Barcelona World Race vs Selma Expeditions i Katharsis II

0
962
Jeżeli ktoś marzy o spokojnym początku tygodnia to poniedziałek rano powinien rozpocząć od czytania informacji od żeglarzy z dalekich oceanów. Oto czytam że dwa polskie jachty rywalizują ze sobą na morzu Rossa u brzegów Antarktydy. Jest cudownie jak informują załogi obydwu jachtów. Następnie czytam informacje z pokładu jachtów uczestniczących w regatach non stop dookoła świata Barcelona World Race. No w tych depeszach to już przeważają rajskie opowieści. 

 

Pachnie świeżutką kawą i samodzielnie upieczonym chlebkiem. A szum morza i szybujące nad głowami kondory nastrajają melancholią. Ale że ja jestem dociekliwy to czytam te teksty do końca i okazuje się, że te polskie jachty z morza Rossa płyną wśród gór lodowych /Titanic się przypomina/ a temperatura na zewnątrz poniżej zera. W każdej chwili można mieć bezpłatnie chluśnięcie w twarz lodowatą wodą a przytrzymanie się stalowych poręczy grozi bolesnym przymarznięciem skóry do metalu.

Z kolei zrelaksowani żeglarze ze wspomnianego wyścigu dookoła świata mają bagatela wiaterek, który tej nocy ma przekroczyć 50 węzłów /silny sztorm/ plus fale 8 metrowe, czyli co kilka minut 3-pietrowa kamienica wody leci na głowy.

No a poza tym to zapowiada się normalny tydzień. Czego wszystkim też życzę.

Andrzej Kowalczyk

Komentarze