Naprawiamy kompas

0
644

Za zgodą Jerzego Kulińskiego

Konradowi Konwińskiemu wyciekł płyn z kompasu sferycznego. Szuka rady jak naprawić to niby proste urządzonko. Moje doświadczenia z kompasami kociołkowymi „Plath” i „ZMP” okazało się być niewystarczające. 

Zwróciłem się więc do naszego dyżurnego eksperta Tadusza Lisa i już mamy przepis – niemal kulinarny. 
Może jeszcze ktoś skorzysta.
Żyjcie wiecznie !
Don Jorge
——————————————————
 

Dzień dobry Panie Jurku. 

Jestem entuzjastą pana artykułów i książek. I widząc pana obszerną wiedze na tematy związane z żeglarstwem ja jako laik zwracam się do pana z zapytaniem , choć pytań mam wiele ale zacznę od pierwszego i może sukcesywnie będę pana zadręczał kolejnymi. Otóż jestem posiadaczem niewielkiego jachtu na którym posiadam kompasy firmy Plastimo niestety z jednego z nich wyleciał mi płyn. Przewertowałem wiele wątków na różnych forach wszędzie są podawane rożnego rodzaju mieszanki niestety w żadnej z nich kompas nie zachowuje się tak jak powinien. Od gliceryny , glikolu i innych środków. Czy wie pan może jaki jest skład tego płynu. Dzwoniłem do „Aury” ale tam nie sprzedają takiego płynu. Rozmawiałem z panem Romanem Śliwką ze Szczecina ale cena za wypełnienie przewyższała wartość kompasu. Chciał bym go uratować ale nie wiem czym go wypełnić. Jeśli jest Pan w stanie mi pomóc będę wdzięczny 

Pozdrawiam serdecznie 

Konrad Konwiński

—-Trzeba zrobić tak:
1. Kupić czystą, destylowaną naftę w aptece (5 zł buteleczka)
2. Kupić strzykawkę zwykłą z igłą 150 ml
3. Kupić strzykawkę do odsysania oleju 200 ml (13,5)
4. Przygotować 100 mm miękkiej rurki miedzianej fi=5 mm
5. Kupić 300 mm gumowego węża zbrojonego (od pneumatyki) oraz 2 przyzwoite opaski zaciskowe do niego
6. Przygotować rurkę PCW w przybliżeniu równą skokowi maksymalnemu strzykawki
7. Przygotować słój wek ze szczelną pokrywką, który pomieści kompas włożony tam na gąbce.
————————————————–

 

 


Przygotowanie:
8. W pokrywie słoika wywiercić otwór równy średnicy rurki miedzianej (patrz rysunek poniżej)
9. Rurkę starannie oblutować miękkim lutem (uwaga: lutownica elektryczna min. 120-150W lub lepiej mała lutowniczka gazowa)
Operacja właściwa
10. Wkładamy do środka kompas na gąbce, napełniony po brzegi naftą (na otworze powinien być menisk wypukły)
11. Zakręcamy szczelnie pokrywę
12. Na nasuwamy na rurkę miedzianą wąż gumowy podłączony do strzykawki od oleju, do której uprzednio wlaliśmy około 1,5 cm3 gęstego oleju silnikowego (jako uszczelnienie)
13. Odciągamy tłok (wymaga to dużej siły – strzykawkę można umocować w imadle przez przekładki gumowe i ciągnąć małą talią)
14. Zabezpieczamy tłok przeciętą rurką PCV
15. Wkładamy całość do lodówki na 10-12 godzin (ale ani nie ma mniej, ani nie na więcej)
16. Wytworzone podciśnienie powinno być takie, aby nie powodowało wysysania nafty
W jakim celu to robimy? Wytworzone podciśnienie spowoduje usunięcie powietrza rozpuszczonego w nafcie – oczywiście nie wytwarzamy podciśnienia tak dużego, żeby doprowadzić do wrzenia naftę w temperaturze pokojowej.
Jakich innych płynów można użyć?
1. Alkohol izopropylenowy
2. Woda destylowana + 10% czystego spirytusu
3. Terpentyna (w ostateczności)
Nafta ma jednak najlepsze własności tłumiące – zaraz po wodzie. Ale destylowana nafta ma doskonałą przeźroczystość. Ze względu na kąt Brewstera kompas będzie łatwy do odczytu w pełnym słońcu. 
Jeżeli nie mamy zeznań producenta lub warsztatu naprawczego jakiego płynu użyć, to proponuję zrobić test maleńką kropelką na zewnętrznej powierzchni uszczelki kompasu (potrzebna silna lupa). Jeżeli powierzchnia po godzinie będzie gładka i lśniąca – jest ok. Widzicie maleńkiego „pajączka” – użyjcie innego płynu z listy powyżej (np. wody ze spirytusem)
Pozdrawiam przyjaciół z SSI
.T.L.

Komentarze