VELUX 5 OCEANS: PIERWSZY JACHT DZIŚ MIJA PRZYLĄDEK HORN

0
236

Płynący na drugim miejscu Zbigniew Gutkowski’s (Operon Racing) znajduje się 396 mil za nim
i prawdopodobnie okrąży Horn dobę później. 108 mil za Polakiem płynie Derek Hatfield (Active House). Stawkę zamyka Brytyjczyk Stanmore-Major (Spartan) płynąc 160 mil za Hatfieldem.

Brad, w wieku 43 lat, już po raz trzeci samotnie będzie mijał Cape Horn, jako jeden z niewielu, którzy tego dokonali – i jako pierwszy Amerykanin. Ale żeby dołączyć do tego elitarnego grona, musi jeszcze przepłynąć przez jeden z najbardziej niebezpiecznych akwenów świata, liczący zaledwie 400 mil szerokości przesmyk pomiędzy Ameryką Południową a Antarktyką.

Wielu żeglarzom ta okolica przyniosła poważne kłopoty, wielu straciło tu życie. W edycji regat VELUX 5 OCEANS z roku 1990/91 pochodzący z RPA John Martin uderzył w zanurzoną górę lodową. Uratował go jego krajan, Bertie Reed. W edycji z roku 1994/5, siedemdziesięcioletni Brytyjczyk Harry Mitchell zaginął na morzu próbując zrealizować marzenie całego życia i okrążyć Horn. Cztery lata później Francuzka Isabelle Autissier została uratowana przez rywala, Giovanniego Soldiniego po tym, jak jej jacht wywrócił się na zachód od przylądka Horn.

W roku 1998 sam Brad Van Liew spotkał tu huraganowe wiatry i sięgające powyżej 20 metrów fale. Również Derek Hatfield ma za sobą dramatyczną akcję ratunkową, która miała miejsce
w edycji VELUX 5 OCEANS 2002/03. Francuz Jean Le Cam, startujący w regatach Vendée Globe 2007/08 stracił w pobliżu Hornu kil, a jego jacht odwrócił się do góry dnem. Le Cama uratowano.

„Tu nic nie jest łatwe” – powiedział Brad Vann Liew dziś rano. “Ten niż, z którym mam obecnie do czynienia miał być płytki, ale zamiast 30 węzłów mam 50. W prognozie wiatr wzmaga się do 35-40, więc może przyjść i 60, co nie stanowi dla mnie komfortowych warunków. To jest po prostu Cape Horn – we wszystkim szczypta soli. Teraz jadę na hamulcu, próbuję być bezpieczny. Trzy refy na grocie i fok sztormowy. Chcę iść delikatnie i prosić o pozwolenie okrążenia Hornu.”

Opisując warunki, w jakich obecnie płynie jego Eco 60 Le Pingouin, Brad mówi: „Szaro i bardzo zimno. Temperatura wody około 7 stopni, to dobrze, bo nie za zimno. Fale – około 10 metrów, załamujące się, więc zalewające jacht. Próbuję utrzymać taką prędkość, żeby jechać względnie prosto i utrzymywać się w rozkołysie. To kosztuje trochę nerwów.”

“Jestem wyczerpany, mokry i zmęczony” – dodaje Van Liew. “Jestem ciągle mokry, nie ma możliwości, żeby pod pokładem było sucho. Martwię się trochę o mój system sterowania, wydaje dziwne dźwięki. To dodaje stresu, ale jeżeli mi się uda, będę w gronie bardzo niewielu żeglarzy, którzy trzykrotnie, samotnie, okrążyli Horn. Jeżeli spojrzeć na gwiazdy klasy Open 60 – wielu z nich nie zaszło aż tak daleko. Bardzo chciałbym, żeby się udało. Ale to jeszcze przede mną.

Po okrążeniu przylądka Horn do mety w Urugwaju, w Punta del Este, pozostaje jeszcze 1300 mil morskich.

Kolejność zawodników w dn. 21.02.2011 na godzinę 12.00 czasu UTC (13.00 czasu polskiego):

1. Brad Van Liew, Le Pingouin (USA): 1430 Mm do mety, dystans ost. doby 315 Mm, śr. pr. 13,2 węzła
2. Zbigniew Gutkowski, Operon Racing (POL): 396 Mm do lidera, dystans ost. doby 235 Mm, śr. pr. 9,8 węzła
3. Derek Hatfield, Active House (CAN): 504 Mm do lidera, dystans ost. doby 260 Mm, śr. pr. 10,9 węzła
4. Chris Stanmore-Major, Spartan (UK): 664 mil do lidera, dystans ost. doby 349 Mm, śr. pr. 14,6 węzła

 

Komentarze