Farby antyporostowe – jaka farba do malowania jachtu?

0
122

Istnienie farb antyporostowych to dowód na odwieczną walkę człowieka z organizmami, które za cel życiowy stawiają sobie skolonizowanie kadłuba jego łodzi. Jeśli chcecie się dowiedzieć, czy ta wojna może zostać wygrana, jak nakładać farbę antyporostową oraz w jaki sposób dobrać produkt dla konkretnej jednostki, zapraszamy do lektury. 

Co warto wiedzieć o farbach antyporostowych?

Przede wszystkim to, że występują one także pod innymi nazwami; o ile synonim „przeciwporostowe” jest całkowicie zrozumiały, o tyle termin antifouling może już brzmieć nieco tajemniczo. 

W obu przypadkach chodzi jednak o ten sam produkt, umożliwiający stworzenie powłoki, która ochroni kadłub przez muszlami i glonami, a przy okazji zabezpieczy go przed niszczącym działaniem słonej wody. 

W skład standardowych farb antyporostowych wchodzą:

  • żywice,
  • tlenki miedzi,
  • biocydy. 

Jak dobrać farbę antyporostową do jednostki?

Rodzaj farby antyporostowej powinien być dostosowany do:

a) typu naszej jednostki,

b) materiału, z jakiego wykonano jej kadłub. 

Ale co ma do tego typ jednostki? Otóż bardzo wiele: ma on bowiem przełożenie na jej osiągi. Oczywiście, przy pomyślnych wiatrach nawet poczciwa omega może pokazać lwi pazur, jednak trudno zaprzeczyć, że sportowa motorówka przemieszcza się jednak szybciej. Duża prędkość oznacza większe tarcie, a więc farba pokrywająca kadłub również musi znieść znacznie więcej. 

W zależności od tego parametru możemy wybrać antifoulingi:

  • miękkie – przeznaczone dla łódek pływających nie szybciej, niż 20 węzłów,
  • twarde – stworzone z myślą o jednostkach, które osiągają prędkości rzędu 20-100 węzłów.

Czy każdy właściciel łódki musi stosować antifouling?

Wbrew pozorom, nie każdy. Jeśli mamy zwyczaj pływać 2-3 tygodnie w sezonie, a pozostały czas nasz dzielny krążownik spędza stojąc na kobyłkach, pokrywanie jego kadłuba farbą antyporostową mija się z celem. 

Antifouling zawiera tlenki miedzi, które pozostają aktywne tylko wówczas, gdy znajdują się w wodzie. Na powietrzu farba ulegnie szybkiemu utlenieniu, nie mówiąc już o fakcie, że prawdopodobieństwo porośnięcia glonami podczas postoju na lądzie jest raczej znikome. 

Na jak długo starcza farba antyporostowa?

No i tu niestety mamy dla Was kiepską wiadomość. Nie ma opcji, żeby pomalować kadłub „raz, a dobrze”. Zwykle warstwa farby przeciwporostowej wystarcza na jeden sezon, a w kolejnym procedurę trzeba powtórzyć. 

Oczywiście, na rynku istnieją produkty, których trwałość wynosi kilka lat, jednak są one przeznaczone dla jednostek, które zimują na wodzie i pływają na otwartych akwenach. 

Czy grubość warstwy antyfoulingu ma znaczenie?

Owszem, ma. Warunkiem skuteczności działania farby antyporostowej jest jej stopniowe uwalnianie – a co za tym idzie, jeśli skończy się ona zbyt wcześnie, pod koniec sezonu kadłub nie będzie już chroniony. Dlatego przy pierwszym malowaniu należy nałożyć 2-3 warstwy, a przy kolejnych wystarczą już jedna lub dwie. 

Jeśli nie pamiętamy lub nie wiemy, czym łódka była malowana wcześniej, warto zastosować podkład epoksydowy. Ochroni on laminat, a przy okazji zwiększy przyczepność antyfoulingu. 

Co na to środowisko?

Trudno zaprzeczyć, że farba antyporostowa, podobnie jak inne przejawy naszej działalności, może mieć negatywny wpływ na stan wody oraz jej mieszkańców. Ale przecież w skali całego akwenu nasz osobisty wkład jest raczej zaniedbywalny… pomyślało 10 000 żeglarzy. 

Czasami, zwłaszcza na niewielkich, zamkniętych jeziorach, naprawdę ma to znaczenie. Dlatego, jeśli chcemy poczuć się lepiej, warto sięgnąć po ekologiczne farby antyporostowe, które nie zawierają toksycznych dla zwierząt i roślin biocydów.

Jak nakładać antifouling?

Malowanie farbą antyporostową należy zacząć od przygotowania kadłuba. Nie jest to trudne zadanie, ale jeśli nie lubicie fuszerki, warto wykonać je z należytą starannością. Przygotowanie polega na dokładnym oczyszczeniu powierzchni i odtłuszczeniu jej za pomocą specjalnego zmywacza. 

Następnie możemy przystąpić do właściwego malowania. Warto pamiętać, by nakładać farbę o 5 cm ponad rzeczywistą lub zakładaną linię wody. W przeciwnym wypadku gwarantujemy sobie powstanie pięknego, zielonkawego szlaczka. 

Przed malowaniem należy bardzo dokładnie wymieszać antifouling. Nakładanie go zaczynamy od najtrudniejszych miejsc, czyli takich, w których kombinacja „słońce plus temperatura” stwarza przyrodzie największe pole do popisu. Są to:

  • dziób, 
  • linia wodna,
  • płetwa sterowa,
  • płetwa balastowa,
  • kil.

W dalszej kolejności możemy nałożyć antifouling na resztę kadłuba, starając zachować jednolitą grubość farby. Następne warstwy nanosimy dopiero po wyschnięciu pierwszej, co zwykle zajmuje do 8 godzin. Po 12 godzinach od położenia ostatniej, jednostka jest gotowa do zwodowania. 

I na koniec mała uwaga: żeglarze nie przepadają za czytaniem instrukcji, ale spróbujcie się przemóc i zapoznać z zaleceniami producenta dotyczącymi sugerowanej powierzchni kadłuba. Oczywiście, da się pomalować tą samą ilością preparatu dwa razy większą jednostkę – z tym, że wtedy farba wyczerpie swoje możliwości dwa razy szybciej. Weźcie to pod uwagę.

Komentarze