Prywatna marina? Zostało jeszcze 10 wolnych!

0
247

Prezentujeny nowy cykl artykułów „nadesłane” i zapraszamy do lektury.

Warto zwrócić uwagę posiadaczom jednostek pływających na niecodzienną i niewątpliwie niespotykaną w krajach UE możliwość! Mianowicie, zagospodarowanie według swoich potrzeb jednego z przystanków gdańskiego niewypału, czyli tramwaju wodnego. Można by się rozpisywać o celowości tego projektu, poniesionych kosztach, ale przecież to podobno nie za nasze, a za unijne środki. Jako użytkownik dość wiekowej jednostki pływającej mam nadzieję, że koszty adaptacji kolejnego przystanku tramwaju wodnego nie będą wygórowane, bo przecież UE zapłaciła! 

Tak więc „zamawiam” przystanek na Targu Rybnym! Szanownym kolegom polecam pozostałe dziesięć! Projekt skończony, pływające „kapcie” podobno nie starsze niż 10 lat 😀 trafią na zasłużony spoczynek po kilkudziesięciu latach użytkowania (z pewnością można się dokopać ich prawdziwych metryk, a zaręczam że pamiętają jeszcze Stalina 😉 
Do tematu! Gospodarność naszych włodarzy daje nam wielką szansę! Nie pozwólmy przystankom się zmarnować i skończyć jak inne nieudane inwestycje. Własna marina to nie jakiś prywatny mega jacht, to naprawdę COŚ!

Idźmy za przykładem przystanku tramwaju wodnego w Górkach Zachodnich na Wiśle Śmiałej. Tam już pierwsi przedsiębiorczy użytkownicy odkrywają radość posiadania prywatnej mariny.

Wodniak z Gdańska.

Komentarze