CO ZDARZYŁO SIĘ 6 LUTEGO 2013 W WARSZAWIE ?

0
264
Choćby nie wiem co liberatorzy wywalczyli – zawsze słysze pomruki niezadowolenia. Oczywiście tych, którzy tylko kibicują. Dzis na bieżąco odbierałem meldunki nadawane SMS-ami i mailami wprost z sali konferencyjnej. I jeszcze raz, do znudzenia powtarzam – polityka (bo to jest polityka !) jest sztuką uzyskiwania tego co jest w tej chwili możliwe.
Jeszcze piłka w grze. Przy piłce zawodnicy ministerialni. Gdyby to ode mnie zalezało, to odciąłbym im teraz połączenia mailowe i telefoniczne. Aby pracowali tak jak amerykańska ława przysięgłych, kiedy waży się wyrok.
A teraz zapraszam do korespondencji Andrzeja Colonela Remiszewskiego.
Żyjcie wiecznie !
Don Jorge
___________________________ 
Druga bitwa warszawska
Pierwsza Bitwa Warszawska powstrzymała marsz komunizmu na Polskę na okres jednego pokolenia. Druga bitwa warszawska 6 lutego 2013 likwiduje część reliktów komunizmu w żeglarstwie na pokolenie po jego upadku w Polsce.
Odbyła się ona w formie konferencji uzgodnieniowej zorganizowanej przez Ministerstwo Sportu i Turystyki dla wyjaśnienia rozbieżności w opiniach społecznych, które napłynęły po ogłoszeniu 7 grudnia 2012 projektu rozporządzenia w sprawie uprawiania turystyki żeglarskiej, czyli po prostu: rozporządzenia o stopniach i patentach.

obraz nr 1

Projekt ten, po raz pierwszy, został oparty o założenie, iż regulacja ma służyć zapewnieniu bezpieczeństwa i wprowadzać ograniczenia/wymagania tylko tam, gdzie względy bezpieczeństwa tego wymagają. Oczywiście, można powiedzieć, że w Szwecji względy bezpieczeństwa nie wymagają istnienia obowiązkowych patentów ale na taką rewolucję ustawodawca nie był gotowy, a ministerstwo musi wykonać delegację ustawową. Tak więc projekt został powszechnie oceniony jako dobry krok we właściwym kierunku. W ramach trwających w grudniu konsultacji napłynęło mnóstwo opinii (w tym opinii SAJ: http://www.kulinski.navsim.pl/art.php?id=2125&page=15  a jest tam także zawarty link do wszystkich opinii i samego projektu na BIP Ministerstwa), nastąpiła mobilizacja nie tylko różnych organizacji żeglarskich ale i pojedynczych żeglarzy. Jak napisano na jednym z forów internetowych „kontratakowało też imperium” – pojawiły się opinie kilku organizacji wprost nawołujące ministerstwo do powrotu do starych rozwiązań.

obraz nr 2

Nastąpiła dwojaka mobilizacja. Z jednej strony opinie wysyłane do ministerstwa, maile i telefony nie ustały. Z drugiej zaś grupa „reformatorska” skonfederowała się, by występować zgodnie w sprawach zasadniczych, przechodząc do porządku nad drugorzędnymi różnicami autorskich pomysłów.
Zadziałało! Konfederaci okazali się skuteczni. Sprzyjało temu pragmatyczne stanowisko urzędników Ministerstwa Sportu wspartych przez Panią Dyrektor Magdalenę Jabłonowską z Ministerstwa Transportu. W dyskusji obroniono większość (choć nie wszystkie) dobrych rozwiązań projektu rozporządzenia, poprawiono trochę (choć nie wszystkie) błędów. Teraz sprawa znów w rękach urzędników, którzy będą musieli skonsumować wyniki całodziennej (!) debaty i przełożyć je na precyzyjne zapisy prawa. To jeszcze trochę musi potrwać ale jest promyk nadziei.
Na koniec, zanim pod newsem pojawią się opowieści bezpośrednich uczestników powiedzmy, że konferencja była na żywo przez nich relacjonowana tu:http://forum.zegluj.net/viewtopic.php?f=17&t=14302  i to w dialogu z „kibicami”. Trzeba pamiętać, że na sali musiały powstawać swoiste kompromisy – pójście „w zaparte” mogłoby skończyć się krokiem wstecz, zamiast do przodu. I były momenty, kiedy informacja o kompromisach powodowała pomruki niezadowolenia kibiców na forum.
Idzie wiosna!
Andrzej Colonel Remiszewski
Komentarze
byli ciekawi każdego zdania Wojtek Bartoszyński z dnia: 2013-02-07 07:01:00

Don Jorge,
Ja mam bardzo pozytywne odczucia. Rozmowy kuluarowe z przedstawicielami ministerstwa odbieram szalenie pozytywnie: ciekawi każdego zdania, 
otwarci, słuchający argumentów.
Punktem wyjścia był – tak naprawdę nie projekt z 7 XII a poprzednie rozporządzenie. I tu ministerstwo zgodnym chórem: „Ani kroku w tył” – bo 
nie wzrosła wypadkowość.
Więc wypracowane:
Żeglarz jachtowy – śródlądzie + wody wewnętrzne + 2Mm
Sternik jachtowy – do LOA 24m po morzach zamkniętych i 200Mm na pozostałych
Kapitan jachtowy – reszta
to jest postęp.
Do tego wymiana – spodziewam się 1:1, jsm=kj (prawie na pewno)
Było dużo drobnych niuansów, gdzie przeszkadzała legislacja np wpisanie w patencie KJ uprawnień KM – jest problemem legislacyjnym (bo który 
związek miałby ten patent „Ogólnokapitański” wydawać a zapis ustawowy mówi o „właściwym”).  Albo problem kto ma zapewnić jacht na egzamin… 
itd, itp.
Wiele drobiazgów takich. Kto ciekaw – musi poczekać na stenogram (mała książka będzie)

PS.
Dopijam kawę na Macu bo do do domu jeszcze 4,5 h … ale warto było 🙂

PPS.
powtórzę: tu nie zapadły (i nie miały bo nie mogły) żadne wiążące ustalenia. Ministerstwo wyda rozporządzenie w kształcie uznanym przez 
siebie za stosowny…
— 
Wojtek Bartoszyński

za zgodą: http://www.kulinski.navsim.pl/

Komentarze