100 mil bez kila…

0
839

 

W 2010 roku 37 stopowy Jeanneau Sun Oddysey żeglował przy wyspach Scilly uderzył w skały Kittern Rock i stracił
kil. Przez 3 tygodnie nikt nie wykrył awarii jachtu. 
 

 
Jacht Polbream z Cornish Cruising uderzył w skały na północ od Tresco. Załoga wróciła z czarteru do Falmouth gdzie nie meldowała armatorowi o żadnycn niepokojacych wydarzenaich. Na standardowo zadawane pytania o wejście na mielizne/uderzenie/wkręcenie czegokolwiek w śrubę silnika odpowiedzieli przecząco, a firma czarterowa nie wykonala inspekcji podwodnej części kadłuba. Nastepnie jacht wyplynął w kolejny czarter do Plymouth. Skipper meldował wlaścicielowi o problemach ze sterowaniem. Z polecenia właściciela zaloga miała skontaktować się z miejscowym dostępnym serwisem, aby sprawdzić powód problemów – nie wykonali tego. 
 

 
W czasie trzeciego czarteru na pokładzie jachtu znajdowala sie doświadczona załoga. Zglaszali oni, że jachtem ciężko sterować. Podejrzewali, ze awarii ulega płetwa sterowa. Zrzucili żagle i na silniku skierowali sie do Falmouth gdzie otrzymali jacht zastępczy i kontynuowali swój rejs. Kiedy wrócili do portu zobaczyli wyslipowany Polbream. „Wygladalo na to, że kil zostal zupelnie ścięty” – powiedział skipper – pan McGunigall.
 

 
Armator jachtu ponownie skontaktował się z osobami żeglujacymi w ostatnich tygodniach pytając o wydarzenia w czasie rejsów. Wtedy też załoga z pierwszego czarteru przyznała sie, że „zachaczyła o dno” przy Little Kitten Rock. Firma czarterowa rozpoczeła poszukiwania i wydobyla zgube leżacą na dnie na glebokosci 6 metrów. Inspekcja jachtu wykazala, że kil byl skorodowany, a laminat miejscami rozwarstwiony. „W żeglowaniu bez kila na pewno pomogło to, że jacht byl zaladowany bagazami, zatankowany do pelna wodą i paliwem. To poprawiło jego stateczność”.
 
 
fot
 

Komentarze