Michał Kozłowski o przygotowaniu jachtu do sezonu

0
948

Za zgodą Jerzego Kulińskiego

Podobno wszyscy to wiedza (tak zapewniają), ale życie bezlitosnie weryfykuje rzeczywistą troskę armatorów. To, że coś działało bezbłędnie przez ostatni sezon – nie znaczy, że właśnie teraz nie okaże się kłopotem. Tych kilka przestróg Michała warto zadedykowac zwłaszcza nabywcom tanich jachtów szwedzkich z lat 70-tych. 

Wydrukujcie sobie ten news i włóżcie do kieszeni roboczego ubrania. Po przybyciu na jacht – przyklejcie kartkę do pilersu podmasztowego. 
Najlepiej „srebrną tasmą”. 
Zyjcie wiecznie !
Don Jorge
————————————————
 
POCZĄTEK SEZONU
Zdejmuję plandekę i wietrzę wnętrze. Zamykam wszystkie zawory i podłączam pompy /jeśli zostały rozpięte jesienią/ Rewizję zbiornika wody pitnej zakręcam /jeśli była odkręcana/ Warto przejść się po pokładzie i poruszać wszystkimi okuciami, łatwo wyłapiemy te wymagające uszczelnienia. Samo dokręcenie nie wystarcza, należy obluzowane okucia odkręcić, oczyścić z resztek uszczelniacza, nałożyć nowy i skręcić powtórnie. Często to słupki i kosz dziobowy, luz na podwięziach wymaga dodatkowo kontroli odciągów. Szczególnie dokładnie urządzenie sterowe warto skontrolować. Ewentualne pęknięcia na laminatowej płetwie sterowej wymagają dokładnej kontroli. Przy sterze pawężowym szczególnie wrażliwy jest dolny wieszak i tu trzeba szukać luzów.
 

 
Niby wszystko OK, ale to tylko złudzenie

Okienka otwierane i luki nieraz wymagają dociągnięcia na zawiasach, aby same nie opadały po otwarciu. Dokładnie oglądam cały maszt i takielunek, szukając poluzowanych nitów, śladów pęknięć przy spawach i kontroluję stan zawleczek. Lampy na maszcie i anteny też warto dokładnie skontrolować. Rolki od fałów warto sprawdzić czy się obracają. Końcówki ściągaczy jeśli były pogięte wymieniamy, nie prostować. Teraz można wygodnie zrobić naprawy uszkodzeń burt albo zmienić nalepki. Malowanie dna to temat chyba znany. Fał miecza warto wymieniać co 5 lat bez względu na stan. W wielu jachtach łatwo wymienić fał miecza z wnętrza jachtu, niestety w niektórych wymaga wyjęcia miecza. Jeśli jacht będzie wodowany dźwigiem to teraz łatwo skontrolować miecz i/lub wymienić fał. 
Miecz ze stali zwykłej jeśli nie był cynkowany na gorąco to warto co kilka lat wyjąć i zabezpieczyć farbami przed korozją oraz naprawić rolki. Myjąc dokładnie pokład można dodatkowo skontrolować szczelność okuć, nawet najmniejszy przeciek trzeba naprawić. Okna kiedyś były przyklejane na silikony i przykręcane wieloma śrubkami, a jednak ciekły później. Teraz plexa jest przyklejana bez wkrętów i nie jest to wiedza tajemna, nie zaklejajcie srebrną taśmą tylko naprawcie. Po zwodowaniu kontroluję wszystkie przejścia burtowe i pobory, okolice dławicy silnik stacjonarny czujnik logu. Jeśli jest sucho to otwieram zawory i powtórnie sprawdzam. Gdy miecz był wyjmowany to też oś obrotu albo śrubę mocującą wąsy trzeba sprawdzić. 
Kolejny raz przypominam: okolice pompy wody zaburtowej sprawdzić szczególnie dokładnie. Znam kilka przypadków jachtów właśnie tak zatopionych. 
Stawiam maszt i teraz mogę już płynąć do pomostu… aby skończyć taklowanie. Tankuję zbiornik wody do pełna i koniecznie kontrola otworu rewizyjnego i opasek na wężach wlewu i odpowietrzania. Końcówki szotów i fałów warto poprawić zatapiając lub robiąc opaski, to pierwsza wskazówka dla gości czy właściciel dba o jacht. Najbardziej przykry widok dla szkutników, to jachty „gnijące” w portach, znam takie co przestały cały sezon. 
Michał

Komentarze