NOWY SZLAK WODNY WJM – KANAŁ AUGUSTOWSKI

0
851

 

Jak widzicie – nawet terytorialny rozrzut zainteresowań Czytelników i Autorów SSI jest  rozległy. Było już o Kanale Kilońskim, który zdryfował do Marsylii (o Marsylii wkrótce raz jeszcze – news pisze Marian Lenz), a w przerwie o Ełku. Żali się nam Roman T. Smereczyński. Może ktoś podchwyci temat. Wszystko fajnie, tylko dlaczego Roman nie lubi burżujów? Burżuje są zawsze tam gdzie są pieniadze, a przecież bez pieniędzy ani rusz :-)))
Zaraz mi ktoś napisze, że burżuje są tylko od brania pieniędzy.
Żyjcie wiecznie !
Don Jorge
.
—————————–
.   
Don Jorge,
Mam ochotę, nie raz, krzyczeć! Gdy przeczytam coś nowego na temat mającego powstać nowego Kanału WJM – Kanał Augustowski, przez Pojezierze Ełckie. Na dobrą sprawę, można przecież obyć się bez tego kanału, dla chcących przedostać się z WJM na Augustowskie i z powrotem, używając tych cieków, które już istnieją. Ale zadaniem nowego kanału jest, włączenie Pojezierza Ełckiego. Ostatnio, choć może nie jest to najświeższa wiadomość, ale na pewno prawdziwa, że ktoś zainkasował milion, za wytyczenie szlaku. I raz widzę mapkę szlaku,  z udziałem Jezior, wymieniając od Ełku: Ełckie, Sunowo, Woszczelskie i Sajno, od którego tnie się łańcuch Mazur Garbatych w lewo, w kierunku na J.Orzysz.
Innym razem, inna mapka mówi mi, że szlak podąża na zachód od Jez. Sunowo, w kierunku zachodnim do Jeziora Orzysz, bez zmiany kierunku na północny, jak powyżej. Kto opracował, jaka trasa – nie wiem. Ale milion, piszą, już łyknął.
Moim zdaniem, dorosłego faceta, którego dzieciństwo i wiek dojrzewania spędzane było na wszelkich wodach Pojezierza Ełckiego:
Rozmach projektu zachwycił mnie i zasmucił, jednocześnie! Na temat mającego powstać kanału, nie będę wydziwiał. Pozostanę, przy Pojezierzu Ełckim. Bo należałoby zacząć drobnymi kroczkami, usprawniając połączenia wodne w tym rejonie. Po to, aby następnie dokonać radosnych robót ziemnych, dla ostatecznego połączenia, wschodnio
– zachodniego.

obraz nr 1

Proponuję nazwać ten kanał: W – Z. Jak onegdaj, po wojnie,  pierwszą piękną trasę w Warszawie. Słyszałem o pewnej kwocie, mającej przyczynić się, do rewitalizacji tzw. Mostu Zamkowego w Ełku. I po co? Łódki żaglowe i nawet mniejsze, nie mogą przecież przecisnąć się pod łukami mostu, nawet ze złożonymi masztami. Mamy dwa Jeziora Ełckie. Czy nie lepiej od razu pomyśleć o tym zadaniu, które i tak wypłynie, przy budowie trasy kanału?
Skupmy się raczej na tym, co mamy wokół Ełku. Na połączeniach jezior, których tam, bardziej niż niewiele. Ełckie (jeziora) połączone Rzeką Ełk z Łaśmiady, jest. Za cenę niszczenia poszycia pod mostem kolejowym w pobliżu Szpitala Wojskowego. Od wojny, moczą się tam w wodzie resztki wcześniej wysadzonego mostu. Gospodarze miasta, zupełnie o tym zapomnieli. A PKP, jeździ wierzchem, nie pod spodem. Tama na Rzece Ełk, obok wsi Straduny. Młodszym będąc, przeciągałem swój kajak po ziemi. Łódek większych, nikt nie będzie przeciągał. To samo w połączeniu Jezior, Selmentu Wielkiego ze Stackim (dalej, Rajgrodzkim i prawie, do Kan. Augustowskiego)
Zróbmy coś z mostami na Rzece Ledze, między Selmentem Wlk. a Stackim. Tam także pod przęsłami, zbyt ciasno. Co najmniej, dwa mosty. Ełckie z Sunowem. Tu rozłożył się Zakład Rybołówstwa. Kilka zbiorników/stawów. Jakiegoż zachwytu doznałbym, gdybym mógł spokojnie przepłynąć żaglówką, z N. Wsi Ełckiej, do najdalej położonych miejscowości przy jeziorze Sunowo. Uruchomiłbym nawet, za własne pieniądze, tramwaj wodny. Którym obsługując te dwa jeziora, spokojnie dorobiłbym, do mojej emerytury. I, prawie ostatni problem. Połączenie Jeziora Ełckiego z Jeziorem Selment Wlk.
Między nimi,usypano groblę, a niedawno, nawet dodano do niej ziemi. Na grzbiecie grobli, powiększono drogę, do rozmiarów autostrady, dodając także rondo. Oraz położono ileś tam torów kolejowych, rozjazdów, stacji przetokowej. Chcąc teraz, jak wskazują plany, dokonać przekopu, musimy pokonać brak przewidywań poprzednich ekip rządzących. Tę groblę. 
Gdyby jednak udało się, to należałoby postanowić, co zrobić z niesamowitą ilością torfu zalegającego pradolinę, między Jeziorami Ełckim i Selmentem Wielkim. Bo nie mam wątpliwości, że dawno temu, te jeziora naturalnie łączyły się w całość. (jeśli torf, będzie legalnie sprzedawany, to zarobek, może w jakiś sposób, obniżyć koszt kanału)
Okolica ta słynęła ze szczawianów, o czym świadczy ośrodek leczniczy położony w m. Szyba (Ełk) postawiony za przedwojennych włodarzy tego terenu. Po wojnie, obiekt był oddany pod opiekę FWP, a obecnie – ślad po nim, zaginął. Tak jak zniknął mój rodzimy Klub Żeglarski LPŻ, potem LOK, na cyplu, obok Plaży Miejskiej, nad Jeziorem Ełk. A obecnie, psy mnie wyszczekały, psy, niewiadomego właściciela. Zapewne, jest to lokata pieniędzy, jakiegoś burżuja. (Dzisiaj widać w mieście, skutki braku zajęcia wśród młodych.)
Uf. Wyłożyłem, co mnie przez kilka lat bolało. Ale proszę potraktować moje boleści, w sposób dowolny.

 

— 
Pozdrawiam serdecznie

Roman T. Smereczyński   
 
Za zgodą: http://www.kulinski.navsim.pl

Komentarze