Przyrzeczony tani napęd stacjonarny do małego jachtu – PRZEKŁADNIA

0
1448
Rewers może być dowolny. Polecałby najbardziej któryś z najmniejszych modeli Hurth’a. 
Na przykład taki: Hurth ZF Marine Gearbox HBW100 2R, ZF10M 2R. Koszt nowej to około 900 USD loco Polska. Używany, w nienagannym stanie około 200-300 USD. Te przekładnie mają doskonałe wielotarczowe sprzęgła wewnętrzne o zadziwiającej odporności na ludzką głupotę (tolerują zmianę full ahead na full astern
Mają też świetne łożyska oporowe – nie potrzebne są dodatkowe węzły do przeniesienia sił poosiowych na wale.
Ale żeby ją tanio kupić niezbędne jest polowanie z zasiadką. 
 
Najprostsze połączenie: wykonanie sztywnej ramy i na niej umieszczenie silnika oraz przekładni w jednej osi. Połączenie może być standardowym sprzęgłem łupkowym (zaciskowym) – jeśli wierzymy w nasze możliwości ustawienia obu zespołów współosiowo – lub lepiej elastycznym typu Oldhama (rys.3) – uwaga: nie wszystkie nadają się do silników wysokoprężnych – info u sprzedawców.
obraz nr 1

 

1.      Dlaczego sugeruję nietypowy montaż napędu na ramie, a cały świat robi odlewane kosze sprzęgłowe łączące blok silnika ze skrzynką przekładniową? Czy taki kosz można zrobić spawany?
 
Odpowiedź jest ukryta w pytaniu. W produkcji seryjnej nic nie jest tak tanie, jak wykonanie odlewu kosza sprzęgłowego, który przy dużej skali produkcji może być wykonany metodą ciśnieniową – tak dokładną, że nawet nie jest konieczna późniejsza obróbka otworów oraz tarczy centrującej. Dla amatora jest to nieopłacalne – choć wykonalne.
Spawany kosz sprzęgłowy ma tę wadę, że wymaga skonstruowania specjalnego uchwytu spawalniczego (który zapobiegnie odkształceniom termicznym ścianek – przedniej i tylnej). Można się bez niego obyć, ale wymaga to bardzo doświadczonego spawacza, który spawa kosz używając tak zwanego taboretu gazowego, który nie dopuszcza do gwałtownego schłodzenia spoin.
Elementy można relatywnie tanio wyciąć z blachy minimum 3,5 mm używając technologii cięcia laserowego lub wodą pod ciśnieniem.
Jak wykonać ramę? Najwygodniej jest ją pospawać z ceownika zimnogiętego  40 x 15 lub 40 x 20 o grubości 2 mm (tutaj przykładowe rysunkihttp://www.konsorcjumstali.com.pl/ceowniki_zimnogiete.php ). Jest bardzo popularny – znajdziemy go na każdym złomie w cenie ok. 1 zł za kilogram (5 zł za kilogram stali nierdzewnej). Spawamy główną ramę, potem poprzeczki pod mocowanie silnika oraz skrzynki przekładniowej (którą można bardzo różnie mocować – np. do przyspawanej płyty stalowej od czoła. Potem spawamy uszy pod poduszki gumowe – najlepiej żelowe. Teraz użyteczny trick. Do ramy przymocowujemy na dole średniej wielkości łożyska, które będą pełnić rolę kółek prowadzących. W solidnym klejonym łożu frezujemy wzdłużne kanałki na szerokość łożysk z luzem ok. 1 mm. Gdy silnik spoczywa na poduszkach kółka chowają się w otworach, które wydłutowaliśmy w łożu. Gdy nieco uniesiemy silnik, zdejmując go z poduszek, wystarczy teraz pociągnąć go do przodu po rozpięciu: tylnego sprzęgła, zacisków akumulatora oraz gumowej rury końcowego odcinka wydechu (ja jestem leniwy, więc zostawiłem sobie po prostu 2 zwoje więcej i nie muszę jej rozpinać) – można go po prostu  wyciągnąć do mesy. Nie ma przeszkód, aby szyny drewniane przedłużyć aż do środka jachtu (i tak są ukryte po podłogą). Wtedy możemy super wygodnie pracować przy silniku siedząc na koi, mając jasne oświetlenie i świetny dostęp dookoła. Praktyczna rada: nie stosujcie złączek do instalacji silnikowej – zostawcie dłuższe kable mocowane w pętli na ścianie komory silnika. Kable połączycie z resztą instalacji przy pomocy nierdzewnej listwy zaciskowej (tutaj znajdziecie takie, jakie stosuje na swoim Donaldzie http://bluesea.com/category/82/35 Wykonanie jest z najwyższej półki, a ceny bardzo rozsądne.
 
2.      Jak na ciasnym jachcie zrobić dobrą wentylację do dla silnika chłodzonego powietrzem? 
Jest to dość proste. Wlot najlepiej jest zrobić możliwie nisko, tak aby część powietrza była zasysana spod podłogi. Daje to znakomite osuszanie całego kadłuba z zęzami włącznie. Wylot powietrza można zrobić dwojako: na pawęży przy wykorzystaniu skrzynki Dorada (takie rozwiązanie zastosował Edek na swojej Holly), albo do jaskółek w kokpicie z nadmuchem sterowanym na nogi i plecy. Gdy miałem taki silnik na Donaldzie wylot powietrza ukryłem w stalowych rurach, które były ukrytymi w jaskółkach mocowaniami kabestanów. Nie patrzcie na to jak na przesadę wytrzymałościową –kabestany przednie służą obkładania odciągów bocznych dryfkotwy w ciężkich sztormach – a to są naprawdę potężne siły.
W czasie pracy silnika laminatowy kokpit i ławki kryte drewnem bardzo przyjemnie się nagrzewają i nawet, gdy siąpi, bardzo długo utrzymują ciepło. Jest to na tyle przyjemne, że nawet po wachcie, jak oddawałem ster, to wyciągałem się na drzemkę w kokpicie na przyjemnej, gorącej ławce.
 
3.      Czy taki silnik jest bardzo głośny?
Prawidłowo zainstalowany jest porównywalny z silnikiem chłodzonym cieczą. Ale sprawa wygłuszenia silnika to osobny temat. Zwróćcie,  tylko uwagę, aby zarówno kanały doprowadzające powietrze, jak i wyprowadzające były w środku wyklejone wygłuszeniem. Pamiętajcie też o tłumiku szmerów ssania – to jest poważne źródło hałasu. Nie stosujcie też tanich łożysk i pasków klinowych w napędach pomocniczych – ich wysoki dźwięk jest trudny do wytłumienia.
Tadeusz
 
 
 
Za zgodą: http://www.kulinski.navsim.pl

Komentarze