Takielunek – najważniejsze informacje

0
151
takielunek

„Takielunek” – to brzmi dumnie, a wręcz fachowo. Znajomość tego rodzaju określeń budzi zasłużony podziw u szczurów lądowych i dodaje człowiekowi jakieś 100 punktów do atrakcyjności u płci przeciwnej. No, właśnie, znajomość… 

Jeśli zapytamy przeciętnego wilka morskiego, co konkretnie oznacza to słowo, może mieć pewne problemy z odpowiedzią. I wcale nie dlatego, że wilki morskie nie bywają przeciętne. Rzecz w tym, że takielunek to dość szerokie pojęcie. I nie do końca wiadomo, dokąd sięgają jego granice. 

Definicja takielunku? OK, spróbujmy…

W otchłaniach Internetów możemy znaleźć szereg różnych definicji słowa takielunek. Każda z nich jest w zasadzie prawidłowa, a zarazem jakby nie do końca pokrywa się z innymi. Oto najpopularniejsze z nich.

Według najczęściej powtarzanej wersji, takielunek to olinowanie (ruchome i nieruchome) oraz wszystkie elementy, które bezpośrednio się z nim stykają (a zatem knagi, bloczki, kabestany i inne jachtowe ustrojstwo przeznaczone do obsługi lin). Proste? Proste. 

Alternatywna definicja głosi jednak, że do takielunku powinniśmy zaliczyć „wszystkie elementy związane z napędem żaglowym i dające się łatwo zdemontować” (np. na zimę). Ta wersja wyklucza więc knagi czy kabestany. 

Jeszcze inny wariant zakłada, że takielunek to po prostu wszystko, co znajduje się nad pokładem – w takim układzie zaliczymy do niego olinowanie, ale też żagle, a nawet omasztowanie. 

Jak z tego wybrnąć? Najbezpieczniej będzie posłużyć się ogólnikami: możemy więc przyjąć, że takielunek to te części wyposażenia jachtu, które umożliwiają wykorzystanie wiatru, jako siły napędowej. Bez wdawania się w szczegóły. 

Rodzaje takielunku

Takielunek ma to do siebie, że w całości daje się zdemontować (niekiedy wymaga to po prostu trochę więcej samozaparcia). Mimo to możemy w jego obrębie wyróżnić części stałe oraz ruchome. 

Do takielunku ruchomego zaliczymy wszystkie liny służące do zawiadywania żaglami, a więc szoty, fały, czy brasy. Do nieruchomego, czyli stałego, należą natomiast drzewca oraz liny służące do ich stabilizacji. 

I na tym w zasadzie można by zakończyć temat – z tym że nie byłoby to fair względem młodych żeglarzy. Na ich potrzeby warto bowiem przypomnieć, że na jachtach hasła takie, jak „liny” i „drzewca” trzeba traktować bardzo umownie. 

Innymi słowy, należy mieć na uwadze fakt, że KIEDYŚ to były sznurki i kawałki drewna. Dzisiaj w charakterze liny może wystąpić łańcuch. Aluminiowe „drzewce” też nikogo nie zdziwi. (Nawiasem mówiąc, takie rzeczy zdarzają się nie tylko w żeglarstwie. Nikt przecież nie wymaga, żeby bielizna była biała, prawda?).

Inny podział takielunku

Takielunek możemy też podzielić zupełnie inaczej – na topowy i ułamkowy. Wbrew temu, co podpowiada nam intuicja, topowy nie jest jakoś znacząco lepszy. Chodzi tu wyłącznie o zachowanie odpowiednich proporcji. Jak to wygląda w praktyce?

Takielunek topowy to taki, w którym najwyższy sztag umocowany jest na samym topie masztu. 

O takielunku ułamkowym mówimy wówczas, gdy najwyższy sztag zamocowany jest niżej, niż top masztu. Wysokość, na jakiej znajduje się to mocowanie, określana jest zwykle ułamkiem (np. takielunek 7/8 oznacza, że sztag zamocowano o 1/8 poniżej topu) i stąd nazwa.

Poza podziałem na stały i ruchomy, na takielunek można spojrzeć jeszcze inaczej. Aby wyjaśnić, na czym ta inność polega, musimy najpierw uściślić jedną rzecz: w języku polskim istnieje taki czasownik, jak „taklowanie”. 

Oznacza on wyposażanie jednostki w taki sposób, by dało się nią żeglować (a nie tylko popylać na silniku). Można to zrobić na różne sposoby – i wtedy mówi się, że łódka została otaklowana jako kecz, szkuner, czy fregata. Takielunek w tym ujęciu będzie więc oznaczał sposób wyekwipowania jednostki.
Przy okazji warto przypomnieć, że żeglarz zajmujący się taklowaniem i roztaklowaniem jachtu to takielarz (nie pytajcie, jak brzmi żeńska odmiana tego słowa. Przyjmijmy, że określenie pani takielarz będzie wystarczająco dobre). A ponieważ trudno byłoby wykonywać te zadania na wodzie, takielarz każdej płci pracuje raczej w stoczni – z tym że jego stanowisko pracy też nosi specjalną nazwę: jest to takielarnia. Ufff.

Komentarze