VELUX 5 OCEANS: Brad Van Liew wygrał drugi etap regat!

0
197

Przy wietrze wiejącym z siłą 40 węzłów w okolicach portu Wellington Harbour Van Liew wpłynął na metę na pokładzie swojego jachtu Le Pingouin 15 stycznia o godzinie 18.49 czasu UTC (19.49 czasu polskiego), gdy nad nowozelandzką stolicą wschodziło słońce.

Pomimo wczesnej pory, samotnego żeglarza witały tłumy, gdy przy pomocy swojego zespołu brzegowego cumował w centrum miasta, przy kei Queens Wharf. Pierwsza była wzruszona żona, Meaghan, wraz z dziećmi Tate (7 lat) Wyattem (lat 6).

„To, że tu jestem, jeszcze do mnie całkiem nie dotarło” – powiedział po zejściu na ląd Brad Van Liew. „Mam już za sobą pięć przejść Oceanu Południowego i mogę powiedzieć, że to ostatnie było najtrudniejsze. Pogoda, jaką mieliśmy po drodze, była nieporównywalna z tym co widywałem tu wcześniej. Etap zaczął się z opóźnieniem i trwał dużo dłużej niż ktokolwiek się spodziewał – naprawdę nie było łatwo. Najtrudniejsze dla mnie były jednak Święta spędzone bez dzieci, a najlepsze z pewnością jest to, że dotarłem już do Wellington.”

42-letni żeglarz z Charleston w Południowej Karolinie (USA) zakończył trwający miesiąc i wyjątkowo trudny rejs przez nieprzyjazne wody Oceanu Południowego, na które flota jachtów VELUX 5 OCEANS wyruszyła z Kapsztadu w Południowej Afryce.

W trakcie drugiego z pięciu etapów składających się na wokółziemską pętlę Brad przepłynął 7 682 mile morskie, co zajęło mu dokładnie 30 dni, 9 godzin i 49 minut. Za to drugie z kolei zwycięstwo dostaje maksymalną liczbę 12 punktów, a tym samym umacnia swoją pozycję lidera w klasyfikacji generalnej tych wyjątkowo trudnych regat.

Obecny, drugi etap wokółziemskich regat samotnych żeglarzy dookoła świata był wyjątkowo emocjonujący, jako że często dochodziło do zmian na prowadzeniu, a flota musiała pokonać wyjątkowo silne wiatry i monstrualne fale, warunki charakterystyczne dla wód Oceanu Południowego otaczającego Antarktydę.

„Tym razem płynęliśmy naprawdę blisko siebie” – dodał Brad. „Z punktu widzenia rywalizacji to naprawdę super, każdy z nas naprawdę walczył. Cieszę się, że udało mi się zwiększyć przewagę, bo Gutek i pozostali są coraz bardziej zdeterminowani”.

Brad Van Liew, który objął prowadzenie floty 24 grudnia, ani na chwilę nie mógł zapomnieć, że płynący za nim Zbigniew „Gutek” Gutkowski (Operon Racing) oraz Kanadyjczyk Derek Hatfield (Active House) są w stanie wykorzystać najmniejszy błąd i zrobią wszystko, aby go dogonić. Polak spodziewany jest na mecie, jeszcze dziś, w niedzielę 16 stycznia.

 

Komentarze