Kolejny żeglarz pokonany przez osprzęt – Stanley Paris przerywa rejs dookoła świata

0
252

Nowozelandczyk, który mimo doznanych obrażeń kontynuował swój rejs, wczoraj ogłosił, że musi porzucić swoje marzenie z powodu problemów technicznych na jachcie.

Jego podróż stanęła pod znakiem zapytania w ubiegłym tygodniu, gdy żeglarz upadł podczas naprawy żagla zniszczonego przez burzę na południowym Atlantyku. Jednak kontuzja lewego ramienia i podejrzenie pękniętych żeber nie powstrzymały go.

Dopiero projektanci jachtu Farr Yacht Design, po obejrzeniu zdjęć z awarii i dokonanych napraw poprosili Stanleya o rozważną decyzję i wstrzymanie swojej podróży po rekord. Awaria bomu i podatny na otarcie układ szotów grota według Patricka Shaughnessego, prezesa stoczni, uniemożliwiają dalszą żeglugę, zwłaszcza że tego typu układ raczej nie nadaje się do żeglugi oceanicznej. Kontynuacja, biorąc pod uwagę jeszcze stan zdrowia Parisa, mogłaby doprowadzić do katastrofy – utraty grota i masztu.

Paris napisał na swoim blogu:

Kontynuacja w obliczu zagrożenia i porad ludzi mądrzejszych byłaby po prostu głupotą i okrucieństwem wobec mojej żony, rodziny i przyjaciół. Niestety muszę porzucić swoje marzenie. Życie jest pełne rozczarowań, dużych i małych. To jest wielkie, ponieważ planowanie i realizacja pochłonęły 4 lata zaangażowania wielu ludzi, projektantów, budownicznych, rodziny, przyjaciół, a za pośrednictwem mediów także kilka tysięcy widzów. Jestem rozczarowany i jedyną ulgę przynosi mi fakt, że do decyzji o rezygnacji zmusiły mnie trudności techniczne a nie słabość ducha.

Powinienem powiedzieć, że przykro mi rozczarować tak wielu, ale wolałbym powiedzieć, że próbowałem i nie poddałbym się, gdyby nie okoliczności i zdrowy rozsądek. Drugiej próby nie będzie. Zanim mógłbym wystartować minąłby kolejny rok przygotowań, a żona i rodzina mają już dość.

Będzie za to więcej blogów!

Do wszystkich i każdego z osobna, kieruję podziękowania za wsparcie. Teraz udaję się do Cape Town.

 

Paris zmierza do Cape Town w południowej Afryce, przed nim około 2700km.

Więcej na: http://stanleyparis.blogspot.com

Komentarze