PRZYGOTOWANIA REJSU MONIKI MATIS

0
596

Za zgodą Jerzego Kulińskiego    www.kulinski.navsim.pl 

 

Juz 11 lutego 2013 Czytelnicy SSI mieli okazję przeczytać i obejrzeć fotografię z pierwszego etapu przygotowań rejsu Moniki Matis dookoła świata. To był news http://kulinski.navsim.pl/art.php?id=2151&page=0

W newsie tym pożartowałem sobie na temat nazwy jachtu, ale wyszło na jaw, że nie znam pochodzenia polskiego słowa „wiedźma”. Całe szczęście, że na kadłubie widnieje nazwa angielska. Przygotowania trwają, prowadzone są „multidyscyplinarnie” i starannie. Kibicuję Moniczce, podziwiam ambicję, upór oraz wytrwałość. Postaram się tym afektem zarazić Klan SSI.
Czasami nachodzą mnie uczucia ciekawości – na czym ma polegać frajda rejsu akurat dookoła świata. Tyle interesujących miejsc po drodze. 
No cóż – i tym razem nie będziemy dyskutować o upodobaniach.
Czekamy na kolejne meldunki. Koniecznie ilustrowane i exclusive.
Żyjcie wiecznie !
Don Jorge
—————————
.
 
Drogi Jerzy,
Odkąd pamiętam chciałam pożeglować dookoła świata. 
Niekoniecznie tą drogą, ale od kiedy dowiedziałam się o tym dziwnym związku pomiędzy SUHAILI a SEA WITCH, zaczęło mi kiełkować, że może to się odbyć tą nadmiernie malowniczą drogą.


50 lat prawie minęło, jak 9 żeglarzy wzięło udział w nieformalnych regatach o miejsce w historii. Tylko jeden wróćił aby stać się pierwszym człowiekiem, który opłynął dookoła świat SAMOTNIE i NONSTOP.
Sir Robin Knox-Johnston spędził 313 dni na trasie Falmouth-Falmouth, pokonując ponad 30 tys. mil.
 
 

14 czerwca 2018 roku wypłynę identycznym jachtem* z Falmouth w taki sam rejs, sprawdzając, czy nowoczesne technologie (głównie Iridium karmiące mnie informacjami o pogodzie) są w stanie mi pomóc pokonać SUHAILI sprzed 50 lat.

Chętni mogą śledzić przygotowania na wiedżmowych stronach. A sam projekt zostaje, jak na Wiedźmy przystało, ogłoszony w Halloween 🙂 również tego dnia startuje kampania na crowdfunder.co.uk 
( http://www.crowdfunder.co.uk/sea-witch-races-suhaili-50-years-later/  ).


Przede mną ponad 2 lata przygotowań, tak jachtu jak i siebie, bo to będzie gigantyczne przedsięwzięcie pod względem wysiłku fizycznego, psychicznego ale również organizacyjnego. Od czasu gdy zaczęłam poważnie planować tą imprezę, lista rzeczy do zrobienia, spamiętania, poprawienia, naprawienia, wymienienia, uzupełnienia itd. rośnie każdego dnia. I spodziewam się, że będzie jeszcze długo rosła, zanim liczba zadań wykonanych przewyższy w końcu liczbę tych do niej dodawanych. 

Coś mam przeczucie, że te dwa lata z hakiem miną mi błyskawicznie…


Kind regards,

Monika Matis

Komentarze