Arek Rejs – Natura pokazuje pazur

0
370

Właśnie zauważyłem, że ostatni wpis był z listopada! Klawiatura się zastała:)

 

Początek nowego roku jak i zakończenie starego na wodzie nie wyglądają za wesoło, natura pokazuje, że nie ma z nią żartów.
Zaczęło się od Team Vestas Wind, jachtu startującego w regatach Volvo Ocean Race. 29 listopada Team Vestas Wind wysłał informację do organizatorów wyścigu, że ich jacht rozbity na mieliznach w okolicach Mauritiusu na Oceanie Indyjskim, niespodziewanie odpada z wyścigu. Jacht uległ bardzo poważnym uszkodzeniom, które uniemożliwiły kontynuowanie wyścigu, ale obyło się bez ofiar w ludziach.
Kolejnym jachtem, któremu spieszno było do lądu okazał się polski Polonus, odbywający wyprawę śladami Ernesta Shackletona. Jacht wysztrandował 23 grudnia na wybrzeżu wyspy Króla Jerzego na Antarktydzie. Na szczęście, tu także ośmioosobowa załoga wyszła z opresji bez uszczerbku na zdrowiu. Załoga znalazła się pod opieką obsługi stacji badawczej PAN im. Henryka Arctowskiego. Próba ściągnięcia jachtu na głębszą wodę i kontynuacja wyprawy, której celem była Południowa Georgia zakończyła się niepowodzeniem. Uszkodzenie kadłuba okazało się na tyle poważne, że wykluczono możliwość kontynuacji wyprawy.
Statkiem, któremu nie było spieszno do wyjścia w morze okazał się samochodowiec ro-ro Hoegh Osaka. Krótko po opuszczeniu portu w Southampton, statek wysztrandował na płyciznach Solentu. W wypadku nie było ofiar w ludziach, ale straty materialne mogą być ogromne! Na statku znajduje się 1400 samochodów, w tym 1200 Jaguarów i Land Roverów o łącznej wartości około 30 mln GBP, 65 BMW Mini i 105 maszyn JCB, których wartość liczona jest w milionach GBP. W zbiornikach statku znajduje się też około 500 ton paliwa! Samochodowiec został otoczony specjalną strefą ochronną na wodzie o promieniu 200 m i w powietrzu na wysokość 609 m i szerokości 1,6 km. Strefa ta zostanie utrzymana aż do bezpiecznego powrotu statku na głębsze wody.
Kilka dni wcześniej, 3 stycznia wydarzył się najtragiczniejszy z wymienionych wypadków. Płynący przez Pentland Firth pasażerski prom Hrossey zgłosił odnalezienie tonącego statku między północnym wybrzeżem Szkocji i Orkadami. Nad powierzchnią wody widoczny był jedynie fragment dziobu dużego statku. Tonącą jednostkę zidentyfikowano jako Cemfjord, betonowiec płynący z Danii do Wielkiej Brytanii. Załoga statku to ośmiu polskich marynarzy. Mimo podjętej akcji ratunkowej, służbom ratowniczym nie udało się odnaleźć rozbitków. Znaleziono jedynie pustą tratwę ratunkową. Do zatopienia statku musiało dojść bardzo szybko, ponieważ załoga nie zdążyła nawet nadać sygnału SOS. Nie wiadomo też kiedy dokładnie doszło do wypadku, ponieważ ostatnia znana pozycja statku pochodzi z piątku 2 stycznia, z godziny 13:15. Akcję poszukiwania rozbitków zakończono 4 stycznia o 16:30.
Jak na mniej niż 2 miesiące, to wyjątkowo dużo nieszczęśliwych wydarzeń na morzu. Czas na te szczęśliwe, oby było ich jak najwięcej!

Arek Rejs

Za zgodą: http://arekrejs.blogspot.com 

Komentarze