Volvo Ocean Race 2014-2015: Dla własnego dobra…

0
471

Sześć drużyn opuściło Abu Dhabi i wyruszyło w  podróż do Chin, która potrwa około 3 tygodnie. Wczoraj rano okrążyli Półwysep Musandam i skierowali się na otwarty ocean.

 

„Po raz kolejny nadszedł czas, by wyjechać.” – mówi Seb Marsset. – „Wszyscy mieliśmy porządną przerwę, jesteśmy w dobrej formie, wszyscy chcieliśmy wypłynąć.”

Jedyny Francuz w zespole Alvimedica wskazuje na pozostałe drużyny, wszystkie w zasięgu wzroku: „Wyprzedźmy ich wszystkich i nie szczędźmy aż do Sanya.”

 

 

Żeglowanie w lekkowiatrowych warunkach, jakie panowały wczoraj, wymaga sporego wysiłku psychicznego. Chodzi o to, żeby znów przyzwyczaić się do systemu wacht. Fancisco Vignale mówił o bardzo pracowitej nocy na pokładzie Mapfre, kiedy to wszyscy członkowie załogi byli na pokładzie, a poszczególne manewry odbywały się co niecałe 15 minut.

 

Zespoły musiały też podjąć właściwe decyzje, takie jak przejście przez szczelinę między wyspami  na północ od Omanu. Opłaciło się paniom z Team SCA, które były na końcu floty, a dzięki temu posunięciu przesunęły się nieco w rankingu.

 

Toczy się zażarty wyścig – dwa dni po opuszczeniu Abu Dhabi flota nadal przesuwa się w lekkiej bryzie z nad zatoki, a panowie z Dongfeng nie chcą oddać prowadzenia.

To niebezpieczna sytuacja – drużyny Brunel, Abu Dhabi Ocean Racing i Alvimedica depczą sobie po piętach, a cała flota trzyma się razem – dzieli ich zaledwie 7 mil.

Płynęli zygzakiem wzdłuż irańskiej strefy zamkniętej, co 15 minut robiąc zwrot. To trudna sytuacja, ale intensywna konkurencja nie jest jedynym zagrożeniem  – chiński port Sanya znajduje się około 4 tys. mil na wschód, więc zawodników czeka trudna trasa pełna tropikalnych niebezpieczeństw. Stąd właśnie pięć stref zamkniętych na trasie – aby żeglarze i jachty mogli w jednym kawałku dotrzeć do Göteborga.

 

Tymczasem jacht Vestas Wind jest jeszcze w Kuala Lumpur (Malezja), gdzie został przetransportowany frachtowcem Maersk Line. Dziś ma zostać załadowany na statek płynący do Genui, gdzie dotrze około 25 stycznia. Najbliższe plany? Cox chce jak najszybciej przetransportować jacht do Włoch, gdzie obędzie się jego kompletna rekonstrukcja.

To ogromne wyzwanie. Kadłub jachtu jest w bardzo kiepskim stanie, a przed załogą i wszystkimi związanymi z kampanią Vestas Wind ciężki orzech do zgryzienia – zarówno jacht jak i załoga mają być gotowi do wzięcia udziału w etapie 8, który rozpocznie się w Lizbonie 7 czerwca – to niecałe 6 miesięcy.

 

 

Jeden z reporterów powiedział: „Po tym, co widziałem do tej pory, jestem przekonany, że Chris,  Coxy i cały zespół odbudują niebieski jacht i pojawią się na linii startu w Lizbonie.”

Trzymamy kciuki…

 

A tak wygląda najnowszy ranking:

 

 

Dongfeng Race Team

Abu Dhabi Ocean Racing     

Team Brunel  

Team Alvimedica      

Team SCA

Team Mapfre

 

 

Zdjęcia: Francisco Vignale, Amory Ross, Corinna Halloran, Stefan Coppers

 

Tłum. Izabela Kaleta

 

Źródło: www.volvooceanrace.com 

Komentarze