VELUX 5 OCEANS: 962 mile do Przylądka Horn

0
234

Od doby jest słaba widzialność i obfite opady deszczu. Co parę godzin muszę wybierać wodę z grota za pomocą wiadra. Wszystko po to, by wanna wody nie zniszczyła żagla.   Zrobiło się bardzo zimno. Jeszcze nie odzyskałem czucia w dłoniach po ostatnim pobycie na pokładzie. Zresztą, taka pogoda skutecznie odstrasza od uprawiania żeglarstwa normalnych ludzi 🙂

Z ostatniego raportu pozycji wynika, że udało mi się „zgubić” Dereka. Prawdopodobnie nie utrzymał się na końcówce frontu niskiego ciśnienia. Natomiast Brad płynie jak motorówka z prędkościami nierealnymi dla Operon Racing. Pa-pa-pa! Pozostaje mi tylko czekać, aż gdzieś, może na Atlantyku, zwolni w ciszy bez wiatru. Szczerze mówiąc – nie sądzę, żeby Brad gdzieś stanął i czekał, aż go ktoś dogoni.

W tej chwili płynę pod kątem do wiatru 120°, na lewym halsie, z prędkością 10-22w, z trzema refami na grocie i małym foku. Pewnie na takim zestawie żagli jeszcze dobę albo dwie.

Pozdrawiam,
Gutek

 

Komentarze