PIĘKNA „NEPOMUCENA” - FATALNE ZAUROCZENIE

Za zgodą Jerzego Kulińskiego www.kulinski.navsim.pl 

 

Dawno, dawno temu mój macierzysty jachtklub "Neptun" był armatorem ładnego jachciku o niecodziennym ożaglowaniu (ożagleniu). 

W jachciku tym był wprost zakochany Henryk Brylski - Autor dzisiejszych wspominek.
Nie jestem znawcą historii architektury jachtów - ale kadłub "Nepomuceny" jakoś kojarzy mi się folkboatowo. Ale te żagle ! Ale te żagle ! Panna w tańcu !
Tak mi się wydaje, że Heniek budując swoją "Frommę" umocnił osobiste zauroczenie swym poprzednim dziełem. Nisko Heniowi się kłaniam.
Dzisiejszy newsik to zapowiedź dużo obszerniejszego newsiska prezentującego 60-letnią historię i dorobek gdańskiego Jachtklubu Morskiego "NEPTUN". 
Jachtklubu, który okazał się być pionierem i przewodnikiem prywatyzacji polskiego jachtingu. 
No i który jako pierwszy wybił się na samodzielność gospodarczą i ... niepodległość :-)))
Żyjcie wiecznie !
Don Jorge
.
------------------------------------------------------------
.
 
Don Jorge,
Prawdopodobnie w 1970 lub1971 roku na Zatoce Gdańskiej podczas sztormu miała miejsce awaria fińskiego jachtu z Helsinek o nazwie "NEPOMUCENA". Załogę uratowano a jacht trafił na remont do stoczni jachtowej. Wymieniono pokład i nadbudówkę i tak przygotowany jacht czekał na odbiór przez swojego właściciela. Jak jednak wieść gminna niesie młodego właściciela tak urzekły polskie dziewczyny i wyroby „Polmosu,” że w krótkim czasie rozeszły się pieniądze na wykup jachtu. 
 

Ojciec właściciela odmówił powtórnego finansowania wykupu i jacht trafił na przetarg, na którym nowym właścicielem stał się klub „Neptun”. Przez dwa lata pływała w klubie z oryginalnym ożaglowaniem slupa bermudzkiego. Jesienią 1973 silny sztorm odrywa olbrzymi konar od rosnących na ulicy Przełom topoli, który niszczy wiatę z łódkami regatowymi i masztami. Jako opiekun jachtu dostaję zgodę na przerobienie takielunku. Z ocalałej cześci masztu "Nepomuceny" powstaje kolumna masztu. Z połamanych masztów od hornetów stenga i gafel. Duży stary grot bawełniany przerabiam dzięki spółdzielni „Żagiel” w Gdyni na grot gaflowy, a używane sztaksle przerabiają na foka, kliwra, latacza i topsla. Na obozie żeglarskim w 1974 roku jako komendant prowadzę flotyllę 9 jachtów wśród których Nepomucena pełni rolę jachtu flagowego. Wtedy pokazuje swoją fenomenalną samosterowność pod nowym ożaglowaniem. Odwiedzamy całym zespołem wszystkie porty Zatoki Gdańskiej i Zalewu Wiślanego.
Sezon ten owocuje decyzją zarządu klubu o sfinansowaniu nowych żagli. W tej sytuacji sklejam nowy maszt i kolumnę i do nich powstają dakronowe żagle. Kadłub mimo corocznego dychtowania cieknie coraz bardziej i normą staje się gromadzenie na czas żeglugi materacy na stole w mesie przypiętych ekspandorem, aby nie zamokły. Powoli członkowie przekonują się, że wprowadzone usprawnienia pozwalają obsłużyć w dwie osoby to ożaglowanie. Coraz to nowi wypływają coraz dalej tym jachtem. Wracając z jednego z takich rejsów po Zalewie Wiślanym załoga umawia się na holowanie za statkiem „Białej Floty” z Zalewu do klubu. Statek zwalnia przed mostem pontonowym w Drewnicy czekając na jego otwarcie, łódka bezwolnie dogania statek i gdy ten ponownie rusza zaczepiony o knagę na rufie hol wpycha jacht pod nie otwarte przęsło mostu. Maszt zostaje ścięty nad pokładem a saling padającego masztu wbija się w pokład tuż koło siedzącej za sterem załogantki.
 

Po tej katastrofie biorąc pod uwagę również konieczność remontu kapitalnego kadłuba zapada decyzja o sprzedaniu jachtu. Nowy prywatny właściciel odbudowuje takielunek dzięki tantiemom za udział w filmie o okresie międzywojennym, pływając na kilku ujęciach koło mola w Sopocie. Teraz jacht dostaje druga szansę. W AKMie gdzie teraz stacjonuje, w hangarze nowe wręgi podwyższone o 20 cm w celu zwiększenia wygody we wnętrzu, wraz z takielunkiem czekają na wiosnę by ruszyła budowa oparta na starych liniach teoretycznych całkiem nowego kadłuba. 
Niestety pożar hangaru jaki wybucha 19 stycznia 1984 r kładzie kres tym planom i z jachtu pozostaje już tylko częściowo rozebrany wrak kadłuba. 
Henryk Brylski
Powrót

Partnerzy

WakeShock Biszcza Dinghy Atlantic Bliski Caraibic Navslide Ocean TEAM Pogodynka.pl AlmaPress Eco Marine Power Polski Klub Morski Marine Insight Warmia i Mazury Navicula POZMiW Polskie Stowarzyszenie Klasy 505 Krzysztof Baranowski Studio Borlenghi International Moth Jachtklub Elbląg Krzysztof Baranowski Morka Team Klimatyzacja WFoil Group ODYSEA Władka Wagnera Oficyna Morska SailBookArnia Rumszewicz Sailing Arek Rejs Photography CSB Pod Omegą PG Smoki Północy Mazurscy Sternicy SSI Jerzy Kuliński Selden Mast SailForum Porty 24 Ocean Sails Polacy Dookoła Świata Karol Jabłoński Zew Oceanu Sunreef Yachts Puchar Polski Jachtów Kabinowych BRJ Design Henri Lloyd Milka Jung Tour de Fun Baatsans.no SOLOVELA.NET Navinord Jacht Film WaveINN ServiolaBcn PSKite My Sailing Marynistyka SSPW Morskie Widziadła - Elba, Korsyka, Sardynia – rejs gentelmenów Aero Vaerft ZOZŻ Dansk Sejlunion
FB
Rejsy
Twitter
powrót