Zabójcze tempo liderów Vendee Globe

0
330

Prawie 17 godzin po prowadzącym w regatach samotnych żeglarzy dookoła świata Vendee Globe Francuzie Armelu le Cleac’h równik przekroczył goniący go od miesiąca Anglik Alex Thomson. Praktycznie od początku tych regat ci dwaj żeglarze toczą zacięta walkę o to który z nich wygra te regaty. A przy tym narzucają szalone tempo ryzykujac przede wszystkim awarie sprzętu który technologicznie wyśrubowany jest i tak do granicy ryzyka.

 

Anglik przekonał się o tym gdy pękło mu jedno ze skrzydeł powodujących niejako unoszenie się kadłuba jachtu. Jeszcze nie nad wodę tak jak lżejsze kata- czy tri-marany. O tych skrzydłach jeszcze napisze bo stanowią one najbardziej delikatne podbrzusze tych regatowych bolidów. Wracając do spodziewanej daty dotarcia pierwszego jachtu do mety to według wszelkiego prawdopodobieństwa nastąpi to miedzy 16 a 18 stycznia. Przypomnę tylko, że dotychczasowy, ustanowiony w tych samych regatach 4 lata temu, rekord okrążenia globu na jednokadłubowym jachcie należny do François Gabarta i wynosi 78 dni 2 godziny 16 minut i 40 sekund. W związku z tym, że obydwaj prowadzący w obecnych regatach żeglarze już przekroczyli równik w drodze powrotnej, można porównać czasy ich i Gabarta. Otóż 4 lata temu Gabart przekroczył równik po 66 dniach 1 godzinie i 39 minutach.

Teraz Armel le Cleac’h tę samą trasę pokonał w 61 dni 12 godzin i 21 minut. Nawet drugi aktualnie Alex Thomson ma lepszy czas od Gabarta. Tak więc teoretycznie obaj, bo z uwagi na to jak zaciekle walczą nawet teraz trudno przewidywać który z tej dwójki wygra, powinni poprawić rekord Gabarta i zameldować się na mecie kilkanaście godzin przed rekordowym czasem. I tu wrócę do problemu owych skrzydeł zwanych foilami /nie foliami jak niektórzy błędnie piszą/. Miały znacznie poprawić szybkość jachtów a tymczasem znacznie poprawily ryzyko ich uszkodzenia co w takim przypadku zamiast przyspieszać, przeszkadza a wręcz hamuje jacht /Anglik po uszkodzeniu jednej foili po prostu ja odciął żeby nie przeszkadzała/. O ile poprawia szybkość przekonamy się już za kilka dni gdy pierwszy żeglarz „doleci” do mety w Sable d’Ollone we Francji.

Andrzej Kowalczyk

Adge

 

http://www.vendeeglobe.org/fr/actualites/17887/alex-thomson-double-l-equateur-16h-et-49-mn-apres-armel-le-cleac-h 

Komentarze