VOR 2014-2015: Radosny poranek dla Team SCA

0
240

 

Załoga na Azzam zajęła miejsce trzecie. Dzięki temu Abi Dhabi ma 8 punktów przewagi nad najbliższymi rywalami, a do końca tegorocznej edycji pozostał jeszcze tylko jeden etap.

 

Teraz tylko zajęcie ostatniego miejsca w Göteborgu i co najmniej 2 punkty karne mogą pozbawić zespół Abu Dhabi wygranej. Dla Iana Walkera bycie pierwszym brytyjskim kapitanem w 41-letniej historii imprezy, który zwycięży w rankingu ogólnym, to spełnienie zawodowych ambicji. To również niesamowite osiągnięcie dla drużyny Abu Dhabi Ocean Racing, która po raz pierwszy wzięła udział w wyścigu VOR w latach 2011-2012 i zajęła niezbyt dobre, piąte miejsce. Zarówno kapitan jak i załoga wyciągnęli z tego odpowiednie wnioski.

 

 

Strategia ustalona przed tą edycją (czyli obowiązkowe zajmowanie miejsca na podium), została zrealizowana niemal w 100% – poza etapem 7,  kiedy to zespół zajął miejsce piąte.

 

Dziś nad ranem załoga na Azzam zgarnęła ostatnie miejsce na podium – miejsce pierwsze zajęły panie z Team SCA, a drugie zespół Vestas Wind. Drużyna Mapfre wciskając się pomiędzy Abu Dhabi i Brunel (drużyna Bouwe Bekkinga zajęła miejsce piąte), zajmując miejsce czwarte, a dalej znaleźli się Alvimedica i Dongfeng Race Team.

 

„Jeszcze do nas nie dotarło.” – powiedział wciąż oszołomiony Walker. – „Kiedy minęliśmy linię mety zamilkliśmy i pomyśleliśmy: to by było na tyle? Ułożyliśmy plan półtora roku temu i po prostu się go trzymaliśmy.”

 

 

Za to drużyna SCA, która zwykle podczas wyścigów na otwartym morzu wlokła się na tyłach floty (znacznie lepiej radziła sobie na krótkich dystansach i podczas wyścigów w porcie), w tym etapie poradziła sobie wyśmienicie. Panie mają powód do świętowania.

 

 

Być może wreszcie umilkną krytycy, według których żeńska załoga została deklasowana przez swoich męskich rywali.

 

Team SCA złapały przewagę w poniedziałek i umocniły ją we wtorek, obierając kurs w morze, podczas gdy większość floty przytuliła się do hiszpańskiego i francuskiego wybrzeża.

Znalezienie się w szeregach zwycięzców zajęło paniom 3 dni, 13 godzin, 11 minut i 11 sekund.

 

„Dziękuję wszystkim za wsparcie. Jeszcze to do nas nie dotarło.”- powiedziała uradowana Davies. – „To nagroda za ciężką pracę, którą wykonałyśmy. To bardzo wzmacnia pewność siebie. To dla nas wielka rzecz. Pokonałyśmy długą drogę, aby tak się stało.”

 

Wracający po sześciu miesiącach nieobecności zespół Vestas Wind zajął drugie miejsce na podium. Kapitan Nicholson miał więc powody, by pojawić się w porcie w Lorient z szerokim uśmiechem na twarzy.

 

 

„Miałem nadzieję, że uda nam się zająć czwarte lub piątek miejsce  – ale drugie? Jestem w siódmym niebie!”- powiedział.

 

Teraz załogi czeka krótki odpoczynek przed niedzielnym wyścigiem w porcie (14 czerwca). Potem rozpocznie się ostatni etap tegorocznej edycji VOR – siedem jachtów wyruszy do Göteborga. Po drodze zawodników czeka postój  w Hadze. (16 czerwca).

 

 

Zdjęcia: Stefan Coppers, Ricardo Pinto, Maria Muina, Marc Bow, Ian Roman

 

Tłum. i oprac. Izabela Kaleta

 

Źródło: informacja prasowa news@volvooceanrace.com

 

Komentarze