O pożegnaniu Port Elizabeth – Grzegorz Ochabski

0
399

Jak już pisaliśmy podczas pobytu kapitana w Port Elizabeth wielkim przyjacielem projektu okazał się Grzegorz Ochabski. Pomagał zupełnie bezinteresownie Tomkowi w różnych rzeczach związanych z naprawą, pobytem, ugościł jak prawdziwego przyjaciela. Dzisiaj dostaliśmy od niego list:

Pożegnanie wyszło rzeczywiście bardzo ładnie i wzruszająco. Tomek czekał z wypłynięciem większość dnia specjalnie na nas, bo ja musiałem tego rana służbowo wyjechać z miasta – 600km! Ale udało się wrócić i o godz 15.00 wypłynęliśmy z portu razem z moją żoną i synem Tomkiem (na zdjęciach). Po około godzinnej żegludze obok siebie w idealnych warunkach na morzu trzeba było zrobić zwrot i wracać – moja żona ona niezbyt lubi większe fale. Tomek popłynął w dobrym humorze, zadowolony że może kontynuować podróż. Widzieliśmy po jego zachowaniu i minie ze nareszcie jest znowu w swoim żywiole!

Wyjątkowo miło wspominamy spotkanie z Tomkiem. Jego spokojna osobowość i charakter są nam bardzo bliskie. Szkoda tylko że do naszego spotkania doszło w wyniku niepowodzenia w rejsie. Serdecznie pozdrawiam Grzegorz Ochabski.

Komentarze