Żeglowna Wisła kończy się w Gniewie

0
358

Z Maciejem Ropelewskim, z agencji Baltic Gateway Poland w Gdyni, rozmawia Jacek Sieński

– Jak Pan ocenia akcję medialną Polski Dziennika Bałtyckiego „Po drugie: Wisła”?

– Bardzo pozytywnie, bo wskazuje na konieczność udrożnienia Wisły. Obecnie jest prawie niedostępna dla współczesnych, dużych statków rzecznych, zarówno pasażerskich, jak i towarowych, a takie pływają po europejskich drogach wodnych. W przypadku żeglugi pasażerskiej zarabiają na niej nie tylko armatorzy statków. W miejscowościach i miastach nadrzecznych turyści wydają pieniądze w sklepach, restauracjach i muzeach. Na przystaniach wnoszone są opłaty za cumowanie, a w śluzach – za śluzowanie. Sądzę, że akcja uzmysłowi to decydentom, od których zależy podejmowanie działań mających doprowadzić do uregulowania Wisły.

– W marcu 2004 roku, po ponad 30 latach od momentu zakończenia regularnego pływania Wisłą, na lini Warszawa – Gdańsk, naszych parowych bocznokołowców pasażerskich, na trasę tą skierowano komfortowy, duży wycieczkowiec niemiecki Frederic Chopin. Dlaczego później wycofano go z tej trasy ?

– Z niemiecką firmą żeglugową Peter Deilmann Rederei, armatorem rzecznych statków pasażerskich, współpracujemy od początku ubiegłej dekady. Zaczęliśmy od obsługiwania jej wycieczkowców rzecznych, pływających Odrą do Wrocławia i w rejonie Szczecina. W 2004 roku podjęto decyzję o zmianie rejonu pływań Frederica Chopina. Najpierw popłynął on z Gdańska do Warszawy, z turystami niemieckimi i z innych krajów zachodnioeuropejskich. Potem jeszcze dwa razy pokonał on ten szlak wodny, płynąc w obie strony 10 dni. Po drodze odwiedzał Bydgoszcz, Grudziądz, Toruń, Chełm, Płock i Modlin. Nawigowaniu po Wiśle sprzyjało wtedy wiosenne wezbranie wody. Za trzecim razem poziom rzeki znacznie się obniżył i mieliśmy obawy, że statek utknie na dobre w stolicy. Konieczne stało się wycofanie go z trasy, wiodącej do Warszawy. Natomiast pływał on  kilka razy po dolnym, żeglownym odcinku Wisły, docierając do Tczewa i Gniewa.

– Jakie rejsy zaoferowano zachodnim turystom w zamian za podróże Wisłą?

– W roku 2006 wycieczkowce, Polonaise i Johannes Brahms, zaczęły regularnie pływać z Gdańska do Kaliningradu. Aby odbywać te rejsy statki musiano przeflagować, czyli zmienić na nich banderę na polską. Wynikało to z przepisów dotyczących żeglugi na Zalewie Kaliningradzkim, rosyjskiej części Zalewu Wiślanego. Dopuszczały one do przepływania jego wodami jedynie statków polskich i rosyjskich. Nie obyło się jednak bez trudności nawigacyjnych. * – Oba wycieczkowce, płynące z Gdańska Wisłą Martwą i Przekopem Wisły, musiały wpływać na rzekę Szkarpawę, prowadzącą na Zalew Wiślany. Śluza Gdańska Głowa, oddzielającą Przekop Wisły od Szkarpawy, ma komorę długość 61 metrów, gdy długość statków przekracza 80 metrów. Trzeba było ją wydłużyć do 88 metrów specjalną klapą. Za śluzą znajduje się jednak nowy most zwodzony w Drewnicy. Ma on podporę posadowioną po środku Szkarpawy. Zgodne z prawem, nowo budowane obiekty hydrotechniczne powinny podnosić klasę żeglowności szlaków. Most w Drewnicy ją obniżył, choć leży na międzynarodowej drodze wodnej E – 70, której polska część obejmuje między innymi liczący 114 kilometrów odcinek dolnej Wisły, od Brdyujścia oraz Szkarpawę i Zalew Wiślany. – *

– Szybko wstrzymano, a z czasem wznowiono rejsy do Kaliningradu. Jak do tego doszło?

– W maju 2006 roku Rosja nagle zmieniła jednostronnie przepisy, zakazując żeglugi na swoim obszarze zalewu statkom polskim. Uniemożliwiło to kontynuowanie podróży do Kaliningradu. Johannes Brahms, po kilku rejsach w rejonie dolnej Wisły i polskiej części zalewu, powrócił do Niemiec. Polonaise pływał na tych akwenach do końca sezonu 2006 roku, a po przezimowaniu w Elblągu – do końca następnego roku. Do Niemiec odpłynął jesienią 2007 roku. Rejsy wycieczkowców wznowiono po wejściu w życie umowy z Rosją z 2009 roku o swobodnym przekraczaniu granicy na zalewie przez statki pod banderą polską i krajów trzecich. W maju 2011 roku do Polski mógł powrócić Johannes Brahms i znowu odbywać rejsy w rejonie dolnej Wisły i Zalewu Wiślanego oraz do Kaliningradu. W tym roku statek ten ma wyruszyć z Gdańska do rosyjskiego portu 19 maja. Ma on pływać przez sześć weekendów, do końca sierpnia, zatrzymując się w Tolkmicku i Fromborku, w którym turyści i załoga przechodzą odprawę graniczna i celną. Ale już mamy poważne kłopoty, bo remontowany jest most pontonowy, z odchylany przęsłem, w Sobieszewie na Martwej Wiśle. * – Co roku, zaraz po zakończeniu każdego sezonu żeglugowego, aby nie było niespodzianek w następnym, ustalamy ze wszystkimi instytucjami zarządzającymi drogami wodnymi i obiektami hydrotechnicznym sprawy związane z rejsami wycieczkowców. Zarząd Dróg i Zieleni w Gdańsku powiadomił nas, że remont mostu zakończy się w marcu tego roku, a w rzeczywistości prace wciąż trwają, co nie pozwoli na przepływanie statku. Mamy sprzedane bilety, kosztujące po około 1000 euro od osoby. W razie nie wywiązania się z umowy z armatorem poniesiemy duże straty finansowe. Grozi nam zapłacenie wysokiego odszkodowania. Liczymy, że gdański ZDiZ uwzględni to i znajdzie jakieś wyjście, pozwalające na przepływanie wycieczkowca Martwą Wisłą. – *

– Czy tak duże wycieczkowce, takie jak Johannes Brahms, mają jakieś szanse na pływanie również w górę Wisły?

– Mimo bardzo małego zanurzenia, wynoszącego 1,3 metra, duże wycieczkowce nie mają możliwości odbywania regularnych rejsów po Wiśle. Nie pozwala na to zmienny stan wody, a szczególnie spadki jej poziomu i płycizny. Barierą są przemieszczające się nieustannie na dnie rzeki łachy piachu, których nie ma na mapach nawigacyjnych. Żeby przebyć statkiem górne odcinki Wisły, nawet w okresach przyboru wody, należy mieć ogromne doświadczenie i jej doskonałą znajomość. * – Nad rzeką brakuje przystani, umożliwiających wycieczkowcom bezpieczne cumowanie, a ich pasażerom – schodzenie na ląd. Niezbędna jest budowa kolejnych stopni wodnych, bo tama we Włocławku, zatrzymująca wodę, stanowi dziś przeszkodę nie pozwalającą statkom na swobodne przepływanie odcinkiem, leżącym poniżej tej budowli. – * Bez uregulowania i zagospodarowania Wisły żegluga pasażerska na niej nie będzie możliwa.  

– Dziękuję za rozmowę.

Na zdjęciu: Wycieczkowiec rzeczny Johannes Brahms cumujący przy nabrzeżu

Źródło: www.morzaioceany.pl

Komentarze