VELUX 5 OCEANS: ZBIGNIEW GUTKOWSKI WYGRYWA Z PRZECIWNOŚCIAMI

0
196

Polak na pokładzie jachtu Operon Racing przekroczył linię mety o godzinie 01.20 czasu lokalnego (07.20 czasu polskiego).

Od momentu minięcia linii mety do wejścia do portu Seabreeze Marina minęło kilka godzin, w trakcie których jacht został poddany odprawie celnej i granicznej. Na żeglarza schodzącego na ląd po ponad miesiącu od startu – pomimo nocnej pory – czekali na kei współzawodnicy, przyjaciele, znajomi i kibice.

W czwartym etapie regat VELUX 5 OCEANS Operon Racing przepłynął 6 377 mil morskich w czasie 38 dni, 13 godzin i 20 minut. Średnia prędkość całego etapu z uwzględnieniem dwunastu dni postoju wyniosła 6,01 węzła, natomiast na trasie z Brazylii do USA 10,3 węzła (3205 Mm).

„Etap był ciężki, przede wszystkim dlatego, że nie mogłem prześcignąć żadnego z rywali” – powiedział Gutek po zejściu na brzeg. „Ale nie mogę powiedzieć, że był dużo trudniejszy niż inne. Na każdym coś się działo, każdy miał swoją specyfikę. Dla mnie wszystkie były podobne. Ale muszę powiedzieć, że łódka jest naprawdę dobra i szybka, to co sprawia problemy, to są drobne rzeczy, które się zużywają” – dodał.

Czwarty etap regat VELUX 5 OCEANS okazał się dla Gutka najtrudniejszy z dotychczasowych. W połowie drogi z Urugwaju do USA, gdy Operon Racing znajdował się tuż za równikiem, z powodu poważnej awarii górnego okucia sztagu Gutkowski musiał zdecydować się na wejście do brazylijskiego portu Fortaleza.

Ten problem nie był jedynym, z jakim borykał się wówczas polski żeglarz – wcześniej na pokładzie Operon Racing zepsuł się alternator i popękał bukszpryt, a Gutka po pechowym upadku z nadbudówki do kokpitu bardzo bolały żebra, z których jedno okazało się złamane. Gutkowski spędził w porcie 12 dni, w trakcie których zespół brzegowy dokonał niezbędnych napraw na jachcie, a zawodnik mógł odpocząć i leczyć uszkodzone żebra.

Gdy Polak wypływał z Fortalezy, dwaj z jego trzech rywali byli już na mecie, więc żeglarz obiecywał sobie, że będzie płynął spokojnie i oszczędzał zdrowie. Jednak drugą część tego etapu pokonał wyjątkowo szybko – w 13 dni i 8 godzin, pomimo tego, że na 500 mil przed metą bukszpryt pękł ponownie, tym razem całkowicie odłamując się od kadłuba jachtu.

„Teraz muszę przede wszystkim naprawić bukszpryt, bo kolejny etap będzie przede wszystkim z wiatrem, więc potrzebny będzie genaker, do którego postawienia bukszpryt jest niezbędny. To w pierwszej kolejności. Mamy niewiele ponad tydzień – zawsze jest za mało czasu, ale zdarzało się już, że mieliśmy dużo czasu, ale nie było możliwości naprawienia wszystkiego, co chcieliśmy” – planuje Gutkowski.

Zespół Operon Racing ma teraz dziesięć dni na przygotowanie jednostki do ostatniego, piątego etapu VELUX 5 OCEANS. Czterech zawodników będzie musiało pokonać w jak najkrótszym czasie 3 600 Mm przez Atlantyk z Charleston do La Rochelle we Francji, skąd wyruszyli w październiku ubiegłego roku. Nie ma wątpliwości, że będzie to etap pełen emocji, jako że Zbigniew Gutkowski i Derek Hatfield z taką samą ilością punktów zajmują obecnie obaj drugie miejsce na podium.

 

Komentarze