Policja wodna – jak wygląda kontrola policji na wodzie?

0
392
policja wodna

Niemal każde spotkanie ze stróżem prawa powoduje u większości z nas przyspieszone bicie serca – i nie chodzi wcale o to, że za mundurem panny sznurem. Rzecz w tym, że kontrola policji jakoś nie najlepiej się kojarzy, i to nawet wówczas, gdy nie mamy nic szczególnego na sumieniu (a zwłaszcza gdy mamy). 

Czy jednak kontrola „wodnej drogówki” różni się czymś od tej lądowej? Jak to wygląda w praktyce i czego należy się po niej spodziewać? Zaraz wszystko stanie się jasne.

Zatrzymanie przez policję wodną

Policja wodna, podobnie jak ta lądowa, musi jakoś „przystąpić do czynności” – a zatem w pierwszej kolejności będzie chciała nas zatrzymać. Zwykle posługuje się w tym celu niewielkim, acz skutecznym przyrządem, zwanym megafonem. 

Krótko mówiąc, policjant spróbuje zwrócić naszą uwagę, przeważnie za pomocą krótkiego, wyznaczonego stanowczym głosem komunikatu. Wówczas warto zastosować się do uprzejmej prośby pana mundurowego. Nie należy za to popadać w histerię, wykonywać dziwnych manewrów, ani gorączkowo przybierać pozy „porządnego żeglarza”. 

Wystarczy po prostu się zatrzymać – wyłączyć silnik, stanąć w dryf, przestać wiosłować itd. Na wszelki wypadek można też wywiesić odbijacze. Będzie to sygnał, że znamy się na rzeczy i nie obawiamy się bliskiego spotkania z policyjną jednostką (nawet jeśli troszeczkę się obawiamy).

Kontrola policji wodnej

Policjant może zapytać nas o „prawo jazdy” – czyli o posiadanie stosownych uprawnień, o ile są one wymagane podczas kierowania jednostką, którą płyniemy. 

Jeżeli jest to przysłowiowy kajak, żaglówka o długości nieprzekraczającej 7,5 metra, albo specjalnie przystosowana motorówka (to znaczy mająca moc co najwyżej 75 kWm długość kadłuba do 13 m i ograniczenie konstrukcyjne pozwalające pływać maksymalnie 15 km/h), uprawnienia nie są potrzebne. 

Podobnie rzecz wygląda przy modnych obecnie houseboatach – tu wielki napis na burcie „czarter bez patentu” raczej wyjaśnia sprawę i sprawia, że policjant nie będzie spodziewał się, że posiadamy uprawnienia (ale zawsze można mile go zaskoczyć). 

Dmuchanie w balonik na wodzie?

Jak najbardziej. Warto pamiętać, że mimo iż jesteśmy na wakacjach, słoneczko przyświeca, a my czujemy się jak młodzi bogowie, to stojąc za sterem, mamy obowiązek być trzeźwi. Pozostałe osoby mogą natomiast być „pod wpływem”. 

Co grozi nietrzeźwemu sternikowi? To zależy od tego, jak dużo wypił i czym próbował sterować. Warto pamiętać, że szlak wodny to jest w zasadzie droga, a więc poruszanie się po niej na „podwójnym gazie” nie może, a wręcz nie powinno ujść nam płazem. Jakie sankcje za to grożą?

Jeśli kontrola trzeźwości wykaże, że osoba sterująca łodzią motorową ma od 0,2 do 0,5 w organizmie, będzie to zakwalifikowane jako wykroczenie. Powyżej 0,5 promila mamy już do czynienia z przestępstwem, którego sprawca stanie przed sądem.

Warto też pamiętać, że pływanie tzw. urządzeniem niemechanicznym, a więc żaglówką, kajakiem, rowerkiem wodnym itp. przy stężeniu alkoholu powyżej 0,2 promila w organizmie grozi nie tylko grzywną, ale też… odholowaniem pływadełka. 

Co jeszcze podczas kontroli?

Na kontroli trzeźwości zwykle się nie kończy. Funkcjonariusz ma też prawo  zapytać o takie elementy wyposażenia, jak gaśnica i środki ratunkowe, czyli kapoki. Jeżeli ich nie będzie (albo będzie zbyt mało), to zgodnie z art. 62 pkt 2 ustawy o żegludze śródlądowej zostaniemy ukarani mandatem w kwocie 20-500 zł.

Zdarza się też, że policjant pyta o takie przedmioty, jak saperka lub worki na śmieci. Ich posiadanie nie jest oczywiście obowiązkowe, ale z pewnością dobrze o nas świadczy – jeśli je mamy, warto się pochwalić.

Nie taka policja straszna

Podczas każdej kontroli – zarówno tej drogowej, jak i odbywającej się na wodzie – należy przede wszystkim zachować spokój i kulturę. Zawsze warto też spojrzeć na tę sytuację oczami funkcjonariusza. 

Pamiętajmy, że jest to człowiek, którego zadaniem jest dbanie o nasze bezpieczeństwo, a nie utrudnianie nam życia. Postarajmy się myśleć o nim, jak o kimś, kto gra po naszej stronie – a wtedy z pewnością kontrola przebiegnie w miłej i sympatycznej atmosferze.

Komentarze