SSI NICZEGO NIE PRZEOCZY

0
460

Za zgodą Jerzego Kulińskiego. Źródło: www.kulinski.navsim.pl 

 

Władze państwowe (oczywiście z podpuszczenia uzurpatorów) właśnie przebierają nózkami, aby przywrócić inspekcje jachtów. Nawet tych małych, bo jest ich coraz więcej. Zaś SSI permanentnie praktykuje inspekcjonowanie portów i przystani. Tyle że w interesie żeglarzy czyli w przeciwnym kierunku. Mogę Wam zagwarantować, źe SSI oczyma i aparatami fotograficznymi swych Czytelników widzi wszystko. Co więcej – nie tylko to co złe, ale i to co zasługujre na pochwały. Tak się składa, że jak chwalimy to przewaznie samorządowców, a ganimy niestety zawsze administrację państwową.

Dziś w roli inspektora występuje Maciej Skipbulba Kotas, który w Szwecji właśnie kupił jacht. Z powodów wymienionej wyżej – podejrzewam, że i ta łódź nie zostanie przeflagowana.
Maćkowi dziękuję. 
Obserwuj dalej.
Żyjcie wiecznie !
Don Jorge
——————————
PS. Maciek podobno zdejmuje kamizelkę tylko do snu i gdy bierze prysznic.
////////////////////////////////////////////////////////////////
 
Witaj Don Jorge,
Kupiłem sobie kolejna łódkę w Szwecji, a ponieważ trzeba było ją spokojnie przyprowadzić z Ystad to odwiedziłem po drodze kilka naszych portów i przesyłam Ci moje obserwacje z tych wizyt.
 


_____________________
Darłowo – całkiem fajna marina, chociaż nie rozumiem dlaczego sezon u nich zaczyna się od czerwca co skutkuje tym, że do końca maja po godzinie 20 budynek jest zamykany i wszyscy sikają i walą klocki do wody oraz w okoliczne krzadyle. Ale generalnie jest nieźle, chociaż standard czystości mogli podnieść na poziom wyżej, ale to pięta achillesowa wszystkich polskich marin. 
koszt: 20zł (cena przedsezonowa) (postój+prąd+woda+toalety+prysznice do 20) 

Łeba – tradycyjnie niezły standard ale dwa zarzuty. Po pierwsze nie ma punktu zdawania fekaliów. To w dzisiejszych czasach duży minus. Uważam, że władze mariny powinny to mocno przemysleć. 
Druga rzecz to dziwne podejście do kwestii opłat. Na pytanie ile kosztuje postój dowiedziałem się, że 35zł. Nie poinformowano mnie, że prąd i woda są osobno płatne. Po czym w dniu wypłynięcia skasowano mnie za za każdy dzień po 50zł. Tzn. 35 postój+10 elektryczność+ 5zł woda. A na mój protest poinformowano mnie, że „przecież jest cennik”. ów cennik to karteczka 10cm x 10cm wisząca nad biurkiem Pana Bosmana. Nie mam pretensji do ceny tylko do sposobu. Cyryl jak Cyryl ale te metody. 
koszt: 50zł (postój + toalety 35zł,prąd 10zł,woda 5zł, prysznic 5zł) 

Hel – hmm… tu mam pewien problem. Z jednej strony wyładniał basen jachtowy. Eleganckie y-bomy z prądem i wodą, pojawiła się pompa do fekaliów i jest w cenie postoju. Obsługa miła i uczynna, ale… kurde na Helu zawsze musi być jakieś „ale”. Jajo Burmistrza… nie dość, że szpeci z daleka, to jest ohydne z bliska, zaniedbane, zniszczone i brudne. Są niby toalety i prysznice, ale wszystko mocno zniszczone i zaniedbane. W męskiej toalecie drugie „stanowisko” z pisuarem nieczynne od kilku lat, pod prysznicami brak kratek itp. Ogólnie niezbyt fajnie i raczej średni poziom czystości pomimo całodobowej obecności pań „pisuardes”, które właściwie nie wiadomo w jakim są celu skoro korzystanie z toalet jest w cenie postoju. 3 osoby pracujące na dwie zmiany, żeby pobierać opłatę za prysznic??? 

 
 

 Dużymi literami – PRZYSTAŃ JACHTOWA, a małymi – że to wsparcie UE dla naszego rybołówstwa
     
 

Drugi przybytek permanentnie zapieczętowana
                                                                                                                                       
 
 
 
 

 
Wentylacja w sanitariacie zatkana. 
 
 
 
Ale generalnie Hel odebrałem „in plus” zmienia się na lepsze. 
koszt: 30zł (postój+woda+prąd+toalety+odsysarka do fekaliów, prysznic 8zł) 

Władysławowo – trudno mówić o marinie, to raczej miejsce wydzielone dla jachtów w porcie rybackim. Samo miejsce zresztą jest więcej niż przyzwoite. Porządny pomost z y-bomami, na którym, jest woda i prąd, obsługa miła i pomocna. Nie mniej wrażenie z Władysławowa jest słabe. A to z powodu toalet i pryszniców. Nie dość, że słono płatne (osobiście uważam pobieranie opłat z toaletę za barbarzyństwo), to jeszcze czynne do 20 (w sezonie podobno do 22), a co potem? Korek w d…? Toalety i prysznice to jakaś ajencja i ma w nosie żeglarzy. Na szczęście można się dogadać z obsługą „Szkunera” i skorzystać z toalet u dyspozytora portu. Ale to opcja grzecznościowa. Mnie się udało. 

 
 

Inicjatywy pozytywne                                                                                                                    
 
 
 

  Inicjatywa negatywna
.
Zadziwia sytuacja, że są pieniądze by pod szyldem „Pozytywne inicjatywy” ustawiać przy wejściu do portu tandetne plastikowe figury krów, a nie ma pozytywnej inicjatywy by stworzyć cywilizowane minimum XXIw jakim jest stały dostęp do toalety (na karteczce z cenami przy toalecie wisi informacja, że po 20 można korzystać z „Tojki” ale dalibóg, żadnej otwartego Toy-toya nie było na terenie portu, ani w pobliżu).
Koszt: 35zł (postój + woda + prąd, toaleta 2zł, prysznic 7zł, umywalka 5zł) 

Ustka – tę zostawiłem na koniec, bo jest nadal słabo. Trwa co prawda budowa mariny, ale póki co stoi się na niezbyt spokojnym kanale portowym bez żadnego zaplecza socjalnego. Nie ma nawet Tojtojki. Z usług portowych jedynie prąd. Nie ma wody. Ja rozumiem, że trwa budowa mariny i są w związku z tym utrudnienia, przebolałbym brak wody na kei, ale naprawdę tak trudno wystawić Tojke? Jakich się komentarzy nasłuchałem od Niemców to moje 🙁 
Koszt: 10zł postój + prąd wg. wskazań licznika 99groszy/kW – mnie za 12 godzin postoju wyszło razem 20zł. 

Sumując: 
Darłowo 
– jest dobrze i nie mam w zasadzie uwag 
Łeba – brak odsysarki do fekaliów i dziwny, niejasny sposób pobierania opłat, brak wyraźnego cennika. Po za tym jest dobrze. 
Hel – jest nieźle, a jak poprawią standard socjalny będzie naprawdę dobrze. Ponoć mają budować nowy budynek zaplecza socjalnego dla mariny. Ale to informacja niesprawdzona i niepewna.
Władysławowo – dyskwalifikacja z powodu toalet, pomimo życzliwości osób obsługujących przystań i dyspozytorów portu. 
Ustka – dyskwalifikacja ogólna. 

Wszystkie ceny podane dla jachtu długości 8m.

pozdrawiam i żyj wiecznie

Maciek Skipbulba Kotas
(nie przesadzający z kamizelkami 😀 )

 

Komentarze