„Pisz i płyń”, czyli morska opowieść Justyny Kondratowicz

0
399

I miejsce w konkursie „Pisz i Płyń”

 

,,Morska tajemnica”

Stojąc nad brzegiem, zastanawiam się nad sensem swojego planu. Czy na pewno postępuję słusznie? Czy zdaję sobie sprawę z konsekwencji moich czynów? A może działam pod wpływem impulsu? Nie..

Rozmyślałam nad tym wszystkim wystarczająco długo. Mam dość wstydu, wspomnień, litości, żalu i czerni. Moje serce pękło dawno temu. Już niedługo ponownie się zobaczymy.  Tak, znów będziemy razem. Miałam mieć wszystko, teraz nie mam już nic. Nie mam nic do stracenia. To noc jest idealna. W powietrzu unosi się wilgoć, jest ciepło, niebo usłane jest gwiazdami. Czuję zapach bzu, słodką delikatną woń malutkich, fioletowych kwiatów. Zupełnie jak wtedy, gdy się poznaliśmy, pamiętasz? Miałam na sobie białą koronkową suknię, dokładnie tę samą co teraz. Ona było twoją ulubioną. Namawiałeś mnie, abym włożyła ją na nasz ślub, a ja nie zgodziłam się. Żałuję.

Wchodzę na pokład. Moje stopy już nigdy nie poczują szorstkości ziemi. Zastanawiam się ile istnień pochłonęła ta niebieska otchłań. Nie znam jej głębokości , ale wydaje się nieskończona. Ilu nieszczęśników zakończyło tu swój nędzny żywot , kiedy czara goryczy się przelała? Woda. Bez niej nie możemy żyć, ale czasem powoduje ona też śmierć. Morze jest bezkresną trumną. Jest tajemnicze, nieodkryte i piękne. Morze tworzy dom i mogiłę, jest życiem i jego końcem.

Przygotowuję się na swoją ostatnią podróż, ostatni rejs. Pokochałam tę łódź, która wkrótce stanie się zbrodniarzem, moim cichym wspólnikiem. Portalem pomiędzy beznadziejną” ziemską samotnością i rajskimi ogrodami. Widzę nas, spacerujących niebiańskimi ścieżkami.

Po wodzie płynie wianek, znak że kilka dni temu była Wigilia św. Jana. Mam nadzieję, że dziewczyna, do której należał zazna więcej szczęścia niż ja.  

Trzymam w dłoni swój złoty medalion. Ma on być schronieniem dobrego ducha, mam nadzieję, że teraz doda mi odwagi. Powinnam się pomodlić, ale czy w modlitwie mordercy i samobójcy tkwi jakiś sens? Zdam się na Ciebie, wiem że mi pomożesz. Chcesz tego tak samo jak ja. Wiesz, że nie ma innego wyjścia. Oboje czekamy na ten moment. Tom zaczniemy wszystko od nowa. Wybaczę ci to, czego tutaj nie mogłam.

Zaczyna robić się chłodno. Musi być koło północy , niewiele czasu zostało. Czy to światło, tam w oddali? Czy to znak? Czy to już czas? Jest wiele pytań, na które oczekuję odpowiedzi. Ostatnie łzy płyną moich policzkach. Nie ma już sensu ich wycierać.

Nadchodzi mój czas. Jak mam to zrobić? Wyciągam Twój rewolwer. Nienawidziłam go, kazałam go chować, nie chciałam widzieć w naszym domu. Uważałam go za symbol nienawiści, gniewu, mordu.

Tak wiele się zmieniło. Teraz to moja nadzieja, moje najważniejsze narzędzie. Przyłożyć go do skroni czy do piersi? Myślę, że bezpieczniejsza będzie pierwsza opcja. Szybki, łatwy koniec. Kiedyś uczyłeś mnie jak strzelać, mam nadzieję, że wszystko pamiętam. Czy to nie zabawne? Tej umiejętności użyję teraz przeciwko nam. Odblokować, przyłożyć, pociągnąć za spust, strzelić. To nie może być trudne.

Ty oczywiście będziesz pierwszy. Ty zawiniłeś, ty pierwszy umrzesz. Spokojnie, nic nie poczujesz, i tak już śpisz. Skrzywdziłeś mnie, teraz tego pożałujesz. Cóż, żegnaj kochany… Pozostaje mi patrzeć jak twe ciało powoli znika w ciemnościach wody. Przyszła kolej na mnie. To nie będzie trudne, z Tobą poszło łatwo.

Poczekam jeszcze chwilkę, to naprawdę piękna noc. Nie, nie myślę o powrocie. Nie chce, życie jest zbyt trudne. Jeżeli nie mogłam żyć z Tobą nie będę z nikim innym. Ty już spłaciłeś swój dług, pozwól spłacić go i mi. Tak, to moja ostatnia misja. Już nadchodzę. Żegnajcie…

 

Konkurs organizowany przez portal SailBook.pl w ramach regat SailBook Cup 2013 pod patronatem Marszałka Województwa Pomorskiego, Honorowego Konsula Szwecji w Gdańsku oraz Pomorskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego. Parterami projektu są Miasto Pruszcz Gdański, Gmina Cedry Wielkie i Gmina Pruszcz Gdański.

Fot. Puchar Mariny Gdańsk/ Robert Urbański

Komentarze