Dziennik pokładowy – część I

0
345

Zapraszamy do lektury dziennika pokładowego Lilla My z pierwszego etapu regat. Kolejne części będą się pojawiały co kilka dni.

obraz nr 1

19.11 
11:40 UTC godzinę po Januszu ruszyłem na trasę, bez świeżego pieczywka niestety.
Nawet coś wiało przyzwoicie. Niestety im bliżej nocy tym słabiej. Około 8 wieczór to już w zasadzie tylko martwa i jakiś prąd, który mnie pchał z prędkością około 1kn. Niestety, do ruty wciąż daleko (4-5mil) a ja nie mam sterowności. Ze dwa razy kołka po 360 stopni na fali zrobiłem i już noc. Decyzja: żagle w dół, bo szkoda ich na to szarpanie na fali, dryfkotwa za rufę, alarm na AISie, kolacja i do koi. Ostatnie SMS (jeszcze jest zasięg) niestety pobliski rybak nie dal pospać, bo jego manewry powodowały wycie alarmu max., co 30min.

20.11
o 5 zaczęło wiać, żagle w góre i lecimy z dość rześkim wiatrem. I przykrość. Jakimś cudem moja niezniszczalna Nokia straciła wyświetlacz, a zapasowy tel. zabrała Brożka na drogę powrotną, bo jej sie rozładował.
No cóż lecimy w dobrym kierunku. Utarg z poprzedniej doby 14, 8 mili, bajdewind, ale jeszcze Teneryfa za rufą. Zaczyna nikle wiać, odkładam refy na grocie. Wieczorem są już oba,  a wiatr zaczyna być już baksztagowy. Niestety chodzą paskudne szkwały spod chmur. Zaczyna sie jazda, luzowanie grota w szkwałach, bo Małą kładzie. Siedzę za sterem. Brakuje trzeciego refu. Żagiel juz dawno powinienem sprzątnąć, ale to przecie regaty:P. dobrze że księżyc w pełni. Dobrze oświetla miejsce zabawy, gdy robi sie przerwa miedzy chmurami grot w dół. Jazdy na marszowym foku do 5 rano, a prędkości w półślizgach na rozbudowującej sie fali do 12kn.W końcu mam dość. Wieje coraz mocniej, już mnie kilka razy wywizło do wiatru, za dużo ma żagla. Dryfkotwa za rufę, fok w dół i dryf w pożądanym kierunku, a ja do spania. Utarg 70mil nawet nieźle.

21.11
 Rano fok sztormowy na drugi sztag dryfkotwa na pokład i jazda. Dryfkotwa zmieniła swoja postać. Pierwotnie worek był z materiału ze starego żagla, niestety niedał rady i cześć oczek puściła. Teraz to obręcz z pajęczyną z linek oraz krzyżem z szerokiej taśmy parcianej. Ciekawe czy da rade? Samoster nawet dziala.73 Mile.

obraz nr 2

22.11
Jajecznica:) pojawił się sie też w okolicy mały ptaszek, który towarzyszył mi juz do końca etapu. Zaczelo siadać i odkręcać znowu. Fok i grot marszowy, ale duża martwa fala. Ten zestaw nie działa. Sam fok na wytyku jakoś daje rade. 66 Mil

brożka, wczoraj, 23:12
 
 

Komentarze