedy trzeba pracować nad łódką!  W dodatku sezon żeglarski już za nami i wszelkie skipperskie dorabianie nad Zegrzem też się skończyło – dlatego, żeby wiązać koniec z końcem do momentu wyprawy, zatrudniłem się w stoczni w Warszawie – robimy (niestety) jachty motorowe…  jakbym miał mało budowania łodzi.
 
                                                                   

 
Projekt ma też swoje inne, niespodziewane zwroty akcji – dzięki filmowi opowiadającemu o nim właśnie (http://dlawiekszejidei.pl/konkurs-nakreceni-na-idee/idee-uzytkownikow/zobacz-film/Yl9IxY1EzkE) , udało się wygrać konkurs – nagrody to kamera GoPro III, która bardzo mi się przyda do tworzenia (pół?)profesjonalnego filmu z wyprawy i… skuter. No, też się kiedyś przyda, choć nie na rejsie.
 
Czego obecnie najpilniej brakuje? Muszę wyciąć miecz ze stali i go ocynkować – na razie brak sukcesów w poszukiwaniu partnerskiej firmy do tego. Potrzebuję też kilkanaście holtów (luków inspekcyjnych), zbieram też kasę, żeby kupić choćby najtańszy odbiornik AIS. 
 
Wyprawa to nie tylko materiały i produkty – zbliża się termin wyjazdu, a to oznacza wydatki w gotówce, dlatego lada dzień rusza kampania crowdfundingowa na polakpotrafi.pl pod tytułem „Przez Atlantyk pod namiotem” – to bardzo ważne. Zadecyduje o losach rejsu.
 
Pomimo okresów przyspieszeń i spowolnień – projekt Dinghy Atlantic konsekwentnie prze do przodu i od kilku miesięcy nie przesuwam juz dalej do przodu daty startu z Lisbony – przełom stycznia i lutego 2015. Trzymajcie proszę kciuki.
 
Będę wdzięczny za wszelkie publikacje w temacie, bardzo proszę o szczególne uwzględnienie informacji o nadchodzącej kampanii na platformie polakpotrafi.
 
Po zdjęcia zapraszam do bloga na stronie wyprawy, albo galerii budowy na facebooku – można swobodnie wybierać i pobierać i udostępniać, udzielam zgody jako ich autor. 
 
z żeglarskimi pozdrowieniami,
Olek Hanusz

Komentarze