Sukces elbląskich żeglarzy w Kaliningrad Bay 2012

0
198

 

W miniony weekend (10-12 sierpnia) na wodach Zalewu Kaliningradzkiego i Zalewu Wiślanego odbyły się VIII Międzynarodowe Regaty „Kaliningrad Bay 2012”. Organizatorem regat był Obwodowy Kaliningradzki Yacht Club. Na zaproszenie Rosjan w imprezie brali udział również żeglarze z Elbląga. Wrócili jako zwycięzcy.

 

Rosyjskie i polskie jachty walkę o tytuł mistrza toczyły w dwóch etapach: pierwszy na trasie z Kaliningradu do Bałtyjska (piątek), drugi – z Bałtyjska do Fromborka (sobota). Jachty uczestniczące w regatach podzielono na trzy grupy startowe według przelicznika regatowego KWR stosowanego na zalewowych wodach zarówno przez Polaków jak i Rosjan. Wszystkie jednostki wystartowały jednocześnie w kierunku Bałtyjska – metę ustawiono przy Primorskiej Buchcie nieopodal wejścia do kanału morskiego. Grupa II i III miały do pokonania tę samą trasę, dla jachtów najszybszych organizatorzy przewidzieli dodatkowe mile.

 

Pierwszy dzień regat (piątek) rozpoczął się z opóźnieniem z powodu warunków pogodowych. Silny wiatr wiejący z prędkością 10-15 (w porywach 18) m/s i padający deszcz skutecznie przesunął start na godzinę 12.00. Po starcie warunki wiatrowe pozostały takie same, przestało za to padać, choć silnie wzburzona woda i wysokie fale nadrobiły brak wody z nieba zmywając pokłady jachtów przy każdej sposobności. Sztormowa pogoda sprawiła, że był to mokry rejs, który wymagał poświęcenia i wspólnej pracy załogi podczas całego biegu.

 

Drugi dzień był dla uczestników regat miłym zaskoczeniem. Wiatr zelżał do 8-10 (w porywach 12) m/s, diametralnie zmienił się też jego kierunek, co powodowało uśmiech na twarzach regatowców (na metę było z wiatrem), a do tego uśmiechu zachęcało także miłe ciepło pojawiającego się na niebie słońca. Na odprawę graniczną jachty z grupy III wyruszyły o 5 rano, gdyż z tego dnia przewidziano dla nich wcześniejszy start. Niewiele później wystartowała reszta zawodników. Gdy jachty minęły linię startu pożeglowały kursem na wiatr w stronę wyspy Nasypnoj opływając ją dookoła. Po jej minięciu wszyscy obrali kurs z wiatrem na boję graniczną zwaną popularnie „dziesiątką”. Początkowo przez kilka minut jachty płynęły z wiatrem na żaglach podstawowych obserwując się nawzajem. Po chwili na jachcie „Tulien” załoga zaczęła przygotowywać spinakera do postawienia.. i się zaczęło.. Pomimo silnego jeszcze wiatru i wysokiej fali w górę powędrowały spinakery.. jak regaty to regaty..

 

Niestety, nie wszystkie jachty zdołały ukończyć regaty bez strat. Były podarte spinakery i połamane spinaker-bomy, jeden z rosyjskich jachtów zaplątał się w sieci rybackie.

 

A oto wyniki:

 

Grupa I – jachty najszybsze:

I miejsce – s/y „Reef” – Siergiej Yozhikov,

II miejsce – s/y „Baltika” – Siergiej Yevchenko,

III miejsce – s/y „RUS 3055” – Dmitrij Zaritsky.

 

Grupa II

I miejsce – s/y „Facil” – Łukasz Politański,

II miejsce – s/y „Tulien” – Alex Gryadobitov,

III miejsce – s/y „Nevo” – Aleksander Vashchuk.

 

Grupa III

I miejsce – s/y „Vołga” – Andrew Nechiporenko,

II miejsce – s/y „Vega-Alfa” – Leszek Kapczyński,

III miejsce – s/y „Grog” – Krzysztof Boss

 

Na regaty do Kaliningradu ze względu na niekorzystną prognozę pogody popłynęły jedynie trzy polskie jachty. Ale także wszystkie trzy zdobyły miejsca medalowe. Z regatami „Kaliningrad Bay” wiąże się tradycja trofeum przechodniego – zdobywca pierwszego miejsca otrzymuje przechodnią tablicę pamiątkową, na której grawerowana jest nazwa jachtu i nazwisko kapitana. W ubiegłym roku w grupie II pierwsze miejsce zajął jacht „Papago” dowodzony przez Łukasza Politańskiego, który przywiózł do Polski trofeum z grawerem. W tym roku zwycięska załoga postanowiła stanąć do walki i bronić tego zaszczytnego tytułu. I udało się. Załoga „Papago” w poszerzonym składzie wystartowała na jachcie „Facil”, za sterem usiadł ponownie Łukasz Politański zdobywając nie tylko I miejsce w grupie i przechodnie trofeum, ale także nagrodę dla najszybszego polskiego jachtu. Pozostałe polskie jachty: „Vega-Alfa” w tym roku pod Leszkiem Kapczyńskim i „Grog” pod Krzysztofem Boss poprawiły swoje wyniki zdobywając dokładnie jedno miejsce wyżej niż rok wcześniej.

 

Niestety podróż do Kaliningradu poza sukcesami sportowymi nie przyniosła pozytywnych doznań załogom polskich jachtów. Po zakończeniu wjazdowej odprawy granicznej w Bałtyjsku polskie jachty zostały na ponad trzy godziny zatrzymane przez Kapitanat Portu Morskiego w Bałtyjsku. Postawiono przed sternikami i załogami wymagania, których spełnienie było wręcz niemożliwe do wykonania. Stanęła przed żeglarzami wizja powrotu do kraju. Po przedłużających się rozmowach – w trakcie których padła nawet propozycja o możliwości wynajęcia pilota, który przeprowadzi jachty do Kaliningradu – Kapitan z Kapitanatu Portu Morskiego zezwolił na opuszczenie kei odpraw w Bałtyjsku i udanie się do Kaliningradu.

 

Same regaty przyniosły wiele pozytywnych emocji i sportowej walki. Warunki pogodowe, silny wiatr, deszcz spowodowały, iż walka była wyjątkowo wymagająca dla zawodników. Mimo, iż nie były to łatwe regaty, przyniosły kilka humorystycznych zdarzeń, choćby tę, gdy „Nevo” i „Facil” idąc burta w burtę pokonywały pod wiatr ostatnią milę do mety, aż tu nagle linia mety zaczęła się przesuwać wyżej na wiatr, gdyż statek komisji pomimo wyrzucenia dwóch kotwic nie był w stanie utrzymać się na fali i postanowił zmienić pozycję i schronić się bliżej lądu. Przesunięcie linii mety przez statek komisji regatowej na wiatr zmusiło nas do wykonania dodatkowych dwóch zwrotów tuż przed linią mety, zabrakło dosłownie 1,5 metra, straciliśmy przez to pozycję bezwzględnego lidera pierwszego wyścigu w grupie – mówi Łukasz Politański z s/y „Facil”.

 

Osobiście – mimo zaistnienia nieprzyjemnej dla nas sytuacji po odprawie granicznej w Bałtyjsku – chciałbym podziękować kolegom z Kaliningradu za zaproszenie i miłe przyjęcie oraz wspaniałą walkę sportową. Szczególne pozdrowienia i podziękowania należą się Romanowi Medvedevowi, który z powodu kontuzji nie był obecny na regatach, lecz włożył wiele pracy i wysiłku w ich przygotowanie. Dziękuję także dzielnej załodze jachtu „Facil” za kolejny wspólny sukces.

 

 

 

Adam K. Kapczyński,

Jachtklub Elbląg

( s/y „Facil”)

 

Zdjęcia by Kate –  Ekaterina Pigulevskaya. 

Komentarze