Żaglowce bardzo starożytne

0
623

Najstarsze statki żaglowe, o których wiemy cokolwiek jak mogły być zbudowane pochodzą ze starożytnego Egiptu. Nie oznacza to wcale ich bezwzględnego pierwszeństwa do miana wynalazku. Po prostu o wcześniejszych, jeśli były, nie wiemy właściwie nic. Pamiętajmy, że mimo powszechnego dość przeświadczenia o absolutnej starożytności państwa faraonów istniały rozwinięte cywilizacje wcześniejsze leżące nad morzem. Starożytne osiedla protosumeryjskie prowadzące intensywną działalność handlową leżały nad Morzem Arabskim w strefie zmiennego monsunu.

No właśnie; wszelkie wynalazki aby powstać muszą mieć spełnione dwa warunki: powód oraz możliwość wytworzenia i wykorzystania. Protosumerowie mieli powód: sprzedaż swojego nadmiaru produkcji. Posiadali też siły wytwórcze i materiały a położenie nad morzem gdzie monsun wiał pół roku w jedną stronę a potem „zawracał” (co na pewno zauważyli) kusił do wykorzystania go do podróży „tam i z powrotem”. Są też ślady ich kontaktów z rejonem Zatoki Perskiej. Nie wiemy czy potrafili to wykorzystać czy też wędrowali mozolnie wzdłuż wybrzeża przez dżunglę i stepy z workami na plecach. Prawdopodobnie wytworzyli jakieś stateczki lecz nie wiemy jakie.

Tego właśnie nie wiemy pomimo, że potrafili już pisać a więc na pewno też rysować. Aby trochę rozjaśnić nawiążemy do „materiałów”. Jako sposobu na utrwalanie swoich myśli używali tabliczek z mułu rzecznego wysuszonych na słońcu. Okazało się to metodą bardzo nietrwałą i to, co potem archeolodzy wykopali jest prawdopodobnie niewielką częścią ich „biblioteki”. Tymczasem trochę młodsi Egipcjanie, również piśmienni chociaż w innym języku, prowadzili mozolną kaligrafię i bawili się w rysowanie na twardych i bardzo trwałych blokach skalnych.

Trzcinowe łodzie Egipcjan.

Od czasów najdawniejszych ludzie zamieszkujący doliny rzek potrzebowali środków transportu. Woda była znakomitą autostradą; potrzebne były materiały z pływalnością dodatnią. W Dolnym Egipcie (także w ujściach innych dużych rzek strefy suchej) jednak nie było drzew. Była za to w dużych ilościach trzcina.  Rolnicy wiązali ją w wiązki, a potem z tych wiązek formowali kadłub, dziób i rufę. Takie łodzie spotykane również w innych częściach świata służyły do transportu lokalnego. Z czasem trzcina nasiąkała wodą i końce się topiły więc je podnoszono i wiązano razem. Taka łódź przypominała z boku skorpiona z dwoma odwłokami, które chciały się nawzajem zaatakować. Takie łodzie mogły pływać po Nilu niemal od zawsze i późniejsze nieco drewniane już stateczki mocą tradycji mogły być budowane naśladując tradycyjny kształt.

http://en.wikipedia.org/wiki/File:Tigris_Model_Pyramids_of_Guimar.jpg

Tigris; rekonstrukcja egipskiej łodzi trzcinowej.

Statki drewniane.

I oto w wyniku takiej różnicy używanych materiałów piśmiennych mamy przed oczami na starym bloku kamienia narysowany na początku XVII wieku przed naszą erą „statek żaglowy”. Wyraźnie widzimy rozpięty na jednym maszcie pomiędzy dwoma poziomymi drzewcami, teraz zwanymi „rejami”, ogromny żagiel. To znaczy, że pomimo pełnej załogi wioślarskiej potrafili też wykorzystywać wiatr. Taki żagiel rejowy pozwalał płynąć za darmo tylko z wiatrem, czyli nie zawsze tam gdzie byśmy chcieli. Dlatego podstawę napędu stanowiły prawdopodobnie wiosła.

http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Wells_egyptian_ship_red_sea.png

Statek egipski na Morzu Czerwonym.

Przyjrzyjmy się jednak bardziej dokładnie samemu statkowi. Maszt utrzymywany w pionie wieloma linami jest bardzo niski. Kadłub natomiast ma kształt dla nas dość kuriozalny z powyginanymi dziwnie końcami. Warto zastanowić się dlaczego. Sam rysunek nie wyjaśni nam byt wiele chociaż znaleziono ich więcej, ale mamy też znalezione w grobowcach różnych faraonów również modele takich dziwnych statków. Stąd wiemy, że ich kadłuby zupełnie nie przypominały tego co w naszym pojęciu można nazwać statkiem. Były okrągłodenne; przypominały  bardzo wydłużone jajko.

To był pomysł dość trudny do wykonania. Aby znaleźć powód trzeba zajrzeć do atlasu.

Jeśli spojrzymy na mapę zauważymy, że państwo egipskich faraonów skupiające się wzdłuż doliny Nilu w swej górnej części leży pomiędzy terenami górzystymi gdzie mogą rosnąć tylko niewielkie rachityczne drzewka a dolną część otaczają żółte na mapie tereny pustynne i rozlewiska delty Nilu. Tam drzew nie ma prawie wcale. To był powód takiego rozwiązania – materiał, a właściwie jego brak. Egipcjanie mieli do dyspozycji tylko rachityczne drzewka rosnące na zboczach oraz rozłożyste lecz niskie sykomory.

To, czym dysponowali nie nadawało się na deski; co najwyżej na listewki lub krótkie deseczki. Nie można było z tego stworzyć szkieletu łodzi czy stateczku nie miały więc stępki, która jak kręgosłup stanowi podstawę konstrukcyjną każdego późniejszego statku. Nie odkopano jak dotąd żadnego takiego wynalazku nie wiemy więc czy posiadały wręgi, które jak żebra stanowiły dalszą część szkieletu każdego statku czy łodzi w następnych epokach. Jest jednak możliwe, że wręgi należałoby też zaliczyć do listy egipskich wynalazków mimo braku dowodów gdyż niskie rachityczne drzewka rosnące na zboczach w Górnym Państwie dawały się prawdopodobnie dość łatwo giąć po namoczeniu w wodach świętego Nilu.

Możliwa jest więc i logiczna teza (teza, gdyż brak dowodów), że starożytni szkutnicy w białych spódniczkach wyginali namoczone chude drzewka w kolejne o zmiennej średnicy koła wiążąc je linami. Takie koła ustawiane kolejno pionowo na piasku dawały kształt przyszłego kadłuba. Teraz trzeba było tylko obłożyć je od dołu krótkimi deseczkami i gotowe. Pozostaje tylko uciąć wystające nad burtę niepotrzebne już części kółek; być może wiążąc ich końce linami.  Listewki prawdopodobnie „przyszywano” kolejno do siebie linkami roślinnymi. Na zastosowanie drewnianych kołków materiał listewek był prawdopodobnie zbyt cienki a technika „szycia” stosowana była także w innych rejonach; mogła więc pochodzić ze starożytności.

Spróbujcie zgnieść w ręku jajko. Nie będzie tak łatwo. To jest genialny bardzo odporny na zniszczenie kształt wymyślony przez naturę a podpatrzony przez człowieka. Jednak okazało się, że trudno jest jajkiem płynąć w jednym kierunku. Będzie nim bardzo trudno sterować. Dlatego też to egipskie jajo do żeglugi musiało być znacznie wydłużone aby było użyteczne. Do sterowania używano długich pionowych wioseł  po obu stronach umieszczonych na rufie.

W ten sposób pozostając dość mocny poprzecznie wąski statek tracił wytrzymałość wzdłużną. Dlatego Egipcjanie związali przód statku z tyłem za pomocą grubej liny (może wielu lin) rozpieranej i naprężanej za pomocą pionowych kołków. W ten sposób dostojnik egipski podróżujący w namiocie na rufie statku miał szansę pozostać do końca razem ze swoimi dzielnymi wioślarzami.

Zauważamy też dziwnie wygięte do góry dzioby oraz części rufowe. Musiał być tego jakiś powód chociaż na Nilu nie ma fal, które mogłyby się wlewać do środka. Możliwe jest, że starożytni również wzdłuż chcieli nieco wzmocnić swoje konstrukcje metodą „kształtu jajka”.  Mogli też uważać taki kształt za ozdobny lecz prawdopodobne jest też, że ten pomysł pochodził z czasów jeszcze dawniejszych gdy po Nilu pływały łodzie zbudowane z trzciny.

Drewniane statki żaglowe w starożytnym Egipcie są pierwszymi udokumentowanymi jednostkami jakie znamy. Mamy wiele rysunków a także modelików pochodzących z grobowców faraonów. Wiemy więc jak wyglądały lecz jak były budowane możemy się tylko domyślać. Przy tak jednak kruchej konstrukcji wzdłużnej fale na morzu stwarzały pewne ryzyko nieosiągnięcia celu. Musiałby zaistnieć jakiś istotny powód do podjęcia ryzyka.

Takim najbliższym (w sensie odległości) powodem był rejon wschodniego wybrzeża Morza Śródziemnego. W owym czasie po upadku państwa Hetytów, z którym Egipt toczył długo  wojny  o hegemonię ten rejon wchodził w skład Starożytnej Syrii. W pewnych okresach był też Egiptowi podległy.  Ten rejon był źródłem towarów, których Egiptowi brakowało. Było po co płynąć i nie było tam wcale zbyt daleko. Warunki pogodowe w pewnych okresach roku też były możliwe do żeglugi.

c.d.n.

obraz nr 3

Za zgodą: http://zeglarstwo-kursy.pl/ 

Komentarze