TJV: Tylko Class40 walczą o podium

0
313

Już wiemy, że Energa zajęła 7 miejsce w klasyfikacji IMOCA, a jej kapitanowie zapisali się w historii regat jako pierwsi Polacy, którzy pokonali tę trasę. Zawodnicy przyznali, że już wiedzą, czego spodziewać się w przyszłości i jakich błędów unikać, więc następnym razem liczą na lepszą lokatę.

Zbigniew Gutkowski, Energa: „Meta była dość odległa. To był długi wyścig, a końcówka powolna. To trwało zbyt długo. Dla nas to dobra rzecz, by dostać się do mety po raz pierwszy w konkursie IMOCA. Nic nie zepsuliśmy, mieliśmy tylko jakiś drobne problemy, ale było dobrze. Jestem bardzo zadowolony. Myślę, że ten wyścig to dobra praktyka przed Barcelona World Race i teraz znam lepiej jacht, wiem już co chcę zmienić, aby była znacznie szybsza. Jestem bardzo szczęśliwy. Historia tego typu żeglarstwa w Polsce jest dość krótka, więc miło jest być w pierwszym polskim duecie, który ukończył ten wyścig. Następnym razem będzie lepiej. Wiem już, co musimy poprawić.”

Maciej Marczewski, Energia: „Jestem szczęśliwy, że ukończyłem ten wyścig oraz bardzo zadowolony i dumny z tego, że dokonałem tego z Gutkiem i że jesteśmy tu, w Brazylii.” 

Tymczasem w Class40 hiszpański duet nie odpuszcza i wciąż zaciekle atakuje. Tales Santander 2014 trzy dni temu dzieliło od GDF SUEZ 107 mil. Dziś po południu przewaga lidera stopniała do 45 mil, a Tales płynie niezmiennie o 1,5-2 węzłów szybciej. Duet na Mare, obecnie na 3 miejscu, usiłuje dogonić Hiszpanów. Liderzy wchodzą w okolice Cabo Frio.

„Dzisiaj jest trochę spokojniej, płyniemy bardziej na południe i znów jest trochę chłodniej. Mamy oko na pliki pogodowe i przygotowujemy strategię. Przy Cabo Frio jest obszar niemal bezwietrzny i może być ciężko, ale musimy przejść przez ten front, a potem znów pojawi się wiatr, to nic niezwykłego. W sobotę zawiniemy do portu.” – powiedział Rogues.

Po dokonaniu napraw w Recife, brytyjski duet Brian Thompson i Mike Gascoyne wrócili na trasę wczoraj wieczorem. Przez pit-stop spadli w rankingu na 16 pozycję, ale Gascoyne powiedział dziś rano, że ich celem jest wrócić na 11 albo nawet wyżej.

Guillaume Le Brec, Bureau Vallée:„Jesteśmy zadowoleni z 5 miejsca. To był fantastyczny wyścig i wielka przygoda. Chciałbym wystartować w nim ponownie. Była świetna konkurencja i trzeba było dać z siebie wszystko, bez odpuszczania.”

Bertrand de Broc, Votre Nom Autour du Monde:„Mieliśmy nadzieję dogonić Bureau Vallee. Piąte miejsce było niemal na wyciągnięcie ręki, walczyliśmy do końca. Sporo się nauczyliśmy w trakcie wyścigu. Zrobiliśmy postępy. Z Arnaud’em świetnie się uzupełniamy. Mieliśmy trochę pecha z pogodą. Było ciężko i mieliśmy nerwową atmosferę na jachcie. To niemal doprowadza człowieka do obłędu. Ale na szczęście miałem Arnaud’a Boissières’a, który mnie uspokajał.”

Źródło: www.transat-jacques-vabre.com 

Komentarze