Żaglowce świata: Pogoria

0
355
Pogoria powstała dzięki incjatywie i staraniom kpt. Krzysztofa Baranowskiego, dla Bractwa Żelaznej Szekli. Bractwo powstało z inicjatywy kpt. Adama Jassera w 1971 r. i dorobiło się z czasem własnej audycji w TV pod nazwą Latający Holender prowadzonej przez Bohdana Sienkiewicza.  Znaki przypominające krzyże, które przez wiele lat nosiła Pogoria na żaglach rejowych, to cztery skrzyżowane szekle, symbol Bractwa. 

Specyfikacja: 

bandera polska
armator Sail Training Association Poland
rok budowy 1980
typ ożaglowania barkentyna
powierzchnia ożaglowania 1000 m2
wysokość masztów 32 m
długość kadłuba 47 m
szerokość kadłuba 8 m
zanurzenie 3.5 m
wyporność 342 tony
moc silnika 255 kW (348 KM)

 

Zbudowana została na zamówienie Telewizji Polskiej (a dokładniej: Radiokomitetu) w ówczesnej Gdańskiej Stoczni im. Lenina. Wodowanie odbyło się  23 stycznia 1980 r.

„Pogoria” jest pierwszym dużym żaglowcem zaprojektowanym przez polskiego konstruktora statków – inż. Zygmunta Chorenia i stanowiła pierwowzór dla kilku podobnych jednostek, w budowie których stocznia później się wyspecjalizowała. Były to: Pogoria, Iskra, bułgarska Kaliakra, a nieco później Oceania (eksperymentalny żaglowiec badawczy PAN).

Debiut Pogorii w regatach Cutty Sark miał miejsce na trasie wyścigu Mon-Karlskrona pod dowództwem kpt. Krzysztofa Baranowskiego. Żaglowiec pierwszy minął linię mety, pozostawiając inne jednostki klasy A daleko z tyłu. Zwycięstwo to było bardzo cenne, gdyż „Pogoria” od momentu powstania wzbudzała wiele emocji. Podważano zasadność tak wielkich wydatków w czasach rodzącego się kryzysu gospodarczego. Gdy powstawała u schyłku epoki Gierka, podejrzewano, że jest luksusowym jachtem jednego z największych ówczesnych prominentów, szefa Radiokomitetu – Macieja Szczepańskiego. Gazety pisały wówczas o rzekomo znajdującej się na pokładzie stajni dla koni wyścigowych, o haremie złożonym z dziewcząt o różnych kolorach skóry i o oryginałach obrazów Malczewskiego i Kossaka wiszących w luksusowych wnętrzach.

Przed decyzją o sprzedaniu statku uratował Pogorię długi rejs, specjalnie wymyślony przez Krzysztofa Baranowskiego, aby usunąć żaglowiec krytykom z oczu i aby trochę na siłę znaleźć gospodarcze zastosowanie dla tej jednostki. Była to dość ryzykowna wyprawa na Antarktydę (a dokładniej: do Antarktyki, gdyż samego kontynentu nie planowano osiągnąć,) gdzie żaglowiec spełniał rolę transportowca, przewożąc ludzi i sprzęt dla antarktycznej stacji PAN.

Wyprawa odbyła się w dniach 7.12.1980 – 10.04.1981, a jej celem była Polska Stacja Antarktyczna im. Henryka Arctowskiego na Wyspach Króla Jerzego. Rejs był nieuzasadniony ekonomicznie (zbyt mała przestrzeń ładunkowa), ale nie o to przecież chodziło. Aczkolwiek naukowców dostarczono za ułamek ceny, którą PAN płacił obsługującym stację statkom towarowym, a ci, którzy odmówili na Stacji wejścia na pokład żaglowca, spóźnili się na święta do kraju płynąc miesiąc później motorowcem.

Rejs trwał 132 dni. Pogoria przepłynęła 21000 mil. przeszła Cieśninę Drake’a i próbowała „zdobyć” Przylądek Horn jednak silny sztorm i awaria przekładni pokrzyżował plany, zabrakło kilkunastu mil. Najdalsza pozycja na południe yanotowana w dzienniku to 62 stopnie 10 minut szerokości geograficznej południowej.

Więcej informacji na stronie: www.pogoria.pl

Źródło: http://morze.pya.org.pl 

Komentarze